Recenzja serialu Mad Men (2007)
Michael Uppendahl
Matthew Weiner

Sezon I

Donald Draper jest złotym dzieckiem swoich czasów. W sile wieku osiągnął wszystko, czego może zapragnąć mężczyzna. Nie brakuje mu kobiet, pieniędzy czy władzy. Zawodowo Draper realizuje się jako ...
Filmweb sp. z o.o.
  • recenzja TV Mad Men (2007)
Donald Draper jest złotym dzieckiem swoich czasów. W sile wieku osiągnął wszystko, czego może zapragnąć mężczyzna. Nie brakuje mu kobiet, pieniędzy czy władzy. Zawodowo Draper realizuje się jako dyrektor kreatywny w agencji reklamowej. I to właśnie jego praca jest integralną częścią serialu "Mad Men".

Zagłębiając się w kolejne odcinki "Mad Mena", będzie nam dane poznać od podszewki obraz amerykańskiej korporacji z początku lat 60. Obraz bardzo ponury. Kobiety są tu sekretarkami, posłusznie wykonującymi nie tylko biurowe zachcianki swoich męskich przełożonych, Murzyni nie zajmują innych stanowisk niż windziarz, kelner czy opiekunka do dzieci, a wszystkim rządzą wiecznie wstawieni panowie w białych kołnierzykach.

Chorobliwie ambitni, zdehumanizowani do granic możliwości, dla których liczy się tylko kariera. Absolutnym mistrzem i kwintesencją tych wszystkich cech jest Donald Draper. Przystojny, bardzo inteligentny, doskonale znający się na ludziach i ich zachciankach. Ma uroczą żonę, kilka kochanek, domek na przedmieściu oraz  pracę, którą uwielbia. Jest szczęściarzem. Albo raczej - był by... gdyby nie jego przeszłość, o której nie bardzo lubi rozmawiać.

Praca w agencji Sterling Cooper nie polega jednak tylko i wyłącznie na piciu whisky, paleniu papierosów i podrywaniu sekretarek. Chociaż oczywiście są to niezbędne cząstki biurowej rzeczywistości to czasem bohaterowie dostają zlecenia, które trzeba wykonać. I to w takich momentach serial zmienia się w film szkoleniowy dla przyszłych (a może i obecnych?) pracowników branży PR, marketingu i reklamy. Zważywszy na to, że niektóre produkty, które mają za zadanie wypromować na rynku bohaterowie serialu, są używane do dziś (pas odchudzający czy rzutnik slajdów), nie jest to nudny wykład, ale pasjonujące spojrzenie na otaczającą nas medialną rzeczywistość. Jestem pewny, że każdy po (chciałoby się napisać "lekturze") obejrzeniu tego serialu zupełnie inaczej zacznie spostrzegać papkę, którą jesteśmy karmieni przez gazety, bilbordy czy reklamy w telewizji.

Jednak rola edukacyjna "Mad Mena" nie kończy się na pogłębieniu naszej wiedzy w ściśle określonych dziedzinach, którymi zawodowo zajmują się bohaterowie. Dostaniemy też solidną nauczkę życia. Takiego codziennego. Bez ubarwień czy idealizowania czegokolwiek.

Akcja serialu toczy się głównie wokół trzech osób. Dona Drapera (Jon Hamm) - wspomnianego już wcześniej dyrektora; Pete'a Campbella (Vincent Kartheiser) - młodego, okropnie ambitnego copywrgihtera; oraz Peggy Olson (Elizabeth Moss) - zdolnej sekretarki, która powoli pnie się w korporacyjnej hierarchii. W tle ich życiowych perypetii będziemy mieli okazję obserwować codzienne funkcjonowanie oraz zmiany następujące w społeczeństwie amerykańskim połowy XX wieku. Narodziny ruchu hipisowskiego, kontrkultura powstająca w niszowych klubach, a z drugiej strony- model tradycyjnej rodziny, w której matka wychowuje dzieci, a mąż tyra na utrzymanie. Ta druga życiowa opcja jest bliźniaczo podobny do tej, którą niedawno zaserwował nam Sam Mendes, w swoim filmie - "Droga do szczęścia". Ten sam czas akcji (koniec lat 50. - w "Drodze do szczęścia"; początek lat 60. - w "Mad Menie"), te same problemy, ba - nawet te same dziecinne tęsknoty i marzenia bohaterów ("żeby zostawić to wszystko i się gdzieś wyrwać!"). Każdy komu spodobał się nominowany do 3 Oscarów film Mendesa, powinien zapoznać się z "Mad Menem".

Kto spodziewa się po "Mad Menie" efekciarskiej i oderwanej od rzeczywistości rozrywki spod znaku "Lost" czy "Prison Break", ten srodze się zawiedzie. Mamy tu do czynienia z serialem bardzo poważnym. Z serialem, który niesamowicie inteligentnie łączy wykład na temat reklamy, z dramatem obyczajowym i społecznym.

I przede wszystkim - dramatem człowieka, Dona Drapera.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 88% uznało tę recenzję za pomocną (194 głosy).
Plainview
ocenia ten serial na:
1 10 9/10 rewelacyjny
o