Nie o take Ameryke

Spośród wszystkich superbohaterów Marvela największy kłopot współczesnej widowni sprawia chyba właśnie Kapitan Ameryka. To przecież (dosłownie!) relikt przeszłości, harcerzyk; na dodatek reprezentant establishmentu. Uosabiana przez niego triada "truth, justice and the american way" nigdy nie będzie tak cool jak miliony na koncie Iron Mana czy problemy osobowościowe Hulka. Dzielącym fotel reżyserski braciom Russo udaje się jednak przekuć wady Kapitana na zalety. Pomysł jest prosty: nasz bohater ze stanowiska rządowej marionetki przechodzi na pozycję outsidera, zbiega, ostatniego sprawiedliwego. Efekt jest zaskakująco udany. "Zimowy Żołnierz" to jedna z najlepszych – jeśli nie najlepsza! – produkcja Marvel Studios.



To o tyle ciekawe, że nikt nie wymieniłby Anthony'ego i Joego Russo jako pierwszych – ani nawet dwudziestych pierwszych – kandydatów do realizacji filmu o przygodach Kapitana. Bracia dotychczas parali się głównie komedią, zarówno na dużym ("Ja, ty i on"), jak i małym ("Bogaci bankruci") ekranie. Podobny staż nie wyrabia może muskulatury mistrzów kina akcji, ale uczy innej ważnej umiejętności: wrażliwości na bohatera. Dzięki temu "Zimowy żołnierz" – choć stanowi oczywiście ciąg dynamicznych scen pościgów, ucieczek, włamań, pojedynków i eksplozji – cały czas pozostaje emocjonalnie nośny. Bohaterowie nie są tu jaskrawymi papierowymi wycinankami, ale postaciami z krwi i kości. 

Fabularny punkt wyjścia jest prosty: Kapitan Ameryka aka Steve Rogers (Chris Evans) dostrzega pewne nieścisłości w funkcjonowaniu rządowej instytucji S.H.I.E.L.D. Tymczasem na horyzoncie pojawia się tajemniczy, owiany legendą zabójca – tytułowy Zimowy Żołnierz. Zanim jednak akcja na dobre ruszy z kopyta, dostajemy porządny wykład z tego, kto jest kim, z kim i o co w ogóle chodzi. Marvelowe żółtodzioby nie będą więc zagubione, a i komiksowi weterani nie zasną z nudów. Ekspozycja jest bowiem bardzo zgrabnie wpleciona w strukturę opowieści. Obowiązkowa, zdawałoby się, retrospekcja z poprzedniej części zastąpiona jest na przykład... wizytą bohatera w poświęconym mu muzeum. To świetny pomysł, bo spełnia kilka funkcji naraz. Oprócz standardowego "w poprzednim odcinku..." dostajemy tu celną refleksję nad statusem naszego bohatera. Kapitan Ameryka – choć lata spędzone w lodzie ma już za sobą – wciąż pozostaje bowiem unieruchomiony we własnym wizerunku (to nie tylko osobisty problem bohatera, ale i metakomentarz twórców). Wrzucony w obcy mu świat Rogers zastanawia się, czy jest tu jeszcze dla niego miejsce, czy jako człowiek dorasta do własnej legendy? Bracia Russo zadają te pytania na poważnie, ale też znajdują w nich pretekst do kolejnych – brawurowych – żartów. Jednym z nich jest lista rzeczy "do nadrobienia", jaką prowadzi Kapitan. Są na niej choćby... Steve Jobs, Nirvana, "Gwiezdne Wojny" i "Star Trek". Niezłe podsumowanie minionego półwiecza.


Emocjonalne rozterki Kapitana rozegrane są w punkt, ale równie silny jest drugi plan; Evans nie musi dźwigać filmu na własnych (choć umięśnionych) barkach. Samuel L. Jackson jako Nick Fury wreszcie dostaje coś do roboty poza złowrogim spozieraniem spode łba. Czarna Wdowa (Scarlett Johansson) wyrasta na niemal równorzędną partnerkę Kapitana, a jej osobiste dylematy ładnie przegryzają się z problemami Rogersa. Swoimi próbami wyswatania superżołnierza dodaje też smaczku ich wspólnym scenom akcji. To zresztą nie jedyna kobieta w tej – zdawałoby się – ekskluzywnie chłopięcej historii: Maria Hill (Cobie Smulders) i Agentka 13 (Emily VanCamp) też mają swoje pięć minut. Nawet Sam Wilson (Anthony Mackie) – choć w gruncie rzeczy jest po prostu zabawnym partnerem protagonisty – wzbija się ponad immanentną obciachowość postaci skrzydlatego Falcona. A w osobie Zimowego Żołnierza (Sebastian Stan) dostajemy wreszcie czarny charakter, który może zagrozić dominacji Lokiego na polu kinowego uniwersum Marvela. To nie tylko godny przeciwnik dla Kapitana, ale i postać z dramatycznym życiorysem i potencjałem na dalszą eksploatację.

