Film nie pokazuje pedofila molestującego dziecko w szkolnej toalecie. To coś więcej. Pokazanie związku, za który odpowiedzialna jest też dziewczyna. Nikt jej w tym obrazie nie rozgrzesza, sprawia, że widz nie postrzega jej jako ofiary. Lolita to kusicielka, ale nadal dziecko - trochę nieświadome ciała i skutków, jakie jej zachowanie może spowodować. Bohater jest tu trochę usprawiedliwiony - trauma, marzenie z dzieciństwa. Potrzebnie? Niepotrzebnie?
Świetne aktorstwo.