Imię róży

Der Name der Rose
1986
7,7 179 tys. ocen
7,7 10 1 178614
7,4 46 krytyków
Imię róży
powrót do forum filmu Imię róży

użytkownik usunięty

Film "Imię róży" w swym najgłębszym sensie traktuje o końcu epoki średniowiecza. Widać to wyraźnie w finałowej rozmowie Wilhelma z Jorge, który twierdzi iż śmiech zabija strach konieczny do ślepego wyznawania Boga w sposób tak charakterystyczny dla wieków średnich. Chce trwać przy ideałach epoki, która zaczynała w XIV wieku przebrzmiewać. Natomiast Wilhelm, który wierzył w potęge ludzkiego rozumu, to najzwyklejszy w świecie humanista, który wobec tego należał do awangardy renesansu. Jorge panicznie bał się greckiej księgi autorstwa Arystotelesa bo jej wymowa mogła doprowadzić do tego co i tak się stało w wieku XV.

Filmweb A. Gortych Spółka komandytowa
ocenił(a) film na 9

Interpretacja jest IMHO troszkę spłycona, powiela schematyczny podział na odrębne epoki i patrzenie na średniowiecze oczami Woltera, czy przez pryzmat utrwalonego przez Burckhardta modelu renesansu, który miał być jakoby zaprzeczeniem średniowiecza, doprawiona Jesienią średniowiecza Huizingi- jest to bardzo jednostronny ogląd historii, mocno już zrewidowany, niestety nie myśli ustąpić z tronu, utrwalany w nauczaniu szkolnym. Po pierwsze "renesansów" było wiele, a sukces ten ostatni zawdzięcza wynalazkowi średniowiecznego ksylografu, a później druku. Po drugie początki renesansu wypływają ze średniowiecza, i bez rozwoju pełnego średniowiecza nie doszłoby doń. Kolejna sprawa to dogmatyzm odrodzenia, paradoksalnie jest ono zbyt zapatrzone w antyk, bezkrytyczne wobec niego, mało oryginalne. Czasem aż ociera się o fanatyzm, który nie zawsze kończy się fortunnie, przykładem może być dążenie do oczyszczenia pisma (gotyckiego) i dotarcie do klasycznej rzymskiego kroju. Tak powstała antykwa, która po niewielu modyfikacjach panuje do dziś. Humaniści nie wiedzieli, że kopiują niemal w całości tzw. minuskułę karolińską, czyli pismo średniowiecze, wskazując je jako wzór rzymskiej cnoty republikańskiej, wspaniałych proporcji etc. To oni z niewiedzy zaczęli nazywać tysiąc lat dzielących upadek Rzymu od ich działalności wiekami ciemnymi, a wspaniałą sztukę nazwali gotycką mając, nie znalazłszy gorszego epitetu nadali jej nazwę szczepu barbarzyńskiego. Tu raczej mamy potyczki nominalizmu z realizmem, fideizmu z racjonalizmem, sceptycyzmu z optymizmem poznawczym, gorliwości z trzeźwością. Wszystko to możemy odnaleźć w średniowieczy, nie tylko fanatyzm, krew, ciemnotę i chłopów z ubytkami w uzębieniu.

Tak sądzę.