Dzika banda

The Wild Bunch
1969
7,7 10 tys. ocen
7,7 10 1 10101
8,1 25 krytyków
Dzika banda
powrót do forum filmu Dzika banda

ocenił(a) film na 5

- film ma pewne wartości, ale żeby je wyłowić trzeba przejść przez te wszystkie durne strzelaniny, a to w moim przypadku było dużym samozaparciem. Forma westernu do przyjęcia przeze mnie i atrakcyjniejsza to Pat Garrett i Billy Kid.

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
ocenił(a) film na 10
marrekf

Musisz obejrzeć "but manitou" !!! Tam strzelaniny nie są tak durne i z
pewnością "przejdziesz przez nie z minimalnym samozaparciem" a przy okazji
wyłowisz wszystkie wartości.

marrekf

Durne strzelaniny były w twoim przypadku dużym samozaparciem? Polska języka trudna języka?

marrekf

Żartujesz, to były jedne z najlepiej wykonanych strzelanin, jakie w ogóle nakręcono.

ocenił(a) film na 5
NickError

Co to znaczy najlepiej wykonane strzelaniny?
Dla mnie choćby nie wiem jak one byłyby wykonane to tylko strzelaniny, mało atrakcyjna forma filmowej sztuki, a szczególnie w takiej ilości jak w tym westernie.
Ciekawe ile np.kobiet dotrwało do końca tego filmu.

W odpowiedzi do mądrali z postu wyżej "Stanleya Hartmana" - jak chcesz być bardziej inteligentny to spróbuj się wykazać w inny sposób, bo zdanie jest napisane poprawnie.
Druga część zdania odnosi się do przejścia przez ...coś (czyli doświadczenia czegoś !!!), a nie do samych durnych strzelanin, a doświadczenie takie może być dużym samozaparciem, aby dotrwać do końca filmu.

ocenił(a) film na 10
marrekf

Tylko widzisz forma westernu zaproponowana w Pat Garret & Billy The Kid to... nie western. Przynajmniej nie typowy western - więcej tu ballady niż klasycznego westernu. Jeśli chcesz oglądać prawdziwe westerny i wnerwiają Cię przy tym strzelaniny to chyba źle wybrałeś sobie gatunek gdyż te są jego nierozerwalną częścią ;)

ocenił(a) film na 5
Gregg

Ten też nie jest typowym westernem z taką ilością rzezi. Nie wszystkie też się skupiają głównie na strzelaninie i to nienaturalnej moim zdaniem, a stworzonej dla lepszego efektu, aby zrobić frajdę miłośnikom takich scen.
W młodości lubiłem ten gatunek filmowy, ale myślę że z wiekiem się z tego wyrasta. Jednak dużo lepiej pamiętam takie westerny jak np.“W samo południe”, “Butch Cassidy and The Sundace Kid”,”Biały Kanion”,”Rzeka Czerwona”-48r. i te ewentualnie jeszcze raz z przyjemnością obejrzę bez samozaparcia.

ocenił(a) film na 10
marrekf

cyt. "Ciekawe ile np.kobiet dotrwało do końca tego filmu."

Pewnie niewiele, gdyż nie jest to film dla bab i pedałów.

ocenił(a) film na 5
Millwall

Nie przeżywaj tak chłopcze, to tylko film - przez takie wypowiedzi nie staniesz się bardziej męski.

ocenił(a) film na 9
marrekf

"Dla mnie choćby nie wiem jak one byłyby wykonane to tylko strzelaniny, mało atrakcyjna forma filmowej sztuki, a szczególnie w takiej ilości jak w tym westernie."

Ale pamiętaj że nad tymi strzelaninami też musiał się ktoś napracować. Do takich strzelanin też trzeba mieć głowę żeby ułożyć fajną choreografię itp. Chociaż tu denerwował mnie trochę montaż nie których scen tej jednak trzeba przyznać że choreografia strzelanin w tym filmie jest bardzo dobra, scena na moście wgniata w fotel jest szybka, efektowna, trzyma w napięciu, mistrzostwo po prostu. Po za tym tak ja ktoś napisał. Sceny z użyciem ówczesnej broni palnej są w takich filmach bardzo ważne i one po prostu muszą być.

ocenił(a) film na 10
marrekf

"Ciekawe ile np.kobiet dotrwało do końca tego filmu."
Pewnie więcej niż dotrwało bakterii na moim naskórku podczas oglądania tego filmu :)

użytkownik usunięty
NickError

Byłem zaskoczony po obejrzeniu, tymi scenami, ich wysokim poziomem. Generalnie westerny mnie nudza, ale ten film był dla mnie spora niespodzianką. Strzelaniny rewelacja. Kto nie lubi może przecież obejrzeć titanica teletubisie itp.

marrekf

marrekf: "film ma pewne wartości (...)"

Stwierdził z wyższością user marrekf, pomstując w duchu nad niewybrednym gustem "plebsu".

marrekf: "(...) żeby je wyłowić trzeba przejść przez te wszystkie durne strzelaniny, a to w moim przypadku było dużym samozaparciem."

Cierpię razem z Tobą. W takich chwilach wszyscy jesteśmy marrkamif.

ocenił(a) film na 10
dr Machino

Good One! :)

ocenił(a) film na 10
marrekf

Na necie znalazłem kiedyś recenzję tego filmu, której fragment tak zapadł mi w pamięć, że zapisałem go na dysku. Brzmi on następująco:

"Of course, the film is “about” a lot more than violence, America, Vietnam, and the Sixties. It’s about growing old, about having and losing a sense of place in one’s world, about values, about loyalty, about beauty, and, ultimately, about learning—or failing to learn—what it means to be a human being".

sivyok

Świetny fragment, a masz może jeszcze link do całej recki?

ocenił(a) film na 9
marrekf

strzelanina to moment, w ktorym film osiaga orgazm! strzelanina to kwintesencja kina! pod warunkiem jednak, ze jest przedstawiona stylowo i z dbaloscia o strone formalna, wlasnie tak, jak u Peckinpaha, Leonego, czy (czasami) Woo; ostatnio ta sztuka zanika i wspolczesne kino akcji oferuje tylko pseudowidowiskowe pif-paf bez polotu i artyzmu... o tempora....

ocenił(a) film na 9
marrekf

Być może nudziły Cię dlatego, że nie jest to typowy western. Ten film to antywestern, podobnie jak większość filmów Peckinpaha. Zrodzony z fascynacji kontrkulturową formą filmową, która wykorzystywała ikonografię i sztafaż westernu do polemik z tradycją gatunku, a także z mitami zadomowionymi w amerykańskiej historii i z powszechnym- dzięki literaturze, kinematografii i tv - obrazen Zachodu jako rajskiego ogrodu.Poza tym warto wspomnieć, że chcąc konkurować z cieszącymi się wówczas coraz większą popularnością tzw. spagetti- westernami, kręconymi głównie przez Sergio Leone, Peckinpah czy inni twórcy antywesternów chociażby Richard Brooks w swoich "Zaowodowcach" musieli dać dużą porcję strzelaniny. I to takiej gdzie wyglądała ona bardzo realnie. Cóż takie były wówczas gusta publiczności amerykańskiej.