Moim zdaniem. Nortona mnie w ogóle nie przekonał, zagrał na 5/10. Poza tym, scenariusz jest stereotypowy i wydaję się paradoksalnie świetny z multum przesłaniami, lecz tak nie jest. Muzyka nie klimatyczna, nie oddaje w ogóle klimatu granych scen. W wielu miejscach, fabuła jest naciągana, nierealistyczna. Natomiast zachwycenie się tą marną aktorzyną - Nortonem to moim zdaniem jedna z największych pomyłek polskiej publiczności. Ten aktor miał jedną dobrą rolę - W lęku pierwotnym. Przekonał mnie w 100%, a poza tym pasował do niej jak ulał.
Niestety musze się z tobą zgodzić, chociaż gniot to lekka przesada. A film nawet wizualnie nie daje rady!
"Ten aktor miał jedną dobrą rolę" Widziałeś wszystkie filmy z jego udziałem? Wydaje mi się, że niee.Więc nie mów/pisz, że jest to jego jedyna dobra rola, bo widziałeś może ze dwa filmy z nim i wydaje Ci się, że znasz jego kunszt aktorski (a raczej jego brak - Ty tak stwierdzasz)
Norton jest świetnym aktorem tak samo jak "Więzień nienawiści" jest świetnym filmem.
Post mickiego to zwykła prowokacja. Nie ma sensu odpowiadać na takie zaczepki. A film to arcydzieło.