Recenzja gry F1 2017 (2017)

Cyrk rusza na nowo!

Formuła 1 nie cieszy już tak jak kiedyś. Setki – jeśli nie tysiące – regulacji, całe mnóstwo ograniczeń, zakazów i nakazów oraz wytycznych, co można wsadzić do bolidu, spowodowało, że wyścigi w ...
Filmweb sp. z o.o.
  • platformy: PC F1 2017 (2017)
Formuła 1 nie cieszy już tak jak kiedyś. Setki – jeśli nie tysiące – regulacji, całe mnóstwo ograniczeń, zakazów i nakazów oraz wytycznych, co można wsadzić do bolidu, spowodowało, że wyścigi w dużym stopniu zostały zdominowane przez kilka najlepiej sytuowanych zespołów. Po prostu zrobiło się trochę nudno.

photo.title

Dominację widać też w segmencie gier wyścigowych o "najszybszym cyrku świata". Codemasters dzierży wszelkie prawa i licencje, i tak naprawdę jesteśmy skazani na ich produkcje, jeśli chcemy choć trochę poczuć tego wyścigowego ducha.

Przyznam szczerze, że w ostatnich latach odpuściłem sobie sprawdzanie kolejnych odsłon serii "F1". Edycja 2014 była nijaka, kolejna niewiele lepsza. Pozytywne opinie o zeszłorocznej produkcji nie przekonały mnie do sprawdzenia, na ile zmienił się wyścigowy tasiemiec. Przed tegorocznym wydaniem nie udało mi się uciec. I bardzo dobrze!

photo.title

Gra oferuje standardowe dla wyścigówki tryby, a jej oczywistym rdzeniem jest kampania. Pod tym względem nie ma żadnego zaskoczenia. Tworzymy swoje alter ego, a następnie podpisujemy pierwszy kontrakt. Do wyboru mamy wszystkie aktualnie startujące zespoły. Zanim jednak rzucimy się na ferrari czy mercedesa, warto zapoznać się ze stawianymi przed nami warunkami. Jak nietrudno się domyślić, najlepsze teamy mają dość wygórowane oczekiwania. Nikt w Ferrari nie będzie zadowolony z faktu, że udało Ci się ukończyć wyścig. Ty masz wygrywać, zdobywać punkty i pchać zespół w klasyfikacji konstruktorów na upragnione podium. Co innego w takim Sauberze albo Force India. Bolidy słabsze, mniej zaawansowane technicznie, ale też wymagania nie tak wygórowane.

photo.title

Po złożeniu stosownych podpisów zaczynamy nasze zmagania. Podobnie jak ma to miejsce w rzeczywistości, każdy weekend wyścigowy podzielony jest na kilka etapów. Przed nami sesje treningowe, kwalifikacje i oczywiście niedzielna walka o punkty i podium.

Twórcy z Codemasters znaleźli świetny sposób na to, aby w maksymalny sposób urozmaicić i zachęcić graczy do udziału w jak największej liczbie aktywności. Na bazie sesji treningowych zbudowali szereg minigier, które z jednej strony pozwolą nam zapoznać się z torem i bolidem, a z drugiej dają nam punkty, które później przeznaczymy na rozwój samochodu. Wszystko to opakowali ładnie w "zbieranie danych analitycznych", co jest spójne z całą wyścigową otoczką.

photo.title

Na torze naszymi zadaniami są m.in.: przejeżdżanie przez wirtualne bramki (uczymy się idealnej ścieżki poruszania się po trasie), próba oszczędzania zużycia opon lub benzyny (potrafi się przydać pod koniec wyścigu), utrzymywanie równego tempa wyścigowego czy symulacja przejazdu kwalifikacyjnego. Ten element gry świetnie buduje klimat, a jednocześnie daje nam wymierne korzyści.

