Skok stulecia
Incepcja, 2010 [kino] napisano:

89%

uznało tę recenzję za pomocną
(751 głosów).

Czy uznajesz tę recenzję za pomocną?
To dziwne, że gatunek  zwany z angielska "heist film" nigdy nie doczekał się właściwej polskiej nazwy. Być może po "Incepcji" sytuacja ta ulegnie zmianie, bo też najnowsze dzieło Christophera Nolana mimo całego sztafażu SF to pierwszorzędna opowieść o skoku niemożliwym mająca szanse zapisać się w kanonie gatunku.

Cobb (Leonardo DiCaprio) jest specjalistą w dziedzinie ekstrakcji – wydobywania informacji wprost z ludzkich snów. Zarabia miliony, lecz mimo to nie może dostać tej jedynej rzeczy, na której mu naprawdę zależy: bliskości dzieci. Jest bowiem człowiekiem poszukiwanym przez amerykańskie władze w związku z podejrzeniem o dokonanie morderstwa. Kiedy zatem kontaktuje się z nim pewien japoński biznesmen i w zamian za wykonanie zlecenia oferuje wyczyszczenie kartoteki, Cobb mówi "tak". Problem w tym, że zadanie wydaje się niemożliwe do realizacji, a przynajmniej piekielnie trudne. Cobb jednak organizuje ekipę, przygotowuje plan i rusza w świat sennych marzeń, by dokonać incepcji – zasadzenia w umyśle śpiącego obcej idei tak, by przyjął ją za własną.

To, co następuje później to kino sensacyjne pełną gębą. Intryga się komplikuje, zwroty akcji następują jeden za drugim tak, że niczego już nie można być pewnym. Kto jest kim, gdzie przebiega granica między jawą a snem – wystarczy chwila nieuwagi, a można się zupełnie pogubić. Pościgi, strzelaniny, piętrzące się problemy, a wszystko to wewnątrz snu, który osadzony jest wewnątrz innego snu, który osadzony jest wewnątrz kolejnego snu, który... Przy Cobbie i jego towarzyszach ekipa Oceana sprawia wrażenie przedszkolaków bawiących się pluszowymi misiami.

"Incepcja" to przede wszystkim popis reżyserskiego kunsztu Nolana. Choć mamy tu do czynienia ze skomplikowaną konstrukcją, gdzie akcja rozgrywa się na kilku płaszczyznach jednocześnie, film ani na chwilę nie traci tempa. Dwie i pół godziny seansu mija ekspresowo, a ostatnie pół godziny ogląda się z zapartym tchem i mocno bijącym sercem. Zaś po ostatnim ujęciu wiele osób nie usiedzi spokojnie na miejscu, podczas gdy ich rozgorączkowane umysły będą próbowały uporządkować doświadczenie i zinterpretować wydarzenia, jakich byli świadkami.

Znakomite zdjęcia, cudowna muzyka ("Time" to prawdziwe mistrzostwo świata!), doskonały montaż sprawiają, że od strony technicznej film wydaje się wręcz wzorcowy. Tak właśnie powinno się budować napięcie i angażować uwagę widza. Od strony aktorskiej "Incepcja" również prezentuje się nieźle, choć przy tak licznej obsadzie nie dało się uniknąć potknięć. Najlepiej wypadają Joseph Gordon-Levitt i Tom Hardy. Z kolei nad Leonardo DiCaprio i Marion Cotillard wiszą niczym miecz Damoklesa ich wcześniejsze role (kto widział "Incepcję", ten będzie wiedział o co mi chodzi).

W recenzji celowo pomijam element dotyczący relacji jawa-sen. Nolan bowiem zachęca widzów do samodzielnego wysnuwania wniosków, dając pole do popisu ludzkiej wyobraźni. Można wręcz powiedzieć, że możliwość dokonywania interpretacji w dużej mierze stanowi o uroku filmu. Dlatego też nie zamierzam psuć widzom zabawy. Sami musicie zdecydować, w co uwierzyć. Jedno jest pewne o "Incepcji" łatwo nie zapomnicie.