Sukces filmu braci Russo wynika jednak przede wszystkim z zachowania zdrowego balansu między ocierającą się o pulpę komiksowością (patrz: większe-niż-życie czarne charaktery; personaliów jednego z nich nie zdradzę!) a konwencją politycznego thrillera. Nie przypadkowo w obsadzie jest przecież Robert Redford ze swoim bagażem "Trzech dni Kondora" i "Wszystkich ludzi prezydenta". Zamiast nostalgicznej awanturniczej opowiastki dostajemy tym razem współczesne kino szpiegowskie: to dobre następstwo dla przywołanej w pierwszej części estetyki tzw. Kina Nowej Przygody. Jeśli tamten film miał więc w sobie coś z przygód Indiany Jonesa, to teraz jesteśmy bliżej perypetii panów o nazwiskach Hunt czy Bourne. Bez złudzeń, oczywiście: "Zimowy żołnierz" to wciąż kino młodzieżowe – ale zarazem najdoroślejsza z dotychczasowych produkcji Marvela.  


Bo – co nietypowe dla trzaskanego taśmowo korporacyjnego blockbustera reklamującego przy okazji kolejne trzaskane taśmowo korporacyjne blockbustery (scena na napisach końcowych sprawi, że nie przegapicie "Avengers: Age of Ultron" choćby nie wiem co) – przesłanie "Zimowego Żołnierza" jest dość wywrotowe. To film sceptyczny wobec politycznych wyborów USA, piętnujący kolejne grzechy ich rządu, krytykujący ciche przyzwolenie na mniejsze zło (ciekawostka: całkiem odwrotnie niż "Mroczny Rycerz" Nolana!). Oczywiście, bracia Russo nie idą na całość i w końcu umywają ręce: co złego to nie my, tylko – hmm – źli. Ale niesmak pozostaje i jest całkiem – hmm – smaczny. Kapitan Ameryka – jak najbardziej słusznie – zyskuje tu namiastkę politycznej świadomości. I nie podoba mu się to, co widzi: permanentna inwigilacja obywateli, imperialistyczny "outsourcing" do krajów Trzeciego Świata, krwawe żniwo kolejnych kampanii militarnych. "Nie o take Ameryke walczyłem", mógłby powiedzieć wzorem Wałęsy. Na szczęście wrócił. W wielkim stylu.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 95% uznało tę recenzję za pomocną (494 głosy).
Jakub Popielecki
ocenia ten film na:
8/10 bardzo dobry

przeczytaj również recenzje użytkowników (4)

komentarze

pozostało 255 znaków
  • ukaniulz

    Swietna recenzja uzdolnionego autora. Teraz bede zawsze czytal Twoje recenzje.

  • szarlatan_jamayka

    i sam film jest wręcz szokująco dobry, nie spodziewałam się że będzie AŻ TAK dobry, zwłaszcza po mocno średniej pierwszej części.

  • szarlatan_jamayka

    wow, jedna z lepszych recenzji, jakie widziałam na filmwebie.

  • vilectro

    Pozostaje teraz tylko obserwować dalej akcję serialu Agentów Tarczy.

  • morego

    Zapraszam do poznania http://adiktd.blogspot.com/2014/04/kapitan-ameryka-zimowy-zonierz.html

  • martyna_osiek

    Film faktycznie rewelacyjny, szkoda tylko że ostatnia scena tak mocno zmienia pochodzenie Quicksilvera i Scarlet Witch...

  • PawuWonka

    Recenzja jest przychylna i słusznie. Thor 2 był dość mdły, Iron Man 3 był bardzo dobry, ale zbyt cukierkowy i czasami przesadzali z humorem. Cap 2 jest genialny! Miażdży poprzednie filmy Marvelowskie, nawet Avengers było gorsze, już nie wspominając o 1 części Kapitana, w której nie było prawie w ogóle akcji - bardziej opowiadanie, które miało przedstawić historię Kapitana, wyszło niestety nudno. W drugiej części jest pełno akcji, perfekcyjna choreografia walk, dużo walk, strzelanin i pościgów. Fabuła jest na dużo lepsza i mniej przewidywalna niż w poprzednich filmach Marvela, ogólnie niezły film szpiegowski się z tego zrobił :) No POLECAM

  • Szeryf_Rottingham

    @Lizzy_8 to jest tzw. parafraza. No i tak, ktoś nie zna języka polskiego. No i to chyba nawet prezydę Polski.

  • miodku

    Super film ale nie polecam 3d w multikinie tragedia nic nie widać ciemny i nie ostry obraz, jedyny efekt 3d to litery. Czekam na Blu-Ray

  • hagen_filmweb

    imperialistyczny "outsourcing" ?

  • Kamecha

    3d jest dla gimbazy. strzel sobie samojebkę przy ekranie na fejsusia

  • t_michalak

    Hehe ja nie wiem jak możecie ten film nie oglądać bez 3D :) Tylko IMAX i mega efekty! Jest i z napisali i z dubbingiem do wyboru!

  • cpt1molo

    to, że nie można tego filmu obejrzeć z napisami i bez 3D to jest taaaka porażka dystrybutorów w Polsce jak fakt, że Tusk jest nadal premierem :/ ech....

  • annmen1

    Bardzo fajny. Godny polecenia.

  • Annkoo90

    Świetna recenzja!

  • kristofor

    Czy ktoś wie gdzie można obejrzeć ten film bez 3D?

  • Venom_p23

    Bardzo dobra recka ;) to się czyta, to się ogląda !

  • olesku_pl

    Mmmm... miałem poczekać na DVD, bo nie jara mnie aż tak Marvel (za same efekty i płytkie zagrania) ale po tej recenzji jakoś mnie pociąga wizyta w kinie ;) moje gratulacje lekkości w piórze :)

  • gaclav3

    Choć to Michał jest moim filmwebowym idolem, to Kuba pisze najlepsze teksty. O taki filmweb walczyłem!

  • rkosowicz

    Jeśli Redford i polityka, to chyba bardziej "Kandydat" niż "3 dni..."...

  • Kromka90

    Wow, bardzo dobra recenzja, no i oczywiście rozbudziła mój apetyt na film. Widać, że II faza wychodzi Marvelowi całkiem nieźle...

  • Alex3412

    Świetna recenzja, wniosek z niej jeden czeka mnie wizyta w kinie w tym tygodniu :) :)

  • michal2694_filmweb

    SUPER RECEZJA SUPER FILM

  • kinaj

    Świetna recenzja, dawno nie czytałam tu czegoś na tak wysokim poziomie. No i nie ma wyjścia, na "Zimowego żołnierza" trzeba iść ;).

  • plooshack

    A mi Chris Evans nadal nie pasuje do tej postaci. Za bardzo się kojarzy z Human Torch.

  • x4815162342x47

    Nie wierzę co czytam. Aż tak dobre?

  • Bloodshake

    Nie zostaje nic jak obejrzeć i samemu ocenić.

  • Putis_K

    Świetnie! Moim zdaniem Cap to najlepsza postać z Marvela - w końcu pierwsza postać Marvela.. bolało mnie trochę że go przenieśli do obecnych czasów - ale jak widać wyszło to Capowi na dobre ;) Nie wiem czy reszta filmwebowiczów zauważyła ale lepiej ogląda nam się superbohaterów którzy są bliżej realności - sukces Nolana i jego Batmana chyba z tego wynika - Batman mimo że też używa zaawansowanej, czasem nie realnej techniki to mimo wszystko jest zwykłym człowiek tak jak Kapitan (Cap jest nierealnie silniejszy a Batman używa często nierealnej technologi).

  • uniomo

    Entuzjastyczna Recenzja , rozumiem że na poziomie polityczno dydaktycznym będzie to coś w stylu Igrzysk Śmierci cz2 tylko o innym rzeczach będzie mowa ,nie mediach lecz o politykach i korporacjach .

  • katedra

    Eee tam są głupsze rzeczy. O ile Thor to nordycki bóg, który jest na stale w kulturze skandynawskiej, o tyle Człowiek Mrówka, Rakietowy Szop, Drax Niszczyciel i Bob Penetrator to wytwory kultury masowej i to tej najgorszej

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
WTF:false,ads:true