Wszystkie przygotowania prowadzą nas do crème de la crème całego weekendu, czyli wyścigu. Przed startem określamy strategię zjazdów do pit stopu, a następnie wyczekujemy momentu, w którym znikają wszystkie czerwone światła, a my ruszamy do walki o podium.

photo.title

Elastyczność modelu jazdy zaprojektowanego przez Codemasters powinien usatysfakcjonować szeroką rzeszę miłośników Formuły 1. Niedzielni kierowcy mają do dyspozycji mnóstwo wspomagaczy, które pozwolą im względnie bezstresowo przejechać cały wyścig. Znajdziemy tu m.in. wspomaganie przy hamowaniu, skręcaniu czy ABS. Dzięki temu w "F1 2017" można dobrze się bawić nawet za pomocą pada. Bardziej doświadczeni wirtualni kierowcy podłączą swoje zaawansowane kierownice, postawią na większy realizm i oni też powinni być usatysfakcjonowani. W trakcie wyścigu koncentracja staje się jednym z kluczowych elementów. Nie od dzisiaj wiadomo, że bolidy F1 do najbardziej wytrzymałych nie należą, a każde uszkodzenie przekłada się na precyzję prowadzenia. I to się czuje. Ułamana lotka przy przednim spoilerze zmniejsza przyczepność, co od razu czujemy podczas próby wejścia w szybki zakręt albo osiągając zawrotną prędkość na długiej prostej. Podobnie jest ze zużyciem opon. Choć degradacja następuje stopniowo, to po kilku okrążeniach można poczuć, że samochód prowadzi się gorzej. I tutaj przygotowania z sesji treningowych mogą nam znacznie pomóc w odnoszeniu sukcesów.

photo.title

Sztuczna inteligencja zawodników stoi na bardzo przyzwoitym poziomie. Nie zauważyłem irracjonalnych decyzji podczas wyścigów, dublowani kierowcy pozwalali się wyprzedzić, ale też kilka razy widziałem, jak SI potrafiło popełniać błędy, co wirtualnego Vettela czy Hamiltona kosztowało utratę zajmowanej pozycji, a nawet wizytę w "kartoflach".

Jako członek zespołu mamy też realny wpływ na kierunek rozwoju bolidu. Pamiętacie o punktach, które zbierane są podczas sesji treningowych? Służą one właśnie do inwestowania w badania nad ulepszaniem auta. Drzewko rozwoju jest bardzo rozbudowane i przypomina bardziej to, co możemy zaobserwować w złożonych grach RPG, gdzie przytłoczeni zostajemy mnogością wyborów. Na szczęście osoby, które nie mają ochoty wgryzać się w ten aspekt, mogą zdać się na automat, który zasugeruje najlepsze rozwiązanie. Dodatkowo cieszy fakt, że opracowanie superbolidu nie jest zadaniem, które uda się ukończyć w trakcie jednego sezonu.

photo.title

W ramach urozmaicenia, w tryb kariery wpleciono też krótkie zawody pokazowe, które pozwalają nam pojeździć historycznymi wyścigówkami. Łącznie do naszej dyspozycji oddano 12 maszyn z lat 1988-2010. Możliwość startu takimi bolidami świetnie też pokazuje, jak technologia zmieniała się przez lata i jak różne podejście trzeba mieć do aut sprzed lat.

"F1 2017" świetnie buduje atmosferę wyścigowego święta za pomocą oprawy graficznej. Dużą przyjemność sprawia patrzenie na całą ekipę techniczną, która krząta się przy bolidzie, podłącza jakieś kable czy podaje kierowcy tablet, aby ten mógł coś zmienić w nastawach. O wiele mniej efektownie wyglądają przerywniki "filmowe", głównie za sprawą strasznie słabych animacji twarzy.

photo.title

Czy mamy do czynienia z grą idealną? Oczywiście, że nie. Kod sieciowy nadal wymaga dopracowania, ponieważ kilkukrotnie dochodziło do dziwnych desynchronizacji skutkujących zaskakującymi kraksami z innymi autami. Osobiście wymieniłbym także mojego inżyniera, który ma ewidentny problem z dostosowywaniem się do zmiennych warunków na torze albo nie potrafi przekazać faktycznie istotnych informacji dotyczących mojego bolidu. Wszystko to nie są jednak elementy, które miałyby jakiś kluczowe znaczenie dla całej gry (o ile oczywiście nie jesteście nastawieni na zmagania online).

Codemasters dostarczyło nam najlepszą grę o Formule 1 od lat. Elastyczny model jazdy powinien zadowolić większość graczy, atrakcyjne zadania podczas sesji treningowych przykuwają do ekranu, a wymagające pełnego skupienia wyścigi wymęczą niejednego amatora F1. Jeśli tylko pasjonuje Was "najszybszy cyrk świata", to jest to dla Was tytuł idealny.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 75% uznało tę recenzję za pomocną (4 głosy).
Paweł Kozierkiewicz
ocenia tę grę na:
1 10 9/10 rewelacyjna