Ten film jest jak "dirty Dancing". Można go oglądać jeden raz za drugim... i Zawsze ma się nadzieje że jednak mu się uda przeżyć. Moment spadającej z jego dłoni chusteczki rozrywa serce. Tylko jedna mnie rzecz zawsze irytuje: Jak on był w stanie łyknąć truciznę, pocałować księżną i ja wypluć? Co on ku** jest, robocop? Ale ogólnie powala..
trucizne dał sobie pod język ;d to wystarczy , a film jest świetny ,ma
swój klimat i ogolnie dobra produkcja , a najbardziej podoba mi sie ten
moment w ostatniej scenie jak krzyczy Freedom ! aż mi ciary wychodzą
masakra co za film
"Freedom!!!"... tak film z przekazem. zasluzenie w pierwszej dziesiatce... przynajmniej byl jeszcze do dzisiaj bo nie wiem co "Smerfy" (tj fanatycy Avatara) w nocy znowu beda robic z tymi kontami...
Przyznaję się. Jestem "smerfem". Avatar zrobił na mnie ogromne wrażenie. ale nie zapominam o klasyce kina i filmach na których się wychowałam i na które wylałam hektolitry łez...Po prostu z czystego szacunku;P
hanibalowi chodziło raczej o ludzi którzy zakładają kilkadziesiąt kont tylko po to by nabić statystyki danemu tytułowi, a jesli nie to i ja jestem smerfem hehe
Facet szacunek dla Ciebie. zapraszam Cie do znajomych. liczylem sie z tym ze fani Avatara pojada po mnie za nazawanie ich "smerfami" ale widze ze sa wsrod nich i tacy, ktorzy maja kulture. osobiscie uwazam ze film jest swietny (mowie o Avatarze) dalem mu 7/10 ale nie sadze zeby za kilka lat mial taka wartosc jak Braveheart obecnie. za kilka lat (jesli nie miesiecy) pojawi sie film z jeszcze lepszymi efektami i fabula a wtedy Avatar pojdie "do piachu". taka prawda, nie ma co sie oszukiwac patrzac na rozwoj efektow specjalnych. pozdrawiam.
Pewnie masz sporo racji przewidując przyszłe losy Avatara, mnie jednak oczarował świat stworzony przez twórców filmu. Inna sprawa, że pewnie bez tej masy wypasionych efektów nie wyglądałoby to tak spektakularnie... co do Bravehearta zaś, ten film to klasa sama w sobie. Niejednemu twardzielowi zakręciła się łezka w oku podczas oglądania tego filmu. Wiem to z autopsji i pogawędek ze znajomymi. Mam go na VHSie jeszcze i dość często go sobie odświerzam...Dla mnie nailepszy film Gibsona.
Smerfy i nie smerfy! Byliście na projekcji w kinie i było super, prawda? Więc musicie to przeczytać i pomodlić się za biedne dusze;p http://film.wp.pl/idGallery,6000,idPhoto,221043,galeria.html?ticaid=19805
Hehe, śmiechu warte... ale skończmy juz dyskusję o Avatarze na forum Bravehearta ok? To chyba nie miejsce na to...
heh Kamila mam 2 ulubione filmy Braveheart i Dirty Dancing :)Oba oglądałem ze 20 razy każdy i zgodzę się z Tobą co do obu.Są ponadczasowe i niezaprzeczalnie rewelacyjne :)Pozdrawiam
eeej... Braveheart to NIE dirty dancing... tematyka w obu filmach jest owszem, trudna, ale roznie trudna. pewnie sie czepiam
Nie chodziło mi o tematykę, ale o to że te filmy można oglądać raz za razem... Tylko i wyłącznie o to!;P
No ja w końcu nadrobiłem zaległości i obejrzałem :) I z pewnością będę do niego chętnie wracał. Zalet nie będę wymieniał, wad jakichś szczególnych się nie dopatrzyłem (no początek ciut przydługi, ale wszystko nadrabia z nawiązką później). Jubileuszowe dziesiąte 10/10 i ulubione :)
Ehh, miało być zalet nie będę wymieniał, bo wszyscy je znają :P Brakuje tej możliwości edycji...