Recenzja filmu Gucza! Pojedynek na trąbki (2006)
Dušan Milić

Złotą trąbkę daj mi luby

10 lat temu "Gucza! Pojedynek na trąbki" byłby zapewne sporym przebojem kasowym. Dziś zapewne zginie w zalewie bardziej komercyjnych produkcji.
Filmweb sp. z o.o.
Kobiety u mężczyzn najbardziej lubią duże, lśniące instrumenty, których użyciu towarzyszą wysokie czasem krótkie, czasem dłuższe dźwięki. Zaś mężczyźni poszukują kobiet, które ich instrument w pełni docenią. Taki jest przynajmniej morał płynący z serbskiej komedii <a href="http://www.filmweb.pl/o133464/Dusan+Milic" class="n">Dušana Milicia</a> <b>"<a href="http://www.filmweb.pl/f426677/Gucza!+Pojedynek+na+tr%C4%85bki,2006" class="n">Gucza! Pojedynek na trąbki</a>"</b>.

Film opowiada o młodej parze. Ona jest przaśną Słowianką o czystych rysach i białej jak mleko cerze. On zaś czarnym, cygańsko wyglądającym chłopakiem, któremu ubzdurało się, że może równać się z białymi i bogatymi. Choć dzieliło ich wszystko, połączyła wspólna miłość do muzyki, która niczym wirus przerzuciła się i na nich nawzajem. Oczywiście otoczeniu trudno jest to zaakceptować, co wprowadzi chaos w i tak mało uporządkowane życie bohaterów. Na szczęście wszelkie swary zakończyć można w cywilizowany sposób - wygrywając je na trąbce w konkursie muzycznym. Zwycięzca bierze wszystko: tytuł mistrza, pieniądze, chwałę i przaśną Słowiankę na deser.

<b>"<a href="http://www.filmweb.pl/f426677/Gucza!+Pojedynek+na+tr%C4%85bki,2006" class="n">Gucza! Pojedynek na trąbki</a>"</b> przypomina czasy, kiedy za sprawą Gorana Bregovicia panowała w naszym kraju moda na orkiestry dęte. Wszyscy ci, którzy wtedy połknęli bakcyla bałkańskiej muzy albo (z racji młodego wieku) przegapili ten moment, a chcieliby w nim mimo wszystko wziąć udział, powinni w ten pędy biec na film <a href="http://www.filmweb.pl/o133464/Dusan+Milic" class="n">Milicia</a>. Muzyki jest ci tu w bród i co chwilę usłyszeć możemy czy to samą trąbkę czy też w akompaniamencie innych instrumentów. <b>"<a href="http://www.filmweb.pl/f426677/Gucza!+Pojedynek+na+tr%C4%85bki,2006" class="n">Gucza!</a>"</b> to w zasadzie półtoragodzinny koncert przerywany luźnymi anegdotami o perypetiach młodej pary, która bardzo się kocha ale musi o swej miłości przekonać wszystkich wokół. Jestem przekonany, że dla większości oglądających historia ta nie ma większego znaczenia i jedyne co zapamiętają to kompozycje na trąbkę i kilka puzonów.

Na szczęście dla tych, którzy jednak mimo wszystko liczyli na jakąś fabułę, <a href="http://www.filmweb.pl/o133464/Dusan+Milic" class="n">Milić</a> okazał się reżyserem miłosiernym. Historia jest równie przaśna jak Słowianka. Prosta, miejscami zabawna, na tyle swojska, byśmy wczuli się w fabułę i na tyle ekscentryczna, byśmy na wszystko patrzyli z dystansem. Trzeba co prawda przy okazji znosić egzaltowane i pozbawione zarówno głębszego sensu jak i filmowego znaczenia dywagacje młodego bohatera o naturze gry na trąbce. Cóż, nie można mieć wszystkiego - to stara słowiańska prawda, która w tym przypadku potwierdzona zostaje w każdej minucie monologu Romea z offu.

Dziesięć lat temu <b>"<a href="http://www.filmweb.pl/f426677/Gucza!+Pojedynek+na+tr%C4%85bki,2006" class="n">Gucza! Pojedynek na trąbki</a>"</b> byłby zapewne sporym przebojem kasowym. Dziś zapewne zginie w zalewie bardziej komercyjnych produkcji, mogąc zainteresować tylko nielicznych wciąż ciekawych kultury naszych południowych braci Dobrze jednak, że dystrybutorzy nie zapominają o mniejszościach, którym także od czasu do czasu coś od kina się należy.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 50% uznało tę recenzję za pomocną (2 głosy).
Marcin Pietrzyk
ocenia ten film na:
1 10 4/10 ujdzie