Nie wiem jak wy, ale ja nie uroniłem łzy przy tym filmie. Zamiast tego w pewnym momencie (tylko raz) zacząłem się śmiać i śmiałem się przez pare minut... Dziwne to było bo film jest przejmujący, dołujący i oowiada o śmierci w rodzinie. Reżyserka nie raz operuje czarnym humorem, ale jest to chyba sposób na żal i śmierć, pomaga zachować rodzinie zdrowe zmysły. Chyba tym właśnie Pani Szumowska zaraża także widza.