Podziel się z innymi:

Zobacz też:

Pozostałe recenzje użytkowników (21):

komentarze

Dodaj komentarz
jos_fw

Wyśmienity film, ale zwróciłbym uwagę na jeszcze jeden trop - "Papryka", rewelacyjna japońska anime w reż. Kona. Moim zdaniem ewidentnie inspiracja dla Nolana. Tak jak "Duch w pancerzu" zainspirował Wachowskich.

manypakiao7 manypakiao7

no, to się nazywa recenzja a nie jakieś tam pierdoły napisane przez eliasa

joseph_kozak

Film rzeczywiście dobry, spójny ale tak naprawdę ta warstwa filmu, który ma skłaniać do przemyśleń, ginie w natłoku hollywoodzkiej akcji. Zresztą tak jak w innych komentarzach - pomysł wcale nie jest świeży, chociaż bardzo dobrze pokazany. Ale może takie jest kino 21. wieku i stąd 11. miejsce w rankingu światowym. Moim zdaniem nie zasłużone:(

ra_sk

Tym którym podobał się film polecam "Trzy stygmaty Palmera Eldritcha" Philipa Dicka (z 1965 roku) - tam są wszystkie kluczowe pomysły z filmu: problem odróżnienia snu od rzeczywistości, sen we śnie, tworzenie światów we śnie, wydłużona perspektywa czasu,
artefakty ze snu pojawiające się w "rzeczywistości" itd., itd.
Sama idea jest starsza niż książka Dicka, ale rozwija ona mocno ten temat, a film czerpie z niej wiadrami. Szkoda tylko, że nie ma o tym wzmianki w napisach końcowych.
Co nie zmienia faktu że film jest pierwszorzędny i robi ogromne wrażenie (wizualnie też, ale w drugiej kolejności).

panika1 panika1

Bardzo dobry film. 10/10

Nassanael Nassanael

Ale mogliby trochę inaczej z tym trafianiem złych a dobrych nietykalności..macie racje :)

Nassanael Nassanael

Świetny....jeden z moich najulubieńszych. Po prostu genialny. Troche dużo strzelanin ale to nie przeszkadza gdzyż jest to zrobione tak, że nie mierzi ilość wybuchów itp. Przynajmniej mnie..

nalecz

Ale co by stracił film, gdyby te strzelanki pominąć lub ograniczyć? Nic.Raczej by zyskał.

cedol22 cedol22

Tak masz racje, dlatego właśnie odjełem filmowi jeden punkcik (ale ta tendencja typu "dobrych kule się nie imają, żli obrywają" to norma i jest tego wiele w prawie każdym filmie akcji, przecież nie można tak szybko uśmiercać głównych bohaterów), ale reszta jest bajeczna, jak dla mnie 9/10

nalecz

Do wszystkich którzy podbijają sobie ego używając sformułowań: "film dla inteligentnych", "nie dla miłosników serialu M- jak miłość" - troche pokory. Mnie film nie zachwycił z jednego powodu. tempo akcji nakręcane jest sztucznie strzelankami, gdzie oczywiście dobrzy nie są trafiani (pomimo podziurawienia karoserii jak sito), a źli jak kaczki śrutem. I to mnie drażni w tym filmie, przez co stał się podobny do Bonda czy innego rambo.

Pregier

Rzeczywistością było to gdzie przewracał się bączek

Sabre1

No dobra cwaniaki- to napiszcie (skoro wszystko jest w tym filmie tak oczywiste) co jest co, co było snem a co nie, co oznacza zakończenie. Śmiało. I bez wykrętów, że nie chcecie zdradzać szczegółów tym, którzy jeszcze filmu nie widzieli.

podtytulem podtytulem

Słuszny trop, Incepcja jest własnie takim filmem o skoku. I tak można ją ogladać, żadne głębsze interpertacje nie są wskazane. Ale nie przesadzałbym z tym kunsztem Nolana jako reżysera, film jest dobrze zmontowany, widać że scenografia jest perwszorzedna, a jednak czy sceny akcji/dialogów są świetnie wyreżyserowane? na pewno niezbyt pomysłowo. Te akcje rodem z bonda... Zapraszam do poczytania: http://podtytulem.blogspot.com/2011/01/matrix-bez-morfeusza-...

Rzadzeswiatem

Film może podobać sie ale dialogi i fabuła spaprana, dobrze że ludzie którzy mają pojecie o prawdziwym kinie nie 'szczytują' przy oglądaniu 'Incepcji' ! 7/10 maximum obiektywnie obraz biorąc!

harkonen_mgla harkonen_mgla

a włąsnie, że łatwo o tej jarmarcznej rozrywce zapomniałem

Crazy_Ivan Crazy_Ivan

Jeżeli przez zwroty rozumiesz wchodzenie corac głębiej w sen, to jest to głupota a nie zwrot... PS recenzja do bani

On A Friday OnAFriday

Świetna recenzja! ;) a zdanie "Przy Cobbie i jego towarzyszach ekipa Oceana sprawia wrażenie przedszkolaków bawiących się pluszowymi misiami." jest wręcz genialne i oczywiście w pełni prawdziwe. Polecam "Incepcje" z prostych przyczyn:
- Reżyser / Scenariusz
- Kompozytor (Nazwisko Zimmer mówi samo za siebie, a "Time" jest jak idealnie dopasowany strój)
- Obsada (Joseph Gordon-Levitt i Tom Hardy - ich dialogi pewnie przejdą do Historii ;D )
- Efekty specjalne
"Incepcja" to film warty obejżenia. Brakowało mi takiego kina, ale marka "Nolan" jak zawsze nie zawodzi.
Oczywiście Oscar dla "Incepcji"!!!

mikel27 mikel27

niesamowite kino nolan jest coraz lepszy czekam na dark knight rising

Agostino Agostino

"Time"*

Agostino Agostino

"Tiema" -genialny kawałek tak jak i sam film

vertigo2004 vertigo2004

Film genialny!!! Incepcja i Wyspa Tajemnic to bez wątpienia najlepsze obrazy tego roku

sanguine13

@zarkadiusz7777 - z tym "królującym Matrixem" to bym nie przesadzał. "Technnicznie film jest wykonany bardzo sprawnie i zgodnie z asadami kina akcji ale to niewiele. Sam silnik nie pojedzie trzeba go jeszcze czymś napędzic...".
I faktycznie Matrix napędzony jest jak drób hormonami. Jest jak kotlet mielony - wymieszane są w nim przeróżne systemy religijne z przesądami, pełno w nim symboli i alegorii często umieszczonych na siłę. A to wszystko okraszone jest lękami współczesnego człowieka zagubionego w pełnym techniki świecie... Ja akurat bardzo lubię kotlety mielone i dla mnie Matrix zawsze będzie filmem który wyznaczył nowe trendy i sposób ukazania akcji i nie przeszkadzają mi w nim niedoróbki czy sprzeczności.
Ale wróćmy do incepcji! Dla mnie film jest świetny, posiada wartką akcję, momentami jest śmieszny, a momentami absurdalny, ale w świecie snów wszystko jest absurdalne. Postaci może nie są zbyt mocno zarysowane, ale tu przecież głównym bohaterem jest sen. Muzyka dobrze uzupełnia obraz, cały czas oddziałuje na widza -potęguje wrażenia, pomaga budować napięcie. Sama tematyka nie jest może nowa, ale ukazana w fajny sposób. Sen we śnie? Dla kogoś może absurdalne. Ale jeśli ktoś sam doświadczył 'fałszywego przebudzenia' będzie wiedział o co chodzi ;) Jeśli ktoś próbował świadomie manipulować swoim snem, to nie zdziwi się reakcją filmowych "projekcji", a pomysł z "architektem snów" nie wyda się wyssany z palca :) Film zawiera wiele smaczków dla lubiących zabawę własnym snem, choć, jak to w świecie filmów, wiele tu przekłamań.
Może i w Incepcji jest wiele zapożyczeń z innych filmów, których nigdy nie widziałem, ale mamy XXI wiek i ciężko dziś nakręcić film, który żadnym elementem nie będzie nawiązywał do wcześniejszych produkcji.

sanguine13

Po Matrixie każdy film, w którym bohater wchodzi do nierealnego świata snu lub wyszych stanów świadomości, będzie się kojarzył z dziełem braci Wachowskich... Nawet 13 piętro wydaje się niskonakładową produkcją wzorowanąna "Macierzy" choć jej premiera miała miejsce około 4 miesiące wcześniej ;)
Dla mnie Incepcja to świetny film tym bardziej, że kiedyś interesowałem się tematyką 'świadomych snów' i film jest wg mnie właśnie zbudowany interpretacji tego zjawiska :) 10/10

wojtalafci wojtalafci

@fffiranka - nie zauważyłaś bo ten film jest dla ludzi inteligentnych a nie 15 letnich "krejzi" nastolatek ;). Ci którzy porównują go do Matrixa to jak dla mnie nie rozumieją przesłania Matrixa a tego co chciał pokazać Nolan w Incepcji. I tu apel do niektórych „widzow”- jeśli nie rozumiesz takich filmów to polecam przerzucenie sie na Plebanie czy inne M jak miłość.
Co do samego filmu? krótko i na temat - jest wybitny. Co do recenzji również sie nie zgadzam(w pewnych fragmentach) film jest przejrzysty i logiczny do samego końca. Jeśli ktoś go nie rozumie no coż…niestety to nie jego poziom intelektualny ;)

