Kogo tez rozczarowalo zakonczenie? Calosc bardzo przyjemna ale ostatnie 10 min spaprali totalnie...
Ja oceniam cały film na mocne 8/10, ale naprawdę podzielam Twoje zdanie i paru innych osób na tym forum, że zakończenie było słabe... Z całym szacunkiem, ale dla mnie (biorąc pod uwagę iż to "tylko" film) zakończenie mogłoby nie być happy endem. Strasznie głupio się to zakończyło. No, ale film naprawdę świetny biorąc pod uwagę ogół. Szybka akcja, dużo ciekawych zwrotów no i cała intryga naprawdę super wymyślona przez głównego bohatera. Oczywiście jest kilka pytań dotyczących kilku rzeczy, ale nie wszystko jest idealne. Naprawdę bardzo dobry film, polecam obejrzeć.
Raz, że szkoda, że był "hepiend", a dwa, że dla mnie niemożliwe jest, żeby zdążyli z tą bombą czy tam napalmem wrócić przed nim do celi...
+ taki geniusz na pewno zmontowałby bombę która przy próbie poruszenia by wybuchła. Ostatnie 10min filmu to totalne nieporozumienie.
Caly problem w thrillerach jest taki ze latwo zbudowac zagmatwana intryge, ale caly problem to w sensowny sposob ja rozwiazac i doprowadzic do finalu.
Tez to zwrocilo moja uwage i jedyne rozsadne uzasadnienie tego jest ze zrobil specjalnie, w skrocie dal im siebie wysadzic. Sam nawet w koncowej scenie powiedzial adwokatowi, ze podczas gry prawdziwy mistrz stwarza pozory ze jego przeciwnik kontroluje gre. Osobiscie tez uwazam ze koncowka tego filmu moglabyc duzo lepiej zrobiona.
Zakończenie jak najbardziej pasuje. Przez cały film widz próbuje utożsamić się z postacią mordercy, pod końcem wydaje mu się, że skoro Clyde jest zły, to on wygra. Chociaż przez większość filmu obserwujemy poczynania prokuratora, wydaje się on być "dobrą postacią" i w takim thrillerze to "zło" powinno wygrać, czyli Clyde. Wtedy na końcu pojawia się zaskakujące "zaskoczenie, naprawdę nieprzewidywalne. O to właśnie chodziło w tym filmie. Brawo świetny 10
Mówiąc "słabe zakończenie"
przyznajesz się, że oglądałeś film biernie,
nie zastanawiając się nad nim naprawdę dogłębnie.
dla mnie happy end to bylby wtedy gdyby to Clyde Shelton przezyl, a nie ten cwel Nick.
film naprawde udany...ale co do koncówki zgadzam sie...lipa
zabrakło chyba pomysłu reżyserowi :)
jak dla mnie film 8/10
W 100% masz racje, caly film podobał mi sie naprawde bardzo ale koncowka mnie totalnie rozczarowala.
10 minut? Jak dla mnie conajmniej 20..
Rozczarowalo mnie strasznie to, ze
a) okazalo sie , ze nikt mu nie pomagal < Czy wieznia takiego formatu nie powinno sie pilnowac na okraglo? On umiescil kamery wszedzie, gdzie go to interesowalo, a wielki prokurator, pani burmistrz, straznicy wiezienni nie wpadliby na to by wprowadzic nadzor 24h/dobe?!
b) czy rzeczywiscie z wiezenia mozna wyjsc sobie ot tak w czasie mniejszym niz 30 sekund? jak to zrobil szanowny prokurator?
c) powinno ich wszystkich wy***c w kosmos :) a nie dowalili HAPPYENDEM
d) film zaczal walic miedzy oczy w mocnej piesci na poczatku, a skonczylo sie na glaskaniu widza po czole
Do pewnego filmu film zaslugiwal na mocne 8, a moze nawet 9 - ostatnie 20 minut sprawilo, ze moja ocena koncowa = 6.
