Oglądam ten niesamowity film raz na 2-3 miesiące i za każdym razem podoba mi się tak samo.Wielu sądzi,że "Oldboy" ma klimat filmów Quentina Tarantino, ja widzę tutaj również podobieństwa do obrazów Davida Finchera.Mroczny klimat,,bardzo pesymistyczna wymowa, niesamowite zakończenie.Wielkim atutem filmu jest mistrzowska muzyka,zaskoczyła mnie także fenomenalna realizacja tego dzieła-szczególnie sceny walk wygladają bardzo realistycznie.Dotego dochodzi wybitne aktorstwo.Wstyd nie znać.10/10
Scena walki majstersztyk no nie róbcie śmiechu .
Film jest dobry ale bez przesady ,żeby się nim tak podniecać .
Podpisuję się pod tym: scena walki to majstersztyk ;]
Film oczywiście 10/10 !!!
A mało kto wie, że film jest na podstawie japońskiej mangi o tym samym tytule z 1998 ;)
Jeden z najleprzych filmów jakie widziałam. Zrobił na mnie niesamowite wrażenie i zgadzam się w 100%, że jest klasyką. Uwielbiam ten film. 10/10
Film jest świetny!!! Reżyseria, montaż oraz zakręcona i mocno porąbana historia to atuty tego filmu. Scena walki w korytarzu powinna przejść do historii kina. Dlaczego, ponieważ trwa kilka minut, a została nakręcona JEDNYM, powtarzam JEDNYM ujęciem. Coś genialnego i unikatowego, ponieważ w żadnym innym filmie czegoś takiego nie zobaczycie! W dzisiejszym kinie nie ma czasu na kręcenie tego typu scen, ponieważ są one niezwykle często i praco chłonne, dlatego reżyserzy idą na skróty i wykorzystują technikę montażu.
Pozdrawiam.
Chyba was wszystkich głowa boli. Uważam, że to jedno wielkie g****. Największa porażka kina jaką znam! W życiu nie oglądałam czegoś równie głupiego. Możecie się ze mną nie zgadzać, ale takie właśnie jest moje zdanie o tym filmie.
Martaldz powiadasz, że "Oldboy" to jedno wielki gówno??? Twoje zdanie, do którego jak najbardziej masz rację. Ale następnym razem, gdy będziesz komentował jakiś film, napisz dlaczego tak uważasz. Podaj choć parę argumentów dla potwierdzenia swej "tezy". Jeśli miałbym pisać w taki sposób jak ty to robisz, mógłbym bezkarnie napisać, że wszystkie filmy które ty lubisz to również "jedno wielkie g****" i nie napiszę ani jednego słowa uzasadniającego moje twierdzenie.
Dla mnie „Oldboy” zasługuje na 8/10
Dobry jesteś niby oldboy to wielkie gó..o???A zmierzch oceniłeś na 10 żal mi cię człowieku.
Zmierzch na 10/10 i wszystko jasne...
nic dziwnego, ze ci sie Oldboy nie podobal:)
Moim zdaniem to najbardziej "elektryzująca" część trylogii. Oglądałem ten film już kilka razy i przez swój klimat i problematykę za każdym razem działa on na mnie równie mocno. Dzieło co najmniej bliskie geniuszu.
W odniesieniu do dwóch pierwszych części trylogii (szczególnie widoczne w częściej pierwszej) interesujące jest jak reżyser gra w kotka i myszkę z widzem, a ściślej: z jego zjawiskiem identyfikacji. Najpierw utożsamiamy się z pierwszym bohaterem, rozumiemy i usprawiedliwiamy w jakiś sposób jego działania by potem móc to samo poczuć w odniesieniu do kolejnego mściciela na scenie, tym razem zwracającego się jawnie przeciwko "nam" (postaci i utożsamionemu z nią widzowi). Zmusza tym samym do zerwania z jednym określonym punktem widzenia, skłaniając do pewnej gimnastyki intelektualnej - za to kocham te filmy!
"reżyser gra w kotka i myszkę z widzem, a ściślej: z jego zjawiskiem identyfikacji. Najpierw utożsamiamy się z pierwszym bohaterem, rozumiemy i usprawiedliwiamy w jakiś sposób jego działania by potem móc to samo poczuć w odniesieniu do kolejnego mściciela na scenie, tym razem zwracającego się jawnie przeciwko "nam" (postaci i utożsamionemu z nią widzowi). Zmusza tym samym do zerwania z jednym określonym punktem widzenia, skłaniając do pewnej gimnastyki intelektualnej"
Ubrałeś w słowa moje odczucia po tym filmie, zdaje mi się jednak, że połamałem się ( i z tego co czytam forum nie tylko ja ) w tej gimnastyce, gdyż owszem początek aż do końca tej jakże głośnej sceny walki (czemu najbardziej realistyczna? Ponieważ wygląda jak walka uliczna, a nie jak kolejny van damme) rzeczywiście jest świetny, później jednak coś mi nie grało, pewnie dlatego, że identyfikując sie z bohaterem nagle stałem sie tym złym, a scenca obciecia języka była dla mnie najbardziej tragiczna. Do tego momentu widz jest bohaterem a potem ów bohater odbiera mu wszystko i obcina sobie język, w tym też momencie powiedziałem sobie <nie, ten film mi się jednak nie podoba>. Jednak siedzę od godziny m. in. pisząc tego posta i zastanawiam się nad tym filmem, obejrzę go jeszcze raz bo jest tego wart, tym razem będę gotowy;)
Reżyseria 10/10
Min-sik Choi -Dae-su Oh 10/10