Świetny film. Ode mnie 9/10. Najbardziej podobała mi się scena, gdy Spade mocno się zezłościł i zaczął krzyczeć. Najlepsze jest to, że gdy wychodzi z pokoju, śmieje się z tego, zadowolony z osiągnięcia zamierzonego efektu. Wydaję się, że jego złość była tylko gierką. Jednak zaangażował się w to do tego stopnia, że wsiadając do windy trzęsła mu się ręka. Majstersztyk. Miałem w życiu kilka podobnych sytuacji i identyczną reakcje organizmu. Bardzo prawdziwe.