riko62 riko62

ktos napisal ze film jest niudny ?? ok , wiec maoja rad ogladaj seriale a zwlaszcza ten o szpitalu w jeleniej gorze , poczujesz sie z pewnoscia lepiej, i nie tylko na umysle

riko62 riko62

wlasnie odladnolem ten film , jest zajebisty,, a zwlaszcza jego przeslanie

ZupkaChinska ZupkaChinska

Film jest poprostu najlepszy, jednym słowem. A straciłem już nadzieję, że można zrobić coś nowego, innowacyjnego. Jeżeli pan Nolan będzie dalej robił takie filmy jak dotychczas to naprawdę jestem podwarażeniem. Z resztą i tak już jestem pod wrażeniem.
Szkoda mi tylko tych ludzi, którym nie chciało się troszkę skupić, pomyślec czy też poprostu nie potrafią i teraz wypisują głupoty. Najbardziej bawią mnie komentaże, że film bym nudny, albo co mówią, iż rezyser postawił wszystko na akcje-strzelaninę. No gorszej bzdury już powiedzieć nie można.
Ale wszystko w zasadzie jest to co chciałbym powiedzieć zawarte w recenzji Marcina Pietrzyka, więc nie będe się rozpisywał.

Thombike

Skojarzenia z "dzieckiem Matrixa" towarzyszą widzowi od momentu obejrzenia pierwszego trailera do momentu przetrwania ok. 15 pierwszych minut filmu. Potem świat nieco się burzy a uporżadkowany w głowie wizerunek tego co powinno dziac sie dalej kładzie się w gruzach jak niekontrolowana...incepcja.
Może film nie jest genialny, ale jego złożoność i wielopoziomowść, manipulacja nie tylko widokiem ale i widzem jest tak ogromna, że trzeba to zobaczyć raz jeszcze. I o to chodzi...liczącym zyski. Widzowi chodzi o dobre widowisko i otrzymuje je z tak dużym bonusem, że nie może wyjść niezadowolony.
I jeszcze jedno - można nie lubieć 9jak moja zona) DiCaprio....ale nie można powiedzieć, że jest złym aktorem...jest chyba lepszy niż cały film...po raz kolejny facet staje na szczycie zadaina jakie przed nim postawiono.

aga_wie

film oglądało sie dobrze;) zwroty akcji jak w prawdziwym śnie, tak samo popieprzone.Fabuła ułozona tak dokładnie także człowiek się napweno nie pogbi. Myśle że film nie ma przesłania, to jest poprostu jakaś tam sobie historyjka dobrze opowiedziana i zrobiona. A tak naprawdę zdecydowałm się zobaczyć film, bo gał w nim Leoś( byłam jeszcze w uroku jaki mi pozostał po Shutter Island, lecz film nie tak dobry ). Jednak polecam obejrzenie filmu.

mangomel

Nastawiłem się na film niezwykle zagmatwany i dynamiczny. Fabuła moze prosta do końca nie jest ale komplikuje się schematycznie i pokazana jest bardzo przejżyście. Momentami wręcz miałem wrażenie, że reżyser potraktował widza jakby miał refleks emeryta. Cóż poza tym? Film pomysłowy, matriksowy, efektowny, dynamiczny choć liniowo, dopracowany. Ładne efekty specjalne (dwa razy widać było ewidentnie grafikę komputerową ale spoko).
To co mi się nie podobało, to geneza samego sposobu zasypiania i tej aparatury - w zasadzie w trakcie domyślamy się - aha - to taka sprawa. Pomysł snu w snie chwilowo bardzo dobry ale od razu przychodzi do głowy: zaśnięcie w rzeczywistości jest efektem fizycznym, natomiast w snie wszystko jest względne i schodzenie do niższych poziomów - nierealne. Skoro sami w śnie tworzymy możliwość zaśnięcia to jak możemy nie potrafić sie obudzić? Tu ograniczenia nie istnieją przecież a śnimy świadomie.

No i zakończenie. Nie było by w nim nic nadzwyczajnego gdyby nie początek filmu. Problem polega na tym, że są filmy, w których nad zagadką trzeba pomyśleć ale jak dojdziemy do klucza to wszystko sie układa. Tutaj zrobione jest to pod włos - aby dać do myślenia, wzbudzić wiele wersji i pomysłów, z których i tak żaden nie będzie w stanie wszystkiego połączyć. Szkoda wielka. Czasem w filmach na koniec pokazane jest coś na przekur reszcie ale traktować można to jako żart, w Incepcji jest to premedytacja.

Zdrowy rozsądek podpowiada mi: bardzo dobry film, 8,5. Nastrój po mówi mi: 7,4...

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: