Recenzja filmu Romance & Cigarettes (2005)
John Turturro

Zaciągnij się

Co łączy papierosy i miłość? Wbrew pozorom bardzo wiele i wcale nie sprowadza się to do tego, że (jak twierdzą niektórzy) po seksie papieros smakuje najlepiej.Zarówno papierosy jak i romanse to ...
Filmweb sp. z o.o.
Co łączy papierosy i miłość? Wbrew pozorom bardzo wiele i wcale nie sprowadza się to do tego, że (jak twierdzą niektórzy) po seksie papieros smakuje najlepiej.Zarówno papierosy jak i romanse to bardzo przyjemne, ale niezdrowe nałogi. Jedno i drugie w dłuższej perspektywie może skończyć się tragicznie. No cóż, takie jest życie. Czasem smutne, czasem zabawne, zawsze ulotne - zdaje się mówić, tfu? śpiewać John Turturro.

No dobra, dość sentymentów. "Romance & Cigarettes" to film trudny do sklasyfikowania. Z jednej strony fabuła jest błaha: tęgawy, podstarzały robol (James Gandolfini) znajduje sobie apetyczną kochankę (Kate Winslet), co doprowadza do rozpaczy i furii jego małżonkę (Susan Sarandon). Wydaje się, że ta historyjka służy głównie temu, aby na planie mogło spotkać się kilku dobrych przyjaciół i dobrze się ze sobą bawić, śpiewając piosenki o miłości, zazdrości i życiu. Gandolfini, Sarandon, Buscemi, Walken, a przede wszystkim jedyna w swoim rodzaju kształtna, łakoma i rozpustna Winslet czerpią prawdziwą radość z grania w tym filmie i to się daje widzowi odczuć.

Z drugiej strony trudno odmówić filmowi Turturro - prócz uroku, wdzięku i czaru - pewnego rodzaju nuty melancholii i życiowej mądrości. "Romance & Cigarettes" łamie wszelkie możliwe konwencje: nie jest ani klasycznym musicalem, ani dramatem, ani komedią - choć znajdują się w nim elementy z wszystkich wymienionych gatunków. To zapewne ta gatunkowa, jak i nastrojowa niejednoznaczność była przyczyną, dla której film nie doczekał się dystrybucji kinowej w Stanach. To ona także sprawia, że widz nie do końca wie, jak ma się wobec niego określić. Niby nic, a jednak zostaje w pamięci. Tak jak kończące film, niepozorne ujęcie trawy wokół domu bohatera.

O czym jest więc "Romance & Cigarettes"? Najprostsza odpowiedź brzmi: o wszystkim i o niczym. Wygląda to trochę tak, jakby sztuki Czechowa wystawić na Broadwayu z akompaniamentem muzycznym i stanowczo większą nutą optymizmu w tle. Dziwne porównanie, nieprawdaż? I taki jest też sam film: dziwaczny, ale uroczy i na swój sposób mądry.
Czy uznajesz tę recenzję za pomocną? 95% uznało tę recenzję za pomocną (19 głosów).
Krzysztof Michałowski
ocenia ten film na:
1 10 7/10 dobry
o