Recenzja filmu Zło (2003)
Mikael Håfström

Zło złem zwyciężaj

"Zło" to zdecydowanie najlepszy film, który obejrzałam w ciągu ostatnich miesięcy, a obejrzałam ich całkiem sporo. Przez 3/4 filmu doskwierał mi w brzuchu nieprzyjemny uścisk. Podświadomie ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja kinowa Zło (2003)
"Zło" to zdecydowanie najlepszy film, który obejrzałam w ciągu ostatnich miesięcy, a obejrzałam ich całkiem sporo. Przez 3/4 filmu doskwierał mi w brzuchu nieprzyjemny uścisk. Podświadomie czułam, że akcja potoczy się jeszcze gorzej, że główny bohater będzie miał jeszcze ciężej. Ostatnio takie odczucia towarzyszyły mi oglądając "Funny Games" Michael Haneke. I właśnie takich wrażeń oczekuję od filmów. "Zło" było niczym torpeda.

Film przedstawia życie Erika, chłopca wychowywanego przez matkę i surowego ojczyma. Po kolejnej bójce w szkole zostaje on odesłany do odległej szkoły z internatem, która ma go nauczyć pokory i zmienić dotychczasowe zachowanie. Ze świata przemocy, którą sam stosował względem młodszych kolegów trafia w miejsce, gdzie staje się ofiarą uczniowskich prześladowań.

Film jest wielopłaszczyznowy i ukazuje tytułowe zło pod różnymi postaciami - bity przez ojca (i ojczyma) Erik przenosi "wartości wychowawcze" z domu do swojego życia w szkole i na ulicy. Cierpi również jego matka, która jest przytłoczona kolejnym partnerami. Jest też tzw. fala w szkole, która jest zwyczajem, a zarazem przywilejem starszych roczników. Znęcanie się fizyczne nad pierwszakami jest niczym w porównaniu z psychicznymi katorgami, które przechodzą uczniowie, ku zadowoleniu i powszechnej akceptacji nauczycieli. Mamy do czynienia ze złem obojętności na los drugiej osoby, nawet kolegi ze szkolnej ławki. A przede wszystkim mamy walkę jednostki ze złym systemem, która jest w stanie poświęcić się dla obrony własnego honoru i godności. Od pierwszych minut filmu Erik wyda się widzowi osobą pozbawioną wszelkich skrupułów i stosującą własny kodeks moralny. Wraz z rozwojem akcji bohater ten zostanie poddany ciężkim próbom i będzie zmuszony stawić czoło czemuś, w czym sam brał wcześniej udział. 

Wielki atutem tego filmu jest postawienie widza w sytuacji, w której musi on sam ocenić, czy to, co widzi, jest moralne, czy też przekracza granicę. Cały film "Zło" skłania do zadania sobie pytania: co ja bym zrobił/zrobiła na miejscu Erika? Ilu z nas nadstawiałoby drugi policzek, by spełnić daną obietnicę? Ilu z nas zna jeszcze znaczenie słowa honor? Scena, w której Erik dzwoni do matki, żeby nie iść się w tym czasie bić, zapadła mi głęboko w pamięć.

"Zło" daje widzowi nietypowe emocje. Są  niemiłe, wiercą dziurę w brzuchu i umyśle. I w tym tkwi piękno tego filmu. Nominacja do Oscara to za mało.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 59% uznało tę recenzję za pomocną (27 głosów).

przeczytaj również recenzje użytkowników (2)