Mysle, ze scenarzysci , producenci i rezyser bali sie nakrecic mocniejszego zakonczenia. A szkoda.
faktycznie dobre bylo tylko "nawrocenie" Nicka - reszta mogla byc lepsza
film trzymajacy w napieciu od 1 minuty i dojezdzajacy bardziej z kazda nastepna
niestety po drodze bardzo gladziutko cos zaczelo sie psuc i stad taka koncowka
historia byla spoko, ale troche przekombinowana i niedokladnie przemyslana
7/10
To "nawrócenie się" prokuratora było takie jakieś słabe i mało wyraziste. Osobiście bardziej odpowiadałoby mi zakończenie, w którym Clyde rozwala wszystkich, albo prawie wszystkich i sprawiedliwość (bo przecież on sam poza prawem też nie był, o czym doskonale wiedział) wymierza sobie sam, z całą surowością.
miałem nadzieję, że ta bomba to tylko kolejna pułapka i miała doprowadzić
do jakiś reakcji... myślałem też że biała laska od prokuratora to jego
wspólniczka a Chester to on!! No ale cóż... Lepiej rozczarowujące
zakończenie niż przewidywalne...
Już dawno nie oglądałem filmu, który by mnie tak trzymał w napięciu. Oglądałem go z nadzieją, że na końcu, wszystko zakończy się po myśli pana Clyde Shelton-a. Lecz niestety, znów musiało skończyć się dobrze. Panu prawnikowi, który dał dupy na początku filmu udało się wyjść z opresji obronną ręką, a człowiek który stracił żonę i córkę, w dodatku patrząc na to wszystko z bliska musiał ponieść klęskę. Gdzie ta sprawiedliwość. Końcówka mi się nie podobała, jestem troszkę zawiedziony. Pokażcie sprawiedliwość ! Każdy oglądając wiadomości i czytając gazety gdzie piszę że ten zabił tego, tamten zgwałcił 2 letnie dziecko, chcę śmierci dla zwyrodnialca, ojciec tego chcę, my tego chcemy, lecz zawsze jest inaczej, nawet w filmach. Pozdro
Prokurator rozwalił łomem drzwi do magazynu pod więzieniem....Clyde wracając do niego nie zauważył że ktoś pogniótł blaszkę ?? reżyser dał ciała.
świetne kino , a skonczył sie inaczej clyde rozpierdzielil wszystkich tak jak planowal i na zadupiu calkiem sam strzelil se w łeb zostawiajac notke je..ć was , i tak dla mnie ten film sie skonczyl bo te ich zakonczenie psuje calkowicie caly film
hapy endu tu nie ma bo clyde jest tu głównym bohaterem tak przynajmniej tworcy dali sie wczuc w ta postac widzom , wiec zakonczenie jest smutne bez happy endu
No i brykę też spowrotem ładnie przykrył pewnie płachtą. Jak Clyde nie zauważył, że do niego weszli to nikt chyba nie wie.
Zaskakujący jest też motyw tego Chestera, co po śmierci swojej dziewczyny nie opłakuje jej, tylko zajmuje się pracą, w sumie to nawet jej i od razu wysyła to do jej szefa, którego nawet w życiu nie poznał. Dla mnie ten mail to jak totalna podpucha od Clyde'a wyglądał. Niesamowite, że okazał się prawdziwy.
mail był do niej. Pewnie wysłał go, nie wiedząc o jej śmierci. Prokurator po prostu wszedł na jej skrzynkę.
Film kapitalny, trzymający w napięciu. Zgadzam się z autorem że końcówka "holiłódzka" psuje wszystko. Może na DVD wrzucą alternatywne zakończenie ? ;)
Samo zakonczenie jakos nie bylo takie tragiczne - scena z napalmem rozchodzacym sie po celi, calkiem fajna. Jednak dwie rzeczy ponad wszystko sa nie do wybaczenia:
1. Clyde w zaden sposob nie zabezpieczyl ani magazynu, ani tunelu - zadnych kamer, czujnikow, pulapek itp.
2. Teleportacja Fox'a i gliny z Ratusza do celi Clyde'a - slabo to wyszlo.
Film do momentu zepsutego zakończenia naprawdę świetny. Trzymająca w napięciu akcja, nieprzewidywalność- coś pięknego. Chciałem dać 9-10, ale przez zakończenie zastanawiam się nad 7-8.
dla mnie film naprawde świetny 8/10 ale zakończenie jednocześnie mnie zaskoczyło i rozczarowało... do samego końca liczyłem że Clyde wygra ... a tu zonk, naprawde super film nieprzewidywalny, zaskakujący, zagadkowy dawno mi się tak bardzo film nie podobał.
