Musze przyznac ,że jak ogladalem ten film poraz pierwszy kilka lat temu to spodobal mi sie ,ale wtedy bylem mlody i glupi.Do tej pory obejrzalem ten film juz kilka razy i mam o nim jak najgorsze zdanie.Ta pseudokomedia bazuje glownie na najbardziej rynsztokowym poczuciu humoru z jakim sie spotkalem.Wystarczy chyba przytoczyc tylko watek onanizacji do fabrycznego zbiornika ,czy korzystanie z uslug prostytutki,aby kazdy mogl zrozumiec dennosc tego filmu.Wiem ,że dla zrownowazenia odchamiania czasem trzeba sie dochamic ,ale to cos to juz przegiecie.Daje 3/10 co i tak jest bardzo wysoko ocena.
widocznie go nie zrozumiałeś skoro tak go odebrałeś, tym bardziej odpuszczę sobie rozjaśnienia. nadmienię tylko, iż film pokazuje i przy okazji ośmiesza w najlepszy możliwy sposób ludzkie charaktery i przywary, szczególnie te osadzone w realiach naszego społeczeństwa. pewne sceny i dialogi poza tym że są świetne, idealnie pasują do ukazanych w filmie spraw i trafnie oraz bezlitośnie obnażają naszą ludzką głupotę, chamstwo, zawiść i prostackie ambicje. a zamiast konkluzji zacytuję stefana [scena kiedy opowiadał człowiekowi małpie o romansie swojej żony]:
"a kto powiedział, że to był przypadek...?"
ach... uwielbiam ludzi ktorzy na sile znajduja sens lub przeslanie tam gdzie go brak.gratulacje!!!;)
dziękuję. teraz jednak merytorycznie bo nie lubię spamu: nic na siłę nie musiałem znajdować - to naturalnie wynika z filmu, który elastycznym będąc dla każdego inny jest w odbiorze. a jako że de gustibus non disputandum oraz że "denność i "onanizacja" idą w parze - darujmy sobie ten dialog...
pozdrawiam!