Na filmwebie od X lat.
Konto założone przed 2004 rokiem.
2938
99
5842
5

Shiloh

nie podano imienia i nazwiska

Rankingi

dodający:
- grudzień -
84 pkt. #5426 wszech czasów [-1]

Podobieństwo

? %
Poziom Waszego podobieństwa nie jest znany. Zaloguj się.

recenzje (5)

Pięć nagród w Gdyni, pięć w Koszalinie, dwie w Tarnowie, nagroda w Kazimierzu Dolnym i przede wszystkim Nagroda im. Zbyszka Cybulskiego. Wydawałoby si ... więcej

wszystkie recenzje

blog

RSS
  • DECLAN GALBRAITH - BYŁEM, ZOBACZYŁEM, BĘDĘ PAMIĘTAŁ

    Zaczęło się od tego, że poszliśmy we dwoje na Oranienstrasse 36, gdzie odebraliśmy bilety, które zostawiła dla nas kuzynka pracująca w Niemczech.
    Na miejscu dowiedzieliśmy się, że Privat Club na Skalizerstrasse 29* otwierają o 19:00 (chciałem przyjść na 18:00, by mieć najlepsze miejsca, ale co tam). Byliśmy na miejscu równo o 19:00, przed nami znajdowała się w tylko jedna osoba, jak się okazało, mieszkający od kilku lat w Berlinie Czech imieniem Martin. Zaczęliśmy rozmawiać o Declanie (po angielsku), a personel nie wpuszczał nas, więc rozmowa się przedłużyła. Bardzo chcieliśmy aby zaśpiewał jak najwięcej tych swoich piosenek, które już znaliśmy (zwłaszcza "Tell Me Why", "Ego You" i "Moody Blues"). Za nami zrobiła się gigantyczna kolejka, a my sobie na luzie gadaliśmy.

    W końcu około 19:45 otworzono nam drzwi, sprawdzono bilety, nawet dali pamiątkowe pieczątki (już się zmyły, jednakowoż zdjęcia zachowałem).
    Zajęliśmy najlepsze miejsca, ale czekaliśmy znacznie dłużej. Przed Declanem zaśpiewał kilka (5-7) piosenek inny artysta, też Anglik. Jego występ zajął jakieś pół godziny.
    Potem znowu kazano nam czekać, aż w końcu pojawił się zespół Declana (wiolonczelistka Natascha, basista Sebastian, perkusista Mathias i wreszcie sam Declan). Potem  pojawiła się także skrzypaczka, która jednak przygrywała tylko do kilku piosenek, a było ich łącznie czternaście (w tym.
    Żaden fan nie siedział na krześle. Wszyscy stali i potupywali albo siedzieli na podłodze). I znakomicie się bawili.

    Nasz idol zaczął od piosenki pod tytułem "The Show Is About To Commence", która miała premierę w berlińskiej Cafe Tasso, 11 kwietnia tego roku. Za tą i za prawie każdą inną zaśpiewanych w czerwcową sobotę kryje się, jak powiedział Declan, prawdziwa historia. Po drugiej piosence zerwała się struna w jego gitarze, więc poszedł wymienić instrument na nowy, a w tym czasie wiolonczelistka dała występ solo.

    Gdy Declan wrócił i zaczął znowu śpiewać i grać, śpiewał wciąż nowe piosenki. Ze wszystkich nowych, tytuły jakie zapamiętałem najlepiej to "The End of Time", "Too Young To Die" i "Profesor" (wszystkie po raz pierwszy) a także "Sedated" i "Lay Me Down", które już raz w Berlinie zaśpiewał (pierwszą w lutym w Cafe Blume, drugą w kwietniu w Cafe Taso, za towarzyszkę przy występach mając tylko wiolonczelistkę Nataschę). Z pozostałych, znanych powszechnie wszystkim fanom piosenek usłyszeliśmy "Hillingdon Hill" oraz, jako piosenkę bisową, "One Day" (jak się okazało, sprawił nam niespodziankę i potem zaśpiewał jeszcze dwie nowe).