Dla mnie osobiście zakończenie było dobre, może i nawet bardzo dobre. Film jak to film - fikcja z połączeniem prawdy. W zakończeniu były momenty irracjonalne - jak chociażby 30 sekundowe wybiegnięcie Nicka z wiezienia - ale ja na to spojrzałam z pewnym dystansem ... Clyde chciał nauczyć ludzi, ogół społeczeństwa, w tym Nicka, kilku ważnych rzeczy i udało mu to po części - Nick zrozumiał swój błąd - 'Nie zawieram już więcej umów z mordercami' ... Jednak w pewnym momencie rozmawiając w izolatce z Nickiem, Clyde powiedział, że ludzie nie rozumieją tego co on im chce przekazać i gdyby udało mu się wysadzić ostatnią bombę być może sprawa zostałaby nagłośniona i coś by się dalej zaczęło dziać, a tak został sam Nick z przekonaniem, że nie powinno się zawierać umów z mordercami a co on sam mógłby zdziałać ??? Otaczający go ludzie dalej zapewne postępować będą tak do tej pory, a pod presją otoczenia Nick zapewne wcześniej czy później wróci do starych zwyczajów. Więc w świecie przedstawionym w filmie na pewno nauka Clyda poszła w las, niestety. Myślę jednak, że Nick na dłuższy czas zapamięta lekcję. A to, że Clyde zginął ... sam powiedział, że każdy musi ponieść konsekwencje swoich czynów - jego ta zasada nie ominęła i myślę, że był tego świadomy.
Ogólnie uważam, podsumowując powyższą wypowiedź, że nie był to happy end - bo jak sam Clyde powiedział ludzie niestety nie rozumieli prawdy jaką poruszył, zrozumiał to jedynie Nick i być może kilka osób z jego otoczenia ... no i sama śmierć Clyda - rzeczywistość - głosił zasady, którymi sam podlegał więc w pewnej mierze sprawiedliwości stało się zadość.
Miałem do końca nadzieję, że chociaż na końcu rozsadzi dziewczynkę grającą na skrzypcach, a tu nic.
Chodziło oczywiście o wiolonczelę, a nie o skrzypce. Przydałaby się opcja edycji postów...
widzę że nie tylko mnie końcówka rozczarowała.
ten motyw z podkopaniem się do więziennych cel... jak w ogóle jest możliwe że nikt o tym nie wiedział, nikt nie słyszał?!
film dużo przez to stracił, przez chwilę miałam nadzieję że ta blond lalunia mu pomaga, ale wysadził ją w powietrze, więc zrezygnowałam z tej hipotezy :) a szkoda, bo byłoby to dobre. nawet ten jej chester, którego nikt nie zna i nikt nie widział, zgadzałoby się. może po to to było, żeby zmylić widza...
Zgadzam się z przedmówcami - końcówka rozczarowuje. Właściwie żadnej konkretnej, walącej między oczy puenty - bez żadnego fajerwerku (nie mówię dosłownie bo fajerwerk ogólnie był hehe). Przyłączam się też do recenzenta, który twierdzi że przesadzili z podrasowywaniem głównego bohatera, który zdaje się być ultra-geniuszem, umiejącym przewidzieć każdy ruch przeciwnika z 10-letnim wyprzedzeniem. Bardzo podobała mi się jednak w tym filmie niejednoznaczność każdej z postaci.
Naprawdę dobry film , naprawdę żenujące zakończenie ...
Film powinien nosić nazwę "Prawo Hollywoodu" ku przestrodze jak
nie należy kroczyć utartymi szlakami.
Kolejny przykład jak coś prawie wybitnego staje się przeciętne.
Wielka szkoda :(
Pozdrawiam!
Wielkie Jol
Niestety muszę się zgodzić- końcówka psuje strasznie efekt dobrego, zaskakującego kina.
Kilka niedoróbek reżysersko-skryptowych, ale i tak dam 8/10.
Miejmy nadzieję, że powstała wersja alternatywna.
Beznadziejne zakończenie, popsuło cały film.
