hehe...aż strach tutaj się wypowiadać...bo faktycznie jak tak czytam to wnioskuje...że film się kocha albo nienawidzi...i wywołuje przy tym sporo tutaj emocji..ale ja nie czytałem książki więc mam bardziej obiektywna spojrzenie na to wszystko...mało tego od filmu nic nie wymagałem, a nawet i więcej byłem przekonany że to gniot...ale klasyka więc pomyślałem sobie że wypadało by obejrzeć..i jaki efekt...
no w dniu premiery to musiał być niezły hit...efekty wiadomo śmiech na sali..ale ogląda się to przyjemniej jak na coś powstałego 26 lat temu...hmm miło się rozczarowałem...tyle z 8/10 by dostał u mnie...a teraz mnie tu zlinczują że nie czytałem książki..:P
Cześć. Opisujesz film, nie książkę, więc chyba nikt nie będzie Cię linczował.
Ja też najpierw obejrzałem film (chyba z 15 lat temu) dopiero później książkę. Jedno i drugie zmieniło postrzeganie świata.
Zmienić pogląd na świat to mi nie zmieni raczej...może jak bym obejrzał film 15 lat temu to było by inaczej....a na książkę niestety nie mam czasu...:(