Dałbym 8, lecz - niestety - film położyła pani Scorupco. Oto w XVII wiecznej Rzeczypospolitej odnajdujemy nieskalaną piękność w... pełnym makijażu... Poza tym jej gra pozostawia wiele do życzenia, ona po prostu nie pasuje do tej roli. Następny "gwiazdor" to Zamachowski; słabo się nadaje do roli Wołodyjowskiego i nie wynagrodzą tego ruchy wąsikami, które małpuje od niezapomnianego T. Łomnickiego...
Na szczęście świetnie zagrali Domogarow, jako Bohun, Malajkat, jako Rzędzian (choć troszeczkę te jego gesty są za współczesne, ale dał radę), Żebrowski, jako Skrzetuski i Seweryn jako Wiśniowiecki.