    Gdy podszedłem do niego prosić o autograf, miałem ze sobą dwa jego zdjęcia z oficjalnej strony. Niestety, musiał złożyć swój podpis na odwrocie, gdyż długopis nie dawał rady pisać na zdjęciach ze względu na fakturę papieru zdjęciowego. Na moją prośbę na drugim zdjęciu podpisał się dla wszystkich polskich fanów (tutaj chciałem, za zgodą Declana, udostępnić Wam oba zdjęcia i oba autografy, a le z wiadomych przyczyn jest to niemożliwe). Gdy go spytałem odpowiedział "Sure" (Pewnie). Moja osoba towarzysząca zrobiła zdjęcia, jak podpisywał się dla mnie i zdjęcie jak Declan i ja stoimy obok siebie. Wypadłem na nim słabo (to zmęczenie, wstałem o wpół do piątej rano, by zdążyć na pociąg).

    Nie opuściłem jednak Privat Clubu od razu. Po kilku minutach wróciłem i powiedziałem do Declana "Come to Poland one day. We all count on you" (Przyjedź kiedyś do Polski. Wszyscy na Ciebie liczymy"). Nic nie odpowiedział, ale uśmiechnął się do mnie. Wciąż nie wierzę, że koncert się już zakończył.

    Ważniejsze ze zrobionych zdjęć chciałem udostępnić na tej stronie chronologicznie po poprawiniu ich w photoshopie (usunięciu tzw. efekt czerwonych oczu itp.), ale Filmweb już od jakiegoś czasu blokuje możliwość dodawania zdjęć nawet na własnym profilu. Zainteresowanych proszę o kontakt.


    * quaz100 - zwracam honor do kieszeni.


  • Starszy, pasujący do nicka avatar przywrócony

    Temat Wolny.
  • JACK REACHER (temat z aktualizacją)

     
    OSTRZEŻENIE:
    TEMAT ZAWIERA DUŻE SPOILERY - CZYTAJCIE NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ
    GŁÓWNIE DLA FANÓW TWÓRCZOŚCI LEE CHILDA
     
    Twórcą postaci Jacka Reachera jest Lee Child (własc. Jim Grant), Anglik, z wykształcenia prawnik. Pierwszą książkę napisał, ponieważ kończyły mu się pieniądze po tym, jak został zwolniony z pracy w wyniku redukcji. Ma to odzwierciedlenie w jego powieściach, które, jak mówi, pisze, gdyż są "najczystszą formą rozrywki".
     
     
    POZIOM ŚMIERCI
     
    Pierwsza powieść o byłym śledczym wojskowym, Jacku Reacherze. Poznajemy go, gdy pije kawę w miasteczku Margrave w Georgii. Jako jedyny obcy zostaje wzięty za zabójcę. Podaje swoje alibi, jednak musi przesiedzieć (wraz z drugim mężczyzną podejrzanym o współudział w zbrodni) weekend w pobliskim więzieniu. Po wyjściu dowiaduje się, że osobą, o której morderstwo był podejrzany był jego starszy brat Joe, ostatni żyjący krewny naszego eks-żandarma. Wiedziony instynktem Reacher wie, że może zaufać tylko dwójce z sześciorga policjantów z Margrave. Muszą dowiedzieć się, dlaczego zginął Joe i co oznacza tajemnicze słowo "Pluribus". Trup zaczyna ścieleć się gęsto, a swój w tym udział ma również Reacher. Co się dzieje w tym spokojnym od trzydziestu lat sennym miasteczku? Czy stara zbrodnia ma coś wspólnego z tym, co się dzieje obecnie w Margrave?
     
    Klimat "Killing Floor" jest świetny od pierwszej strony. Pierwszoosobowa narracja w tym wypadku działa bardzo na korzyść. Od razu chciałem wiedzieć, co się dzieje, a od momentu, w którym dowiedziałem się, że pierwszą ofiarą znalezioną w starej stodole jest brat głównego bohatera, jeszcze uważniej zacząłem czytać i wgłębiać się w świat stworzony przez pisarza. Co prawda akcja, mimo częstych mordów, raz pędzi, raz spowalnia, to jednak czyta się przyjemnie, zwłaszcza że Child potrafi nieraz zaskoczyć. Tym, co mi najbardziej przeszkadzało, był przesyt scen erotycznych, obecnych w najbardziej nieadekwatnych momentach i postać detektywa Finlaya, człowieka "nie stąd", sympatycznego, acz nierozgarniętego. Ogólnie bardzo przyjemna lektura, stawiam ją na siódmym miejscu.
     
     
    UMRZEĆ PRÓBUJĄC vel. UPROWADZONY
     
    "Umrzeć próbując", którego wznowienie to "Uprowadzony", ma genialny klimat. Rozpoczyna się porwaniem kulejącej agentku FBI oraz (przy okazji) Jacka Reachera przez trzech tajemniczych mężczyzn. Z Chicago w Illinois trafiają na prywatny teren w Montanie, gdzie rządzi opętany, wierzący w zakrojoną na globalną skalę teorię spiskową szaleniec, pragnący wyzwolić Stany Zjednoczone spod jarzma ONZ i stworzyć nowe, wolne państwo. Oczywiście porwani będą musieli przeszkodzić mu w realizacji jego planów. FBI, chcąc uwolnić swoją agentkę, bierze za porywacza Reachera, gdyż wychwytuje go na stopklatce z zepsutej taśmy z monitoringu przed pralnią chemiczną, z której wychodziła ich pracowniczka.
     
    Już pierwsza strona wciąga, tak jak to było w przypadku pierwszej powieści. Sporo czasu zajmuje opis przejazdu do bazy w Montanie i nawiązywanie przyjaznych relacji między porwanymi. Poznajemy także generała Garbera, byłego dowódcę Reachera, który nie wierzy w winę swojego podwładnego i pod koniec wkracza do akcji. Im dalej, tym ciekawiej, a gdy wydaje się, że już po wszystkim, akcja trwa i trzyma w napięciu. Nie można się przyczepić prawie do niczego. Prawdziwy niesmak budzi uprawianie seksu przy dopiero co zakopanych zwłokach. Na mojej liście - numer cztery.
     
     
    WRÓG BEZ TWARZY
     
    Powieść zaczyna się na Florydzie, gdzie tymczasowo pracuje Reacher, i gdzie podchodzi do niego prywatny detektyw, mówiąc, że pewna kobieta go szuka. Ponieważ nazwisko kobiety Reacherowi nic nie mówi, zbywa detektywa. Wkrótce detektyw ginie, a kobietą, która go zatrudniła, okazuje się Jodie, córka generała Garbera, który dopiero co zmarł (Jodie, obecnie rozwódka, zmieniła nazwisko, wychodząc za mąż). Spotykają się na pogrzebie generała. Garber chciał przekazać Reacherowi tajne zadanie, a osobą podejrzaną jest pewien żołnierz z okresu Wojny w Wietnamie...
     
    Powieść zaczyna się ciekawie, jednak po pogrzebie Garbera jest już tylko gorzej. Czarny charakter, sadystyczny świr, staje się chwilami wazniejszy niż Reacher, powieść epatuje przemocą, co nieraz po prostu odstręcza. Z czasem wszystko gmatwa się coraz bardziej. Aby zrozumieć, o co w tym wszystkim chodzi, musiałem nieraz cofać się o całą stronę. Dialogi są tak sztywne, że po prostu żal mi było czytać i chciałem, by jak najszybciej skończyła się ta męczarnia. Na szczęście powieść należy do tych krótszych o Reacherze. Gdy się skończyła, poczułem ulgę. Dla mnie na miejscu szesnastym.
     
