Tajemnica księżniczki

  • recenzja kinowa Anastazja (1997)
Zanim zobaczyłam "Anastazję", dużo o tym filmie czytałam. Słyszałam wielokrotnie piosenkę "At the beginning", która bardzo mi się podobała, ale z początku nie wiedziałam, że to piosenka z tego filmu. W końcu film pojawił się w telewizji Polsat i wreszcie mogłam zobaczyć, czy pochlebne opinie na jego temat nie są przesadzone. Nie zawiodłam się. Film jest fantastyczny w każdym calu, choć to nie jest produkcja Disneya. Ale po kolei.

Film zaczyna się, gdy Anastazja, córka cara Mikołaja, jest jeszcze małą dziewczynką i dobrze się bawi na wystawnym balu, na którym jest też obecna jej ukochana babcia Maria, która na stałe mieszka w Paryżu. Na przyjęciu obiecuje wnuczce, że zamieszkają tam razem. Daje jej pozytywkę, która gra ich ulubioną melodię i kluczyk do niej, który Anastazja zawiesza sobie na szyi. Jednak nad Rosję nadciągają czarne chmury. Za sprawą złego czarnoksiężnika Rasputina, szukającego zemsty na rodzinie Romanowów (do tej dynastii należała Anastazja), wszyscy z carskiej rodziny giną za wyjątkiem cesarzowej Marii i jej wnuczki. Jednak okrutny los rozdziela je na stacji kolejowej. Cesarzowa odjeżdża, a Anastazja po tragicznym upadku, traci pamięć. Po dziesięciu latach jest już dorosła, ale nie pamięta nic ze swojej przeszłości. Jedyne, co jej po niej pozostało, to wisiorek z napisem "Razem w Paryżu". Od tego momentu zaczyna się prawdziwa przygoda!

"Anastazja" to film animowany, ale tak naprawdę jest przeznaczony nie tylko dla dzieci, ale też dla nieco starszych widzów. Jest tam dużo momentów, głównie związanych z historią Rosji, które dla dzieci mogą nie być jasne. "Anastazja" jest też filmem dla wszystkich z tego powodu, że mówi o uniwersalnych wartościach takich jak: dom, rodzina, pogoń za szczęściem i własną tożsamością. Dla romantyków znajdzie się też wątek miłosny. Anastazja (zwana Anią) poznaje przystojnego, ale też przebiegłego młodzieńca o imieniu Dymitr, który będzie chciał wykorzystać ją do swoich celów. Ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że na końcu miłość będzie triumfować!

Jeszcze kilka zdań na temat muzyki. Polska wersja pozostawia pewien niedosyt, bo zamiast dubbingu mamy tu lektora (piosenki też są czytane, co działa na niekorzyść filmu). Gdyby to był film Disneya, na pewno film byłby dubbingowany. Z oryginalnej wersji cieszę się jednak przynajmniej pod tym względem, że mogłam usłyszeć, jak za Anastazję mówi Meg Ryan. Same piosenki też są wspaniałe. Najładniejsze to te, które śpiewa główna bohaterka. Jedną, gdy opuszcza sierociniec i czuje się wreszcie gotowa na stawienie czoła swojej przeszłości. Druga, gdy przeszłość sama ją odnajduje, podczas zwiedzania przez Anię pałacu.

"Anastazję" warto zobaczyć z wielu powodów: wspaniała animacja, niepowtarzalna muzyka, interesująca fabuła, ciekawi bohaterowie. Tego filmu nie zapomnicie i będziecie chcieli do niego wracać. Tak jak ja.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 82% uznało tę recenzję za pomocną (55 głosów).

komentarze

pozostało 255 znaków
  • anika_15_shani

    Ja jestem byłam i będę za dubbingiem z Kasią Skrzynecką i Jackiem Kawalcem. Dubbing TVP w ogóle mi się nie podoba Joanna w roli Anastazji brzmi dla mnie za staro jak na tak młodą dziewczynę jaką jest Ania.

  • Thimiss

    Ale przecież "Anastazja" ma polski dubbing :)

  • tpiapiac

    Recenzja treściwa, ale gdybym miał przeczytać w kolejnym akapicie więcej powtórzeń, odnalazłbym Cię i wręczył słownik synonimów :P

  • pannaElliott

    Istnieją dwa polskie dubbingi. Kinowy i telewizyjny. Kinowy dubbing to Katarzyna Skrzynecka jako Anastazja. Drugi dubbing został zrealizowany przez Telewizję Polską, w którym Anastazji głosu użyczyła Joanna Trzepiecińska.. http://www. youtube.com/watch?v=fT4iodGCJno - moja ulubiona wersja ( z Joanną):) Według mnie Katarzynie za bardzo trzęsie się głos... Ale to chyba też kwestia przyzwyczajenia.

  • PedaGorzka

    Piosenki w wersji z polskim dubbingiem niesamowicie zapadły mi w pamięć - widziałam ten film bodajże ze dwa razy (jako dziecko i później, jako dorosła osoba towarzysząc którejś z siostrzenic), a mimo to co jakiś czas łapię się na tym, że chodzi mi po głowie "Mija czas, liczę dni...", "Każdy mały krok wielką jest wygraną..." albo "Jeśli ja coś zrobię, uda się też tobie! Stara to maksyma - zanotuj sobie!" :)

  • anti3ek

    Jedna z moich ulubionych bajek . Niewielu . Jestem nią oczarowana :)

  • anika_15_shani

    Ja kiedy byłam mała otrzymałam od rodziców Anastazje na kasecie VHS do tej pory ją mam z polskim dubbing'iem -Jest przepiękna- i teraz gdy czasem oglądam ją w telewizji z lektorem to trochę mnie to drażni bo nic mi się nie zgadza z wersją którą znam z dzieciństwa.Uwielbiam ten film i romantyczne wątki w nim zabawne kwestie również

  • cleopatre

    Oglądałam ten film kiedy byłam może pięcioletnią dziewczynką i w późniejszym okresie wielokrotnie do niego wracałam. Ja także wdziałam go w wersji dubbingowanej i na pewno była świetna. Hmm... tylko, że zastanawiam się czy była tylko jedna wersja dubbingu, bo ja oglądałam z jakąś inna która bardziej mi się podobała. Ale film jest i tak najlepszy.:) A te piosenki... :D

  • Ananana

    radze odejżeć wersje z dubbingiem polskim... dodaje filmowi uroku... polskie piosenki są także piękne a może nawet piękniejsze od orginału... można wersje z dubbingiem obejżeć w internecie.. ;)

  • AgiKor

    Na you tube można oglądać piosenki w polskiej wersji językowej w wykonaniu Skrzyneckiej

  • ally_lp

    Akurat ja oglądałam wersję dubbingowaną... Więc może po prostu telewizja się nie postarała ;)

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: