Nie wiem dlaczego większość krytyków tak się zachwycaja "Odlotem" gdy w tym samym roku pojawiła się perełka jaką jest "Fantastyczny Pan Lis". Dawno nie widziałem tak dobrej animacji. W filmie współgra dosłownie wszystko: scenariusz, genialne i śmieszne dialogi, bardzo sympatyczne postacie, sposób wykonania samej animacji, podłożone głosy, muzyka (która moim zdaniem zasługuje nie tylko na nominację do oskara, a i na samą statuetkę). Film może nie dla najmłodszych ale takie filmy przecież nie muszą bawić tylko młodych.
Ocena 9/10
PS. Scena z wilkiem jest dla mnie magiczna. Gdy ją zobaczyłem aż mnie ciarki przeszły. Chyba najlepsza scena filmowa z 2009 roku moim zdaniem.
"Fantastyczny Pan Lis" jest wspaniałą animacją. Nie spodziewałem się, że ten film tak bardzo przypadnie mi do gustu. Wes Anderson przeszedł samego siebie. Fantastyczna animacja, świetny scenariusz i humorystyczne dialogi śmieszą w nienachalny sposób. Wynikają one niejako ze stylu reżysera, który największą osobliwość (a tych tu pełno) potrafi pokazać jako coś naturalnego. Jako Fantastyczny Pan Lis fantastycznie wypadł fantastyczny Clooney. Nie wyobrażam sobie tej postaci z innym głosem. Zdziwię się jeżeli Pan Lis nie dostanie tych dwóch statuetek, do których został nominowany. Już teraz jestem zaskoczony, że to "Odlot" został nominowany w kategorii najlepszy film, a nie Lisek.
Dołączam się do oklasków. Kolejny świetny obraz Andersona. I mimo, że to animacja, niczym nie ustępuje pozostałym świetnym filmom reżysera! Każdy kto podziwia Wesa powinien koniecznie zobaczyć Fantastycznego Pana Lisa. Głosy w wersji oryginalnej robią duże wrażenie, a Clooney jest faktycznie fantastic. Pozdrawiam.
Moim zdaniem jest to najlepszy obraz Andersona. I chyba można go polecić nie tylko entuzjastom tego reżysera.
Naprawdę świetna komedia, pełna typowego dla Andersona chłodnego zdystansowanego humoru. Dialogi i humor sytuacyjny. No i koniecznie bez dubbingu tylko w oryginalnej wersji językowej :)
Zgadzam się. Jak dla mnie lepszy zarówno jako film animowany od "Odlotu", a już przewyższający go zdecydowanie jeśli chodzi o muzykę. Całkiem ciekawy film, który się nie nudzi z fajną muzyką, animacją i podkładaniem głosu. Niedawno oglądałem "W chmurach" i lis w oczywisty sposób kojarzył mi się z Ryanem;) Ale reszta aktorów również świetnie. Co do fabuły to wszyscy piszą jaka to jest głęboka itd., a nie uważacie, że jest ona po prostu parodią wielu hollywoodzkich produkcji? Główny bohater poznający swoją prawdziwą naturę, syn, który musi udowodnić swoją wartość i kilka innych nawiązań do tego co już było wałkowane w amerykańskich kinach wiele razy. Wskazują na to też dialog: "-ta historia jest zbyt przewidywalna. -Naprawdę? To jak to się skończy? -Wszyscy zginiemy... -Chyba że się zmienisz." i scena śmierci szczura, w którym pada: "Odkupienie? Pewnie.Ale w sumie to kolejny martwy szczur w koszu za chińską restauracją." umniejszające jego śmierć. Takie miałem odczucia oglądając, ale nie wiem jak bardzo film różni się od książki.
FANTASTYCZNY FILM. - krzyczę, bo dawno nie widziałem czegoś równie naturalnego, świeżego i przyjemnego po prostu. Wes Anderson powinien zostać przy tej konwencji. Polecam!
Ja daje 5 punktow. Animacja jest ok, ale nie powala. Rowniez nie rozumiem zachwytow nad "Odlotem", wg mnie bardzo przecietna bajeczka. Jesli chodzi o animacje 2009 za najlepsze uwazam "Klopsiki i inne zjawiska pogodowe", na ktorych usmialam sie do łez.
Wg mnie "Fantastyczny Pan Lis" jest zdecydowanie najlepszą animacją 2009 roku. Doskonała od strony technicznej i wizualnej mnie powaliła na kolana. Cieszę się że z morza bardzo przeciętnych animacji, które powstały w ostatnich latach, można wyłowić taką perełkę jak "Fantastyczny Pan Lis"
Dokładnie, podzielam entuzjazm :)
W dobie tych wszystkich animacji komputerowych HD FPL(Skrót od liska) wypada oryginalnie, ponieważ animacja poklatkowa zostanie w przyszłości(jednak mam nadzieję, że nie) zapomniana na rzecz "Świetnych, dopracowanych efektów wizualnych".
Fantastyczny Pan Lis wychodzi temu na przekór, i ukazuje niedoskonałość poprzez np.ruch postaci, co mi się szalenie spodobało.
Humor w filmie jest dystyngowany, lekko ukryty, nie podany na złotej tacy, oczywiście nie stwierdzam, że jest to film dla intelektualistów itp, oczywiście tak nie jest, to film dla wszystkiech:)
Podoba mi się też motyw z głosami, zauważyliście, że jako jedna z nielicznych animacji została pozostawiona beż dubbingu?:)
Także nie przedłużając moich wypocin, jest to animacja/bajka(jak kto woli) bardziej zasługująca na Oskara niż "Odlot"
Pozdrawiam:)
Scena spotkania z wilkiem jest naprawdę cudowna. Trwa może minutę, a poruszyła mnie (i nie tylko mnie) do głębi. Też uważam, że film został bardzo niedoceniony - ale wiem, że Anderson trafia do dość wąskiego kręgu odbiorców.