Recenzja filmu W pogoni za szczęściem (2006)
Gabriele Muccino

Will Smith Show

Oparta na faktach historia 30 letniego samotnego ojca, któremu los nie poskąpił zmartwień. Chris Gardner (Will Smith) jest sprzedawcą. Chodzi po szpitalach i klinikach, próbując sprzedać jakieś ...
Filmweb sp. z o.o.
Oparta na faktach historia 30 letniego samotnego ojca, któremu los nie poskąpił zmartwień. Chris Gardner (Will Smith) jest sprzedawcą. Chodzi po szpitalach i klinikach, próbując sprzedać jakieś kosmiczne urządzenia, które tak naprawdę nie są nikomu potrzebne. Nie idzie mu najlepiej, w związku z czym zalega z czynszem, podatkami, a pieniędzy wciąż brakuje. Jakby tego było mało, żona (Thandie Newton) zostawia go z 5-letnim synem (Jaden Smith) do utrzymania. Pomimo ogromnych starań Chris ląduje na ulicy, bez dachu nad głową i grosza w portfelu. Nie poddaje się i podejmuje bezpłatne szkolenie dla przyszłych maklerów. Sęk w tym, że tylko jeden z 20 wybrańców dostanie posadę w wielkiej firmie. O warunki do nauki będzie ciężko.

Will Smith to gwiazda tego filmu w pełnym tego słowa znaczeniu. Zagrał fenomenalnie, za co zasłużenie dostał nominację do Złotego Globu i nagrody BAFTA. Cała reszta obsady pozostaje w cieniu Smitha. Trudno mi było sobie wyobrazić aktora znanego głównie z ról twardzieli, podrywaczy i wesołków w smutnym, wzruszającym dramacie. Aby zerwać z takim wizerunkiem, Will zapuścił obciachowe wąsy, posiwiał troszkę i rzeczywiście twardziela już nie przypomina.

Na plan Smith zaciągnął swojego syna. Pomysł to średni. Jaden radzi sobie z rolą kiepsko. Szczególnie marnie wypada w bardziej emocjonalnych, kluczowych scenach. Zresztą, przy kapitalnej roli Smitha wszyscy wypadają kiepsko. Jako producent Will miał jednak prawo do obsadzenia pociechy. W niektórych scenach miłość w oczach Gardnera, kiedy patrzy na syna, wychodzi daleko poza aktorstwo.

Smutna historia porzuconego przez żonę faceta, tułającego się z synem po dworcach, który mimo wszystko nie traci nadziei i podejmuje walkę z niesprawiedliwym losem. Skuteczny wyciskacz łez. Wzruszająca opowieść i świetna rola Willa Smitha, której nie sposób nie zachwalać. To wszystko sprawia, że blisko dwóch godzin spędzonych przy filmie nie można nazwać straconymi, wręcz przeciwnie.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 67% uznało tę recenzję za pomocną (12 głosów).
p__kadysz
ocenia ten film na:
1 10 9/10 rewelacyjny

przeczytaj również recenzje użytkowników (5)

zobacz wszystkie