Christian Bale podpisał umowę, by stanąć naprzeciw
Russella Crowe'a w nowej wersji westernu z 1957 roku
"15:10 do Yumy".
Reżyserem tego filmu będzie
James Mangold, który wcześniej przygotował obsypany nagrodami
"Spacer po linie". Producentem jest żona
Mangolda,
Cathy Konrad.
Crowe zagra złoczyńcą, podczas gdy
Bale wcieli się dobrego ranczera.
Scenariusz projektu piszą
Michael Brandt i
Derek Haas.
"15:10 do Yumy" opowiada historię ubogiego farmera Dana Evansa, który podejmuje się dotransportować do więzienia groźnego przestępcę Bena Wade'a. W zamian ma otrzymać nagrodę w wysokości 200 dolarów. Wade proponuje mu 10 tys., jeżeli pozwoli mu uciec. Ma niewiele czasu, żeby przekonać farmera. Pociąg, który ma ich zabrać odjeżdża o 15:10...
Tymczasem film ma problemy. Pomimo tego, że reżyser miał zaczynać zdjęcia już tego lata, wytwórnia Sony Pictures zrezygnowała z produkcji. Stało się tak po czterech latach przygotowań.
- To jedno wielkie niekończące się deja vu - powiedział
Mangold. Podobną sytuację miał szykując się w Sony do nakręcenia
"Spaceru po linie". Już był gotowy do zdjęć, kiedy Sony postanowiło wycofać się.
Mangold usiłował sprzedać pomysł każdej wytwórni w mieście, ale tylko Fox ocenił, że będzie to sukces artystyczny i komercyjny. Nie przeliczył się.
Teraz producenci
Cathy Konrad i
James Mangold przesunęli produkcję na październik i rozmawiają z innymi wytwórniami. Ponieważ Sony posiada prawa do oryginalnego filmu z 1957 roku, i tak będzie miało swój spory udział w zyskach.
- To bardzo średni cenowo film - dodał
Mangold. - Nigdy nie zrobiłem film, którego budżet przekroczyłby 60 milionów dolarów i ten film też nie będzie droższy.