     
    PODEJRZANY
     
    W tej powieści Jack Reacher jest czasowo zameldowany, a nocuje u Jodi Garber, w której, po latach znajomości (znał ją jako dziecko, gdy służył pod generałem Garberem, wówczas jeszcze pułkownikiem) się zakochał. Nagle zostaje zabrany spod swojego domu pzez FBI i zmuszony do współpracy w śledztwie. Zginęły bowiem dwie kobiety z wojska, które Reacher znał. Reacher postanawia jak najszybcej znaleźć sprawcę i  wrócić do domu.
     
    Powieść ta jest inna niż poprzednie - Reacher ma ograniczone pole działania, zachowuje się za to niczym Poirot. Choć obeznany z kryminalnymi schematami czytelnik stosunkowo szybko domyśli się tożsamości sprawcy, na pewno poczuje satysfakcję, rozpoznawając charakterystyczne cechy twórczości Childa i zadowolenie ze swojej domyślności. W ostatnim rozdziale pisarz daje czytelnikowi do zrozumienia, iż Reachera tak czy inaczej czeka życie tułacza, bo nie będzie mógł już być z Jodie. Mimo inności, powieść podobała mi się i stawiam ją na miejscu ósmym.
     
     
    ECHO W PŁOMIENIACH
     
    Tym razem akcja rozgrywa się w gorącym Teksasie. Uciekającego przed policją Reachera zabiera z drogi urocza Carmen Greer, żona i matka, panicznie bojąca się męża, który wychodzi warunkowo z więzienia już za dwa dni. Dowiedziawszy się, iż Reacher był żołnierzem, prosi go, by ten zabił jej męża, on jednak odmawia, ale zgadza się jej pomóc i zatrudnia się na farmie rodziny jej męża. Gdy Sloop Greer ginie zastrzelony z pistoletu Carmen, Reacher, chcąc udowodnić jej niewinność, wynajmuje młodą prawniczkę.
     
    Ta poweść, choć wraca do "Reacherowskich" klimatów, także różni się od poprzednich powieści Childa. Po pierwsze, ma dodatkowe trzy wątki, z których jeden zostaje brutalnie przerwany. Po drugie, rozkręca się bardzo powoli, mija ponad 46 procent powieści, zanim zaczyna się coś dziać, a ponadto w całej powieści dominują dialogi. Tym razem Reacher nie idzie z nikim do łóżka z dwóch powodów - z Carmen dla zasady (bo jest to zdesperowana mężatka), z prawniczką Alice dlatego, że jest ona lesbijką. Trochę takie wytłumaczenie jest naciągane, ale da się przełknąć. Rozwiązanie jest jednak satysfakcjonujące - rozwiązanie tajemnicy, choć może banalne, przypadło mi do gustu, a sekwencja strzelaniny zapadła mi w pamięć na zawsze. Scena potrójnego zabójstwa - złamała serce. Dla mnie "Echo w płomieniach" stoi na pozycji szóstej.
     
     
    BEZ PUDŁA vel W TAJNEJ SŁUŻBIE
     
    Tym razem Jack Reacher, na życzenie agentki Secret Service, byłej dziewczyny jego zmarłego brata, zgadza się wyłapywać luki w ochronie wiceprezydenta - elekta i uczestniczy w śledztwie, które ma doprowadzić do wykrycia i ujęcia potencjalnych zamachowców.
     
    "Without Fail" to (i tutaj nie zawaham się użyć tego słowa) produkt średniej jakości. Zaczyna się po "Reacherowsku" i dopiero w końcówce znowu się taki staje. Reacher ma ograniczone pole manewru, akcja wlecze się i musi minąć ponad 60 procent powieści, nim zacznie się coś dziać. Dopiero wówczas Child odzyskał moje zainteresowanie tą książką. Sporo miejsca zajmują tu wspomnienia o bracie Reachera i uważam, że są one wepchnięte jakby na siłę. Dla mnie ta powieść lokuje się na miejscu piętnastym.
     
