Kortez

nie podano imienia i nazwiska

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

Werner Herzog i Klaus Kinski - arcyduet ?
| 7 zdjęć | 9 komentarzy
Werner Herzog, największy romantyk niemieckiego kina i Klaus Kinski, jeden z najbardziej kontrowersyjnych aktorów europejskich czasów powojennych. Gdy spotykają się dwie tak wybitne osobistości świata filmu, musi dojść do niezwykłego zagęszczenia geniuszu czego dowodem są ich wspólne produkcje. Mariaż Herzoga i Kinskiego zaowocował pięcioma obrazami ,które na stałe wpisały sie w kanon europejskiego kina artystycznego.
Chronologicznie pierwszy film Herzoga z Klausem Kinskim w roli głównej to "Aguirre, gniew Boży" (Aguirre, der zorn gottes) z 1972 roku to mistyczna historia o poszukiwaniu mitycznego El Dorado przez hiszpańskich konkwistadorów. Kinski w sposób niezwykły przedstawił balansującego na krawędzi szaleństwa udawanego i prawdziwego Aguirre, który nieświadomie, przez swoją chorą chęć bogactwa, prowadzi swoich ludzi do powolnej zguby. Cudowne zdjęcia krajobrazów peruwjańskiej Amazonii tworzą niepowtarzalny klimat, który nie pozwala o sobie zapomnieć przez długi czas.
Kolejne dzieło obu Panów to "Nosferatu wampir" (Nosferatu: Phantom der Nacht) z 1979 r. Historia hrabiego Draculi, jakże niecelnie określana remeake'em "Nosferatu - symfonia grozy" Murnau'a z 1922 roku. Nic bardziej mylnego niż porównywać Draculę Kinskiego z Draculą Shrecka. Kinski w dziele Herzoga gra potwora - romantyka, szukającego miłości, zmęczonego wiecznym życiem. Dracula grany przez Kinskiego ma ludzką twarz. Jest to niechybny powrót do czasów niemieckiego romantyzmu, czasów Goethego i biednego Wertera. Miłe zaskoczenie przeżyłem widząc w roli Reinfelda Rolanda Topora, mistrza literatury absurdu !
Trzecie i zdecydowanie najtrudniejsze dzieło to "Woyzeck". Historia prostego żołnierza próbującego odnaleźć się w trudnym życiu koszarowym. Znoszący ciągłe poniżania ze strony swojego dowódcy i poddawany tajemniczym eksperymentom medycznym, Woyzeck (Kinski) coraz bardziej zatacza się we włsnych chorych myślach i doprowadzony do ostateczności dokonuje straszliwego morderstwa. Film ogląda się ciężko, ale klimat niczym z psychodramy i genialna kreacja Kinskiego wynagradza wszystko.
"Fitzcarraldo" z 1982 roku to powrót Wernera Herzoga do peruwiańskiej dżungli. Jest to historia owładniętego obsesją stworzenia w centrum Amazonii opery Brian'a Sweeney'a Fitzgeralda, podejmującego się trzech karkołomnych pomysłów w celu osiągnięcia swojego celu. Mimo wielu przeciwności (przeniesienie parowca nad górą) Fitzcarraldo w pewien sposób spełnia swoje marzenie o operach Verdiego w samym środku głuszy. Cudowny film o tym, że każdą przeciwność losu można pokonać, że nie ma na świecie rzeczy, której człowiek nie byłby w stanie osiągnąć.
Ostatnie działo tego niezwykłego mariażu to "Cobra Verde" z 1987 roku. Historia Francisco Manuel da Silvy, który ze zwykłego pastucha staje się, w sposób niezbyt uczciwy bo dokonując po drodze morderstwa, królem jednego z afrykańskich państewek. To kolejny po "Fitzcarraldo" obraz człowieka zdobywcy, którego największym wyzwaniem jest nie zostać zapomnianym w rzece czasu (zresztą władza i sława była również motywem pchającym Aguirre do zdrady Francisca Pizarro). Można się "Cobrą Verde" urzec, można rozczarować, ale nie należy odbierać jej miana filmu ponadczasowego, którym bezwątpliwie jest.
Wolą podsumowania należy wspomnieć, że mimo iż obaj Panowie stworzyli osobno wiele filmów, żaden z nich nie pozostawił takich kontrowersji jak owe pięć przytoczonych przeze mnie powyżej. Kto nie oglądał, niech obejrzy. Kto oglądał, niech zaraża innych kinomaniaków miłością do twórczości Wernera Herzoga.

