Recenzja filmu Persepolis (2007)
Vincent Paronnaud
Marjane Satrapi

Animowane traumy

W czasach gdy filmy animowane kojarzą się wyłącznie z infantylnymi produkcjami dla najmłodszych czy "shrekopodpobnymi" tworami wabiącymi nas lekko już zetlałym urokiem parodii znanych filmów, tym ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja dvd Persepolis (2007)
W czasach gdy filmy animowane kojarzą się wyłącznie z infantylnymi produkcjami dla najmłodszych czy "shrekopodpobnymi" tworami wabiącymi nas lekko już zetlałym urokiem parodii znanych filmów, tym bardziej urzeka francuskie "Persepolis". Rysunkowa, niezwykle prawdziwa opowieść o dojrzewaniu w cieniu religijnego fanatyzmu. Brzmi strasznie poważnie, ale w opowieści Marjane Satrapi nie ma jednak złości czy patosu. Jest melancholia, nostalgia, spora dawka poczucia humoru i zbawczego dystansu. I co najważniejsze, "Persepolis" to pozycja nie tylko dla koneserów, choć pozornie może na to wyglądać.

Czarno-biała, dwuwymiarowa animacja, opowieść o dorastaniu w Iranie okresu rewolucji islamskiej. Dziewięcioletnia Marjane dorasta w domu lewicujących intelektualistów, czyta komiksy o materializmie dialektycznym i marzy o zostaniu prorokinią. Nadchodzi jednak rok 1979 i władze przejmuje islamski reżim. Świat, jaki znała Marjane, odchodzi do przeszłości, ale przecież wciąż jest dzieckiem – żadna polityczna zmiana nie jest w stanie ograniczyć intensywności tego okresu. Choć na rzeczywistości zaciska się pierścień fundamentalizmu i idąca za nim uniformizacja, dziewczyna odkrywa swój własny zakazany świat, tworzony przez zachodnią muzykę, popkulturowe gadżety – emblematy wolnego świata. Po wybuchy wojny irańsko - irackiej Marjane zostaje wysłana do Europy, gdzie wreszcie będzie miała to, za czym tęskniła, na wyciągnięcie ręki. Czy jednak na pewno?

Historia nadaje się na tradycyjny dramat. Wydaje się, że opowieść rysunkowa, do tego tak estetycznie "oszczędna", nie jest w stanie jej unieść. Satrapi ekranizuje tu własny komiks opowiadający o jej własnym dzieciństwie. I właśnie forma ruchomych obrazków pozawala uzyskać ton osobistej, kameralnej opowieści. Być jednocześnie opowieścią o epoce i ponadczasowej przygodzie dzieciństwa. Czarno-biały film, rysowany lekko schematyczną kreską, ma w sobie niesamowitą energię. Zachowując pewną umowność potrafi dotknąć czegoś istotnego, nie popaść w niepotrzebny patos czy tanią ckliwość. To duża zasługa głównej bohaterki – szalonej, zbuntowanej i niepokornej obywatelki świata, a jednocześnie świadomej własnych korzeni i kulturowej przynależności.

Dystrybutor nie opatrzył wydania wieloma dodatkami (za to udostępnił "Persepolis" w bardzo sympatycznej cenie) – na płycie znajdziemy zwiastuny oraz wybrane filmowe sceny.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 93% uznało tę recenzję za pomocną (72 głosy).

przeczytaj również recenzje użytkowników (5)

zobacz wszystkie
o