Film ogólnie mówiąc jest przeciętny. Zaczna się dośc interesująco, ale motyw , fabuła, osadzona jest na dawno już wyeksploatowanych schematach. On główny bohater - negocjator, który pomaga ludziom porwanym dla okupy, w pierwszej scenie udan akcja odbicai jakiegos zakładnika w Czeczenie. Później motyw z porwaniem tego budowniczego w Ameryce płd, Crowe sie nie zgadza na negocjatora, później pod wpływem chyba sumienia, albo nie wiadomo czego włącza sie do całej akcji.....Ogólnie fabuła wygląda tak jakby ją pocięto.....jakby wiele wątków, tych najważnieszych znikneło, niby interesująco ale czegoś brakuje.........
Totalnym nieporozumieniem jest scena końcowa...Nie wiem kto mógł wymyslić podobną bzdurę...Zakochani...raz sie pocałowali....przez cały film ldwo można dostrzec ich wzajemną fascynację, ...a tu nagle łzy i problemy z pożegnaniem, a byc może jeszce dylematy którego faceta wybrac które z pewnośćią przezywa Alice (Meg Ryan) . Szkoda bo mozna było tu bardo ciekawie poprowadzić akcję i rozwinąć bardziej ten wątek romantyczny, który jednak w tym filmie jest całkowicie rozmyty