No ale tak to już dziś jest, czarny tu, czarny tam, czarny zawsze wygrywa.
pozwolę sobie nie zgodzić się z całą społecznością co do zakończenia, uważam, że ostatnie 10 min należy traktować jako pointę i szukać w tym jakiejś odpowiedzi na to co działo się w całym filmie. Według mnie śmierć głównego bohatera oddaje jego oddanie dla sprawy i to, że jest gotów umrzeć za swoje przekonania, z drugiej strony jego życie miało jedyny sens w zemście na wymiarze sprawiedliwości, który tak go skrzywdził, zemsta ta polegała na postawieniu wymiaru sprawiedliwości w trudnym położeniu, które miało za zadanie wyciągniecie refleksji, co jak na końcu zobaczyliśmy dało skutek.
Gorszego zakończenia chyba nie mogło być. "Gmach korupcji" POWINIEN się zawalić tym kapitalistycznym zbrodniarzom na głowę. A tak sprawiedliwości nie stało się zadość. Zginął człowiek, który był ofiarą zła, zabity przez pozbawionego moralności adwokata, który powinien zdechnąć za, to co zrobił.
Nie rozumie froumowiczów, którzy uważają, że film skończył się happy endem. No cóż, ale niektórym te kapitalistyczne bagno jakie mamy za oknem, wykorzystywanie przez współczesne gestapo zwane biznesmenami itp. się podoba.
Prawo, to w kapitaliźmie jeden wielki biznes. Ci, co mieszkają w miejscowościach z bezrobociem min. 25% od 25 lat wiedzą, to świetnie.
Bohatera filmu zapewne wielu nazwało by terrorystą, ja go nazywam bohaterem i ofiarą, a terroryście, to Ci którzy go do tego zmusili!
Film być może specjalnie się tak skończył. Bohater osiągnął bardzo wiele, ale głównego celu nie zrealizował. Był sam, ale potrafił rozgryźć "system". Gdyby takich było więcej, gdyby ofiary systemu połączyły swoje siły, to mogli by zrobić więcej.
Dla niektórych wyda się, to chore. No i dobrze, to znaczy, że są wrogami, to znaczy, ze wyzysk za oknem przynosi i korzyść i jest im tak dobrze. Niektórzy wolą zginąć z podniesioną głową niż żyć na kolanach.
Komunizm był złem, ale czy kapitalizm jest lepszy? Jedno jest pewne, lepiej tuszuje swoje zbrodnie.
Tak, tak, już to widzę jak po zawaleniu się gmachu korupcji na świecie zapanuje ład i porządek. Nawet, gdyby zginęli. wszystkie rządy na świecie, nagle zniknęły to na ich miejsce przyszłyby następne, lub ich miejsce zajęła by mafia, która z resztą i tak ma swych przedstawicieli w parlamentach... Jeżeli interesują Ci filmy o sprzeciwianiu się systemowi itp. to polecam: http://wszystko.za.zycie.filmweb.pl/ na prawdę warto obejrzeć.
To lepiej się poddać i być niewolnikiem przez całe życie? Wolę umrzeć na stojąco niż żyć na kolanach!
Nigdy nie będzie idealnie, ale nie wierzę, że nie może być lepiej. Wyjedź na Zachód np. do RFN i zobacz jak tam żyją. Pewnie, że nie jest idealnie, ale jak dla mnie, to nazwałbym to rajem. Za co im się tak powodzi? Bo ich przodkowie wymordowali naszych! Za, to że nasi przez 200 lat, kiedy mogli ich rozpierniczyć, woleli mieć z nimi sojusze!
Nawet jeśli nie będzie lepiej, to co? Niech wojna trwa ciągle. Przynajmniej wszystkim będzie się żyło źle, a nie tylko niewinnym, przeciętnym ludziom!
UWAGA SPOILER !!!!!!!!!!!!!!!! PROPONUJE INNE ZAKOŃCZENIE
Film genialny dałabym 10/10 ale właśnie ta końcówka mogła być troszkę inaczej zagrana dałam 9/10, moim zdaniem końcówka filmu powinna wyglądać następująco:
skoro butler był taki sprytny to powinien on wygrać tą grę i w końcu wygrał by ten "zły", czyli powinno dojść do tego wybuchu powinien wykończyć tych wszystkich co miał zamiar wykończyć a na samym końcu zaplanować zabić rodzinę Foxxa w taki sam sposób jak zamordowano jego rodzinę żeby był także związany i patrzył na to i nie mógł nic zrobić po morderstwie Butler wychodzi z Foxxa domu bez żadnych emocji więc jedynie ze wszystkich przeżywa Foxx, który sam popada w ten sam stan co Butler i staje się taki sam jak i on i to byłaby dobra okazja do zrobienia drugiej części tego filmu, lub też może być druga opcja, faktycznie Butler ginie w więzieniu Foxx wychodzi myśląc że to koniec wraca do domu gdzie kilka dni później wraca jego żona z dzieckiem idą na koncert dziecka dziewczynka gra koncert i (tu wasza wyobraźnia w jaki sposób) ginie Butler to też zaplanował przed własną śmiercią-- i to sądzę byłyby lepsze zakończenia jakie są wasze propozycje???
