Największymi minusami Diuny to drętwe dialogi, rozumiem czasami w prawdziwym życiu tak jest że rozmowa się nie klei ale jak rozmowa w filmie nie idzie jak należy to coś jest nie tak, nic z nich nie wynika i są strasznie drętwe i do tego nie najlepsze aktorstwo (przede wszystkim Kyle'a MacLachlan'a wypadł wg mnie najsłabiej z całej ekipy) które potęguje całą dialogową drętwotę, chociaż powiem że znalazła się perełka w postaci Stinga (wypadł świetnie) ale to za mało.
Tak czy inaczej film warto zobaczyć bo klimat jest niesamowity.