Spodziewałem się nurtującego filmu. No cóż... O Ile bardzo cenię Allena, uwielbiam niektóre jego filmy, to szczególnie po tym uznaję, że miewa on chwile słabości. I mam tu na myśli głównie scenariusz, bo realizacja była doskonała. Fatalny, zbyt powtarzalny, wtórny, nudny motyw. Nie zajmuję się filmem, ale gdybym dostał w ręce taki scenariusz od razu wylądowałby w koszu. I nie pomogły tu role uwielbianych przeze mnie aktorów, szczególnie McGregora, Farrela i Wilkinsona.
Nie był taki najgorszy. Powiedziałabym, że był bardzo średni.
McGregor i Farrell (bardzo dobra kreacja!) trzymają ten film w kupie. Ale poza tym, sama nie wiem... Momentami był trochę zbyt nudny i zbyt przewidywalny. Po Allenie zawsze spodziewam się rewelacji, ale tym razem trochę się zawiodłam.
Zgodzę się, że dwójka głównych aktorów trzyma ten film na poziomie, bez nich to byłaby pozycja na "Środę z filmem w TVP" ;)
Farrell gra świetnie, a McGregor zaskakuje postacią którą odgrywa. Obaj bardzo mi się tu spodobali.
Prosta historia, prosty morał. Można obejrzeć, ale nie jest to film wiekopomny.
6/10
absolutnie się zgadzam. Dawno nie widziałam tak nudnego filmu. Obejrzałam go ze względu na Allena i do teraz tego żałuję. Na odwrocie DVD jest recenzja, w której nazwano ten film "fascynującym thrillerem"- zastanawia mnie w którym miejscu to thriller, bo film absolutnie nie trzyma w napięciu, wręcz przeciwnie-usypia.
absolutnie się zgadzam. Dawno nie widziałam tak nudnego filmu. Obejrzałam go ze względu na Allena i do teraz tego żałuję. Na odwrocie DVD jest recenzja, w której nazwano ten film "fascynującym thrillerem"- zastanawia mnie w którym miejscu to thriller, bo film absolutnie nie trzyma w napięciu, wręcz przeciwnie-usypia.
Rzeczywiście nudziłam się podczas tego filmu. Obejrzałam ze względu na Allena, trochę w stylu "Match point", z tym że o wiele wiele gorszy i nudniejszy...