sorry, ale myślę, że to byłaby pewna przesada, według mnie butler rozpętał całą tę "aferę" ponieważ uważał, że cały system prawny nie działa jak powinien, robił ich w konia jak chciał, grał im na nosie udowadniając, że wymiar sprawiedliwości jaki wygląda na 1 rzut oka w rzeczywistości nie istnieje. Jak było powiedziane w filmie, tu nie chodzi o zemstę. Z drugiej strony Foxx przez cały film uważany za postać negatywną, jednak w końcu przyjął pewną lekcję, docenił wartość rodziny (w końcu znalazł czas, by pójść na koncert córki) i gdybyśmy mogli widzieć dalsze jego rozprawy, to już pewnie nie odpuszczałby barbarzyńcom tylko dlatego, że ugoda jest jedynym sposobem na jakiekolwiek skazanie ich. podsumowując powtórzę, nie chodziło o zemstę, bardziej mi to wyglądało na pojedynek osobowości, który moim zdaniem tak naprawdę wygrali obaj główni bohaterowie.
A Ci których chciał wykończyć byli dobrzy? Przez takich zbrodniarze są bezkarni, a zwykli ludzie zap... po kilkanaście godzin na chleb! Żeby oni mogli mieć piękne autka i takie piękne gmachy.
ok może ujmijmy to inaczej nie ważne i tak w tym filmie było kto był tym złym a kto dobrym chodziło mi o zakończenie, dla mnie było przewidywalne że w końcu go na czymś załapią a szkoda bo był fachowcem i powinien to on zostać tak zwanym "zwycięzcą" w tym filmie, zakończenie było troszkę niedopracowane ale i tak film świetny
Z tym się zgodzę. Najpierw reżyser robi z niego nie wiadomo jakiegoś "specjalistę", "jednoosobowy zespół ekspertów", żeby potem w taki prosty sposób go wykończyć. Jeśli chciał pokazać w tym filmie, że każdemu w końcu noga się powinie, to do mnie nie trafia ten sposób przekazu. Tym bardziej, że takich krętaczy jak ten prawnik i politycy, czy ta sędzina co ją zabił, nie cierpię najbardziej.
ok. też się zgodzę, że zakończenie było niedopracowane, nie uwłaczając przy tym całości filmu. miło mi, że potrafiliśmy w końcu przeprowadzić konstruktywną krytykę i uszanować zdanie innych forumowiczów.
Sorry ja nie w temacie, ale muszę coś napisać bo jakiś cymbał 'Osiem_film web' zaspojlerował i trzeba go zepchnąć poza stronę.
Nie przeszkadzajcie sobie.
P.S. Gdzie ta administracja ? !!!
Happy end by byl wtedy gdyby wlasnie wszyscy Ci skorumpowani 'chroniacy sprawiedliwosci' ucierpieli by, a tak cale przeslanie poszlo do kosza!
właśnie tak tutaj jak najbardziej się z tobą zgodzę, chociaż przy tym filmie mamy podobne zdanie:)
O właśnie, dobrze, że ktoś ma takie samo zdanie:-)
W Polsce musieliby chyba nie tylko gmach Sejmu zburzyć, ale i wszystkie urzędy, przedsiębiorstwa państwowe, ZSU'y srusy i takie tam:-) a zginęłoby 90% społeczeństwa. Te społeczeństwo, to bagno... Marzy mi się taka Nowa Zelandia, może kokosów nie ma, dostęp do technologi trudniejszy, ale spokój od tej ludzkiej dziczy jaką tutaj mamy, wolniejsze życie mi odpowiada, byle by mieć co jeść.