komentarze

no film jest rewelka:)
ma zajebisty klimat;-) jeszcze jak ogladasz go
sam w domu o 0:00
10/10 arcydzielo , Klaus Kinski zagral nosferatu swietnie
fajny avatar ;-) , w filmie anwet pojawila sie polka;-) jak wsiskala ksiązke;)
pozdro dzieki za odwiedziny:)

Powrót w wielkim stylu :)
Nosferatu... nowy avatar xD Jak miło.
Wybacz, że wpisuję się dopiero jako 2 <chyli głowę w pokorze>, ale nie wiedziałam, że już jesteś! :)

P.S. Jako, że oglądałam to idę zarażać innych kinomaniaków xD <poleciała>
Oczwyiście jeszcze wpadnę :)

Heja. Tak , Herzog i Kinsky duet tworzacy genialne filmy o "odmieńcach" , outsiderach , ludziach ogarnietych pasją.Mam większośc ich filmów i co jakis czas do nich wracam. Musimy też pamiętać o pięknym klimacie tych filmów stworzonym także przez świetną muzykę zespołu Popol Vuh.

nie ma nikogo w domu? o_X Szkoda, ale jeszcze tu wrócę <pogroziła z nutką słodkiem obietnicy> xD
Wróć...^^


P.S. Gdziekolwiek jesteś, z kim jesteś, nieważne co oglądasz... pozdrawiam Cię ;)


Amen

użytkownik usunięty

Arcyduetu oglądałam jednynie Fitzcarraldo, świetny film. Duet zaprawdę jest zacny, Herzog ma niezwykłe szczęście (?) do pracy z nieprzeciętnymi, zwariowanymi osobami, oprócz współpracy z Kinskim zrobił także dwa wielkie filmy z Brunem S.
PS. Fan w głównej mierze:
- europejskiego kina surrealistycznego
- europejskiego kina artystycznego
Jak najbardziej.

za to Nosferatu nieco mnie rozczarował, nie takiej postaci Drakuli się spodziewałem, mnie osobiście gra Kinskiego wogóle nie przekonała i nie wzbudził we mnie żadnych odczuć ani pozytywnych ani niegatywnych...
filmy Herzoga są rzeczywiście trudne w odbiorze, ale takie są bardzo wartościowe, zwłaszcza w obliczu jego prywatnego życia i dojrzewania...
Kinski aktorem był wg mnie przeciętnym, jednak Herzog potrafił wyciągać z niego chyba maximum, to widać w w/w filmach (poza Nosferatu)
pzdr

Nie miałem przyjemności obejrzeć Woyzecka" i "Cobra Verde". Muszę cię pochwalić za wspaniały tekst(jakbyś był dziennikarzem). Rzeczywiście Kinski i Herzog to niezapomniany duet, jeden z najlepszych w historii kina. Szkoda jednak, że tak mało ludzi ich zna.
Pozdrawiam.
Fan Herzoga i Kinskiego.

Całe szczęście, że tu zajrzałam...
Przeczytałam twoją recenzję "Maglownicy", bo zobaczyłam tytuł Arcydzieło. Moja pierwsza myśl- facet zwariował, ale po jakże miłej lekturze podzielam twoje zdanie w 100% i kopiuję ocenę.
Ciekawy blog.
Pa!

Złote maliny niestety zeszły na psy:
a) maglownica nie dostała nawet żadnej nominacji,
b) High School Musical 3 nie dostał żadnej nominacji!
Nie mam pojęcia czym ci ludzie się kierują przy ich wyborze, bo jeśli HSM to wg nich porządny film... Brak słów.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:

Wpis został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz ten wpis

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować wpis

Blog został dodany do obserwowanych

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Obserwujesz tego bloga

Zarządzać obserwowanymi blogami i wpisami możesz na stronie Obserwuję > blogi

Przestałeś obserwować bloga

dodaj komentarz

blogi moich znajomych