Filmy historyczne powinny trzymać się faktów historycznych. Tak mi się przynajmniej wydaje. A ten film jest dobrze zrobiony-okay, niezła obsada i efekty. Ale to stek bzdór. Helena ucieka, Menelaos ginie, Parys przeżył.. Coooo? Zobaczcie sobie jakie są fakty-Menelaos zabił Parysa i zabrał Helene do Sparty. Ale jak ktoś nie zwraca uwagi na takie 'szczegóły' to mu sie film spodoba, bo ogląda sie przyjemnie.
Tylko że... no wiesz... to nie jest film historyczny! To luźna, podkreślam: luźna, adaptacja mitu, nie wydarzeń historycznych. Można więc co najwyżej zarzucać nie trzymanie się literackiego pierwowzoru, jeżeli np. założymy, że "Iliada" takim jest, ale też bym z tym nie przesadzała, bo nikt nigdy nie mówił, że to ma być adaptacja samej "Iliady".
O jakich faktach mowisz??....nawet nie wiadomo czy Iliada to nie czyst afikcja oraz czy samHomer istnial i czy Iliada byla napsiana przez jednego autora nei wiemy do konca;]...
Bzdury to Ty gadasz kochana. :) Mój brat nie zginął z ręki Menelaosa, tylko na długo później od ran, gdyż nie chciała mu pomóc jego zdradzona żona- Ojnone.
Troja to taka karta w historii, która nigdy nie zostanie do końca poznana, więc oprócz Priama nic nie jest pewne. Wiadomo tylko, że taka wojna była i dotyczyła prawdopodobnie bogactwa Troi związanego z kontrolą cieśniny Dardanele (pobieranie cła za przepływ itd.).
@BlackBird666
Strasznie bzdurki wypisujesz!!
Pocieszę Cię, że dużo mamy takich zapalonych historyków co w filmach, które mają być rozrywką!! doszukują się prawd historycznych!!
Nie jesteś sama!!
Zresztą Hector nawet według Twojej mitologii ginię!
A tu proszę-osobiście odpowiada na twój post!
Prince_Hector, nie wiadomo, czy bitwa była, bo co prawda, jeden z takowych "zapalonych historyków" Schliemann odkrył pozostałości Troi w 1870, ale to jeszcze nie potwierdza faktów, o których pisał Homer. Tym bardziej, że zniszczenie Troi mogło nastąpić za sprawą plemion atakujących Bliski Wschód. Ale fakt, faktem nie chodziło tu o żadną Helenę, czy o tak wykrzyczaną w filmie sławę (choć oczywiście w paru procentach zawsze jest jedną z przyczyn), ale tak jak pisał Prince_Hector chęć opanowania szlaku morskiego. Czyli jednym słowem kasa. Ale oczywiście film skupia się na jakiś podstawowych faktach i szczerze mówiąc było to dla mnie irytujące. Szkoda, że mój apel nie trafi do scenarzystów, ale do jasnej cholerki, jest nam zimno, albo gorąco: bierzemy się za fakty, albo wymyślamy dobrą historię w głowach i tworzymy, a nie nabijamy kasę na niczym. Tak, tak, luźna adaptacja, ale nie dla mnie.
A kto powiedział, że to jest film historyczny? Jakbyś obejrzała do końca napisy końcowe, to zauważyłabyś, że było wyraźnie napisane "Film ZAINSPIROWANY Iliadą Homera" czy coś w tym stylu. Zatem twórcy filmu mogli sobie wymyślać do woli, bo z założenia nie robili dokumentu.
A to, że film się niektórym podoba... Ja nie oceniam zgodności z faktami (o ile można tu mówić o faktach), a pozostałe składowe filmu oceniam na 10 pkt.
Nawet przy stwierdzeniu, że jest 'zainspirowany' można się poirytować, bo niektórzy lubią po prostu trzymania się faktów, tym bardziej kiedy wchodzi się na grząski grunt historyczny... Fakty albo mity, a nie jakieś lawirowanie pomiędzy.
Jakaś tam bitwa była. Lecz nie o kobietę a związana z tz: ludami morza które wyparte z tamtych rejonów przez tworzących nowe kolonie Greków osiadły pierwotnie w północnym Egipcie a póżniej przegnane przez Faraona na Cyprze i wybrzeżu Izraela. Jednym z tych ludów byli prawdopodobnie Filistyni. Zatem jakieś zaczepienie w światowej histori, wątłe bo wątłe istnieje. Dla mnie nie logiczny jest jednak inny fakt. Czy to wogóle możliwe by 40 000 piesza ( podkreślmy to jeszcze raz, piesza ) armia ruszyła na miasto o którym wiadomo że ma jedne z najpotężniejszych murów ówczesnego świata ( wyższe były ponoć jedynie w Tyrze, Niniwie, i Babilonie ) nie posiadając z sobą ani jednej drabiny, czy też stosownych do swej epoki machin czy katapult. Nie rozumiem. Jak oni zamierzali zdobyć to miasto. Chcieli się dostać na mury po swych własnych trupach. Nie wiedzieli przecież że trojanie wyjdą przed bramę. Poza tym walka w zasięgu łuczników to skrajny idiotyzm. Każdy kto ma pojęcie o oblężeniach wie że niemożliwym jest manewr pokazany w filmie. Największy debil nie poprowadził by armii w ten sposób. W całej historii świata nigdy nie słyszałem by jakichś wódz tak oblegał miasto. Już samo to karze twierdzić iż ta opowistka w tej wersji jest fikcją. Poza tym jeżeli ktoś potrafi stworzyć 1000 okrętów to czyż nie zada sobie trudu by zadbać o resztę. Ktoś powie. Może wówczas nie wszyscy używali takiego sprzętu. OK zgoda. Twierdzę jednak że bez drabin i taranów nie mieli czego tam szukać. Twierdzę też że jeżeli doszło do podobnej bitwy to atakujący mieli ten sprzęt a reżyser postąpił bezmyślnie tworząc taką wizję ataku na miasto.
A zapomniałem dodać że film bardzo mi się podobał. Najlepsza była w nim walka Hektora z Achillesem oraz desant 1000 okrętów. Świetny Eryk Bana i Brad Pitt. Orlando Bloom zniewieściały bardziej niż zwykle ale dobrze zagrał mięczaka. Nie zgadzam się z tymi co odmawiają mu talentu. Przecież zagrać takie coś też trzeba umieć, no chyba że chłopak był po prostu sobą. (narurszczyk) Niedorzeczne jest jednak to jak Helena mogła zakochać się w takim gościu. Świetnie dobrani aktorzy drugiego planu. Zwłaszcza królowie Odys, Menelaos i reszta. Kapłanka Apolla też była niezła. Muzyka raczej średnia. Batalistyka OK z tym że trzeba założyć że tak walczyć można jedynie na otwartym polu a nie chcąc zdobywać miasto otoczone murem. niezłe kino sandałowe z lekkim przymróżeniem oka.