Recenzja filmu Gorączka (1995)
Michael Mann

Miejsce pojedynku gigantów kina

"Taksówkarz", "Wściekły byk", "Dawno temu w Ameryce", "Chłopcy z ferajny", "Człowiek z blizną", "Ojciec chrzestny" (trylogia) to najwybitniejsze filmy w dziejach kina! Co je łączy? Fakt, że ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Gorączka (1995)
"Taksówkarz", "Wściekły byk", "Dawno temu w Ameryce", "Chłopcy z ferajny", "Człowiek z blizną", "Ojciec chrzestny" (trylogia) to najwybitniejsze filmy w dziejach kina! Co je łączy? Fakt, że wystąpili w nich - w zależności od konkretnego dzieła - Robert De Niro i Al Pacino. Bob stworzył fenomenalne kreacje w czterech pierwszych wyżej wymienionych pozycjach (nie wliczając drugiej części kultowego obrazu Coppoli), zaś Al zachwycał w filmowej biografii Tony’ego Montany oraz w tzw. arcydziele wszech czasów. Już z tego prostego zestawienia wynika, że panowie ci są najwybitniejszymi aktorami w historii kinematografii. Aż dziw, że stosunkowo późno zagrali główne role w jednym dziele - był rok 1995. Wcześniej zostali zaangażowani do kontynuacji "Ojca chrzestnego", ale wówczas nie pojawili się razem w ani jednej scenie - narracja obrazu rozgrywała się w dwóch płaszczyznach czasowych. De Niro i Pacino wspólnie wystąpili dopiero u Michaela Manna, w jego filmie pt. "Gorączka". Dwóch tak genialnych aktorów w jednym projekcie musiało wpłynąć na powstanie czegoś wybitnego. Nie mogło być inaczej i nie było - obraz jest dziś uznawany za najlepszy film sensacyjny w dziejach kina!

Wielkość dzieła Manna wynika już z samego scenariusza. "Gorączka" opowiada o "rywalizacji" między perfekcyjnym przestępcą, Neilem McCauleyem a tropiącym go doskonałym oficerem do spraw zabójstw, Vincentem Hanną. Policjant jest pod wrażeniem wyczynów złodzieja, który jest nieuchwytny, w czasie napadów nie popełnia nawet najmniejszych pomyłek. Złapanie Neila stawia za cel swojej zawodowej pracy. Podporządkowuje mu także życie prywatne. Tymczasem McCauley przygotowuje się do swojego największego, ostatniego skoku… Warto zaznaczyć, że niemal wszystko, co dzieje się na ekranie, zdarzyło się naprawdę. Główni bohaterowie to postacie autentyczne, a cała historia miała miejsce w Los Angeles. Prawdziwy Hanna konsultował się nawet z twórcami podczas kręcenia obrazu.

Co wyróżnia "Gorączkę" z pośród tak wielu filmów sensacyjnych i co czyni ją najwybitniejszą pozycją gatunku? Fakt, że reżyser zdecydował się ukazać portrety psychologiczne głównych bohaterów. Jest to istotną nowością w tego typu produkcjach. Filmowa akcja skupia się wokół McCauleya i Hanny. Jednakże twórcy nie ukazują tylko ich wyczynów, umiejętności, pokazują ich życie prywatne oraz niezwykle ciekawe, barwne osobowości. Neil to człowiek wyznający następującą zasadę: "nie przywiązuj się do nikogo/niczego, czego nie mógłbyś zostawić w ciągu 30 sekund, gdy zrobi się gorąco". I ową regułę stosuje w praktyce. Choć jego kumple mają żony, dzieci, on nigdy się nie ustatkował. Ma piękny, duży dom na wybrzeżu, ale jest w nim całkowicie samotny. Mimo tego że zajmuje się napadami, jest człowiekiem mającym swoje zasady: jest lojalny w stosunku do kolegów, pomocny, zachowuje się niekiedy w sposób bardzo moralny (namawia żonę przyjaciela, by ta przestała go zdradzać). W pewnym momencie postępuje niejako wbrew sobie i… zakochuje się w Eady, bibliotekarce. Z czasem przekonuje się, iż nie może już zerwać ze swoim stylem życia i tym, czym się zajmuje, a na miłość po prostu nie ma w nim miejsca. Vincent, choć znajduje się "po przeciwnej stronie barykady", jest bardzo podobny do człowieka, którego tropi. To typ pracoholika, bez reszty poświęconego wykonywanemu zawodowi. Jest świetnym gliną, rozwiązuje najcięższe kryminalne sprawy. Swojej pracy poświęca każdą chwilę, co skutkuje nieudanym życiem prywatnym - odeszły już dwie żony, a trzecia także jest niezadowolona z ciągłej nieobecności męża w domu. Kiedy panowie spotykają się w przydrożnym barze, uświadamiają sobie, jak wiele ich łączy: "- Robię to, co robię i nie przestanę, bo nie umiem robić niczego innego. - Ja też." …Ich cechą wspólną jest całkowite poświęcenie dla wykonywanych czynności oraz perfekcyjność. Reżyser nie poprzestał jedynie na ukazaniu portretów psychologicznych pary głównych bohaterów. W "Gorączce" mamy ukazane losy, troski i problemy także postaci dalszoplanowych, jak chociażby kumpli Neila czy rodziny Vincenta. To wszystko sprawia, że dzieła Michaela Manna nie można "zamknąć w szufladzie" z napisem: kino sensacyjne, gdyż jest to także fantastyczny thriller oraz "głęboki" w swej treści dramat obyczajowy…

