Recenzja filmu Most do Terabithii (2007)
Gabor Csupo
Elżbieta Kopocińska-Bednarek

Dziecięcy świat

Powstało już wiele filmów familijnych o dzieciach, psach grających w piłkę czy małpach hokeistach. Niestety mało z nich ma w ogóle jakiś sens. Są puste i prawie zawsze wiadomo, jak się skończą. ...
Filmweb sp. z o.o.
Powstało już wiele filmów familijnych o dzieciach, psach grających w piłkę czy małpach hokeistach. Niestety mało z nich ma w ogóle jakiś sens. Są puste i prawie zawsze wiadomo, jak się skończą. Mamy też mnóstwo filmów fantasy, ale ten gatunek ma się już czym pochwalić, bowiem powstało kilka arcydzieł, którymi widz może się rozkoszować od wielu lat. Są też dramaty, filmy poważne, smutne, z humorem, uwielbiane przez wszystkich fanów kina. A gdyby tak połączyć te trzy gatunki filmowe, to co by nam wyszło? Odpowiedź jest prosta "Most do Terabithii"

Ten obraz miał być przyjemnym, prostym filmem dla dzieciaków, o którym zapomnę zaraz po obejrzeniu. Okazało się, że nie jest to kolejna durna historyjka, lecz niezwykłe doznanie, które zrozumieć mogą głównie dzieci, a dorośli mogą przypomnieć sobie, jak to jest być dzieckiem.

Wszystko rozgrywa się wokół 11-letniego Jesse'ego (Josh Hutcherson), który nie ma przyjaciół w szkolę, żyje w domu, w którym brakuje pieniędzy, ma cztery siostry, lubi biegać, lecz jego pasją jest rysowanie. Ojciec wymaga od niego bycia poważnym, gdyż sytuacja w domu jest nieciekawa. Tylko jak można być poważnym, kiedy ma się 11 lat? Czy nie to jest okres, w którym dziecko powinno się bawić i przeżywać przygody? Wszystko się zmienia, kiedy do szkoły przybywa nowa dziewczyna, Leslie (AnnaSophia Robb). Początkowo chłopak jest do niej niechętnie nastawiony, lecz z biegiem czasu dziewczyna pokaże mu świat pełen nieskończonych doznań, świat, w którym wszystko jest możliwe, który należy do nich i nikt im go nie może odebrać, świat stworzony dzięki dziecięcej wyobraźni.

O czym w sumie jest "Most do Terabithii"? Głównym wątkiem jest oczywiście dziecięca wyobraźnia, ale jest to również film o wielkiej przyjaźni, której nie można kupić, ani dzielić z każdą osobą. Przyjaźń, która zawiązuje się między Jesse'em, a Leslie jest jedną na całe życie, na dobre i na złe. O czymś takim można powiedzieć dwa ciała i jedna dusza. Największy życiowy dramat przychodzi, gdy traci się takiego przyjaciela. Jak wtedy żyć dalej, co zrobić, aby o tym zapomnieć? Czy jest to w ogóle możliwe? Co każdy z nas by wtedy zrobił?

W przeciągu 90 minut, reżyser Gabor Csupo potrafił przekonać mnie do tej przyjaźni jak żaden inny twórca dotychczas. Przeniósł mnie do świata marzeń i wyobraźni. Sprawił, że poczułem się jak dziecko i moje "serce zaczęło płakać" przy końcowym dramacie filmu. Przypomniał mi, jak to jest być dzieckiem i jaki to wspaniały okres w życiu człowieka. Stworzył dzieciaki takie, jakie powinny być, gdyż niestety we współczesnym świecie, zostały one zdominowane przez komputery, konsole czy telewizje. Już mało się widuje grupki małolatów biegających po podwórku, wyobrażających sobie świat tylko dla nich. Takie było moje dzieciństwo i dziękuje Panu Csupo i oczywiście dwóm aktorom AnnieSophi Robb i Joshowi Hutchersonowi, że przypomnieli mi o tym.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 94% uznało tę recenzję za pomocną (53 głosy).
shady_88
ocenia ten film na:
1 10 7/10 dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (8)

zobacz wszystkie
o