| 9 komentarzy
"...wybuchnęła śmiechem, ukazując małe ząbki, ostre jak u lisa, ani białe, ani żółtawe, jak u większości ludzi, lecz sinawe, jakby zżerała je od środka jakaś bliżej nieokreślona zaraza. Nakota zgnije inaczej niż reszta ludzi; sama zresztą tak o sobie mówi."
"Obraz, migocząca postać, czyste zło w swoim własnym mroku pojawiło się nagle na ekranie w pełnej krasie, jakby dawało do zrozumienia - ejże, to jeszcze nie wszystko. Lewą ręką zgasiłem telewizor i wróciłem do łóżka, by leżąc bezradnie i czuwając, wpatrywać się kątem oka w ciemny ekran, tak jak pies, który patrzy na nogę mającą go kopnąć, albo owad obserwujący zbliżającą się ku niemu ogromną, mściwą dłoń."
"- Nicholas. - Natarczywy ton, jej dłoń trwożliwie dotyka mego ramienia. - Czy coś się stało? Coś złego?
- Próbowałem się zabić - odparłem, odtrącając jej dłoń. Drżała. - Udało się.
Nibydziura. Mętnieje i burzy się, a w gasnącym błysku, w głębi za oczami, obcy uśmiech w mojej osobistej ciemności."
"Niedługo potem zasnęła. Odczuwałem ból w zbyt wielu miejscach na ciele i wewnątrz niego, aby móc zrobić to samo, więc leżałem po ciemku, czuwając. Otaczała mnie czysta, nieskalana cisza, zero wideo, zero głosów, jedynie z rzadka ciche, sporadyczne dźwięki dochodzące z ulicy i chrapanie Nakoty, a raczej świst dobywający się spomiędzy jej porozbijanych warg. Było na tyle jasno, że mogłem ją zobaczyć, wyglądała, jakby ktoś pobił ją łomem lub gazrurką, i rozpłakałem się, płakałem, bo była ranna i to ja sprawiłem jej ból. A także dlatego, że to niemal na pewno się powtórzy."
| 186 komentarzy Pierwotnie był tu inny temat, ale okazał się zbyt hermetyczny i nie było żadnego odzewu, dlatego żeby nie marnować miejsca, od dziś jest to 'temat otwarty'.