Z filmu Manna nie powstałoby arcydzieło, gdyby nie kreacje aktorskie Roberta De Niro i Ala Pacino. To oni - według oczekiwań - zdominowali cały obraz. Co ciekawe, artyści w różny sposób odgrywają swoich bohaterów. Ten pierwszy gra bardzo oszczędnie, subtelnie, powściągliwie. W jego wykonaniu każdy gest, mimika twarzy McCauleya ma ogromne znaczenie. Dzięki niemu gangster staje się niejako bardziej "ludzki". To jedna z najwspanialszych ról w dorobku aktora. "Bob dał nam wszystkim wspaniałą szkołę aktorstwa" - powiedział reżyser. Natomiast Pacino jest na ekranie wybuchowy (sugeruje się, że filmowy policjant zażywał narkotyki), jego gra aktorska jest niczym nieograniczona. Al w jednym momencie jest czułym mężem i ojczymem, po chwili jednak wrzeszczy na przestępcę w trakcie przesłuchania. W jego interpretacji Vincent jest nieobliczalny. Który z tych wielkich aktorów wychodzi z artystycznego "pojedynku" zwycięsko? Trudno powiedzieć. Byłbym jednak za De Niro, z racji, iż kreacja Pacino jest bardziej "amerykańska", czyli powszechniejsza od sposobu odegrania Neila. Warto zaznaczyć, że - podobnie jak w swoich gangsterskich opowieściach czyni to Martin Scorsese - Mann uniknął błędu stworzenia dzieła tylko "pod dwie postacie". W "Gorączce" swoją chyba życiową rolę zagrał Val Kilmer. Jego Chris Shiherlis, przyjaciel McCauleya jest bardzo przekonujący. Co ciekawe, aktor w tym samym czasie (1995 rok) wcielił się w Batmana w obrazie "Batman Forever" i tego występu nie może zaliczyć do udanych, a tu jednocześnie tak świetna rola. Chciałbym jeszcze wyróżnić Jona Voighta i Toma Sizemore, którzy zagrali współpracowników Neila. Na pochwałę zasługuje zresztą cała obsada. Tak to już jest - w wybitnych obrazach każdy aktor ma świetnie dobraną postać…

Jak przystało na porządne kino sensacyjne "Gorączka" jest fenomenalna pod względem technicznym. Do pracy nad filmem zaproszono jako konsultantów fachowców z Brytyjskiej Jednostki Antyterrorystycznej. To zaowocowało dziełem nad wyraz realistycznym i autentycznym. Scena potyczki przestępców z policją podczas napadu na bank do dziś jest puszczana amerykańskiej armii jako przykład doskonałego odwrotu. Obraz cechuje także wybitna reżyseria. Michael Mann to twórca znany chociażby ze stworzenia serialu "Policjanci z Miami" czy "Ostatniego Mohikanina" z Danielem Day-Lewisem w roli głównej. W moim odczuciu opowieść o rywalizacji między gangsterem a policjantem jest najlepszym dokonaniem w całym jego dorobku artystycznym. Warto zwrócić uwagę na poszczególne, genialne momenty dzieła: rozmowę między głównymi bohaterami w przydrożnym barze (majstersztyk, najlepszy moment filmu), napad na ciężarówkę, powrót Neila do pustego domu i wpatrywanie się w nocne krajobrazy czy ostatnią sekwencję filmu. Dodać należy, że obraz Manna jest fantastyczny pod względem filmowego nastroju, na który złożyły się oryginalne zdjęcia. "Gorączkę" kręcono także w nocy, ujęcia robiono z helikopterów, co nadaje dziełu mroczny, brutalny klimat Los Angeles.

Nie mam najmniejszych wątpliwości, że obraz, w którym po raz pierwszy zagrały obok siebie dwie ikony kina, jest najlepszym filmem sensacyjnym w historii kinematografii. Pozostałym pozycjom gatunku jeszcze wiele do niego brakuje. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że film Manna znajduje się w dziesiątce-piętnastce najwybitniejszych dokonań amerykańskiego przemysłu filmowego. Jest też niestety, jeśli chodzi o nagrody, dziełem niedocenionym. Jeśli dzisiaj ktoś zachwyca się nowymi wytworami filmowej sensacji, kryminału, odsyłam do obejrzenia "Gorączki" - wzoru, jak z materiału z pozoru rozrywkowego stworzyć prawdziwe, "głębokie" arcydzieło…
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 86% uznało tę recenzję za pomocną (77 głosów).
Westman
ocenia ten film na:
1 10 10/10 arcydzieło!

przeczytaj również recenzje użytkowników (4)