     
    SIŁA PERSWAZJI
     
    Jack Reacher ratuje pewnego studenta przed tajemniczymi napastnikami. Udają się do domu rodziców chłopaka. Wkrótce okazuje się, że atak był sfingowany, a Reacher działa w porozumieniu z DEA (wydziałem do walki z narkotykami). Ojciec chłopaka każe Reacherowi grać w rosyjską ruletkę, a gdy ten przechodzi test, zatrudnia go. Sytuacja komplikuje się, gdy okazuje się, że władzę nad przestępcą ma niejaki Fancis Xavier Quinn, którego Jack dziesięć lat wcześniej (a tak mu się przynajmniej wydawało) zabił.
     
    W tej powieśc po raz drugi mamy do czynienia z narracją pierwszoosobową i jest to niewątpliwie jej zaleta. Druga zaleta jest taka, że poznajemy fragment przeszłości Reachera. Po trzecie - akcja toczy się dość szybko i wciąga, jednakże opisany pojedynek wypada dość komicznie. Czytając czułem się tak, jak zapewne czuli się Ci, których przed laty torturowano na Pawiaku. Chciałem jak najszybciej skończyć i to motywowało mnie do czytania. Tę pozycję stawiam na miejscu ósmym.
     
     
    NIEPRZYJACIEL
     
    Nowy rok, 1 stycznia 1990. Jack Reacher stacjonuje w bazie na terenie Stanów Zjednoczonych, z sobie niewiadomych przyczyn przeniesiony do niej z Panamy, gdzie brał udział w operacji "Słuszna Sprawa". Na dodatek jego bezpośrenim przełożonym w bazie nie jest, jak się spodziewał, pułkownik Garber, lecz zupełnie inny żołnierz o tej samej randze, który Reacherowi od razu nie przypada do gustu. Od razu również zostaje popełnione morderswo - ginie jednogwiazdkowy generał. Reacher wszczyna śledztwo i wikła się w skomplikowaną grę, która prowadzi go bardzo daleko. W międzyczasie musi odwiedzić swoją śmiertelnie chorą matkę, która mieszka w Paryżu. Tam też spotyka się ze swoim bratem, Joem.
     
    Powieść interesująca, ukazująca czytelnikom część wojskowej kariery Reachera. Pisana jest ciekawym językiem (narracja jest pierwszoosobowa), jednak wielowątkowość  i zbyt dużo komplikacji sprawia, że czuje się jej rozwlekłość (w przeciwieństwie do "Umrzeć próbując", która ma tyle samo stron, aż 479). Chwilami jest niesmaczna, zaś pod koniec Reacher zachowuje się jak zupełny naiwniak. I jak to możliwe, że morderstwo przełożonego uszło mu na sucho? Pozytywem powieści natomiast jest fakt, iż wyjaśnia ona pewien szczegół kariery Reachera, o którym była nieraz mowa w poprzednich powieściach Childa. Dla mnie "Nieprzyjaciel" lokuje się na miejscu trzynastym i jest to książka "graniczna".
     
     
    JEDNYM STRZAŁEM
     
    Gdzieś w Indianie. Tajemniczy mężczyzna strzela sześć razy z karabinu snajperskiego w tłum ludzi, pudłuje raz. James Barr, którego obciążające dowody są niezbite, żąda rozmowy z Jackiem Reacherem, choć ten może mu tylko zaszkodzić. Czy Reacher zgodzi się być świadkiem obrony? Czy zrobi coś, by uratować swojego dawnego znajomego?
     
    "Jednym strzałem" z pewnością należy do najmniej udanych powieści Childa. Pierwszy i moim zdaniem największy błąd: Jack Reacher pojawia się po 1/8 akcji powieści. Po drugie - gdy już się zjawia, i tak jest go mało i za wiele do roboty nie ma. Po trzecie - nie jest głównym bohaterem powieści. W "Jednym strzałem" prym wiedzie Helen Rodin, adwokatka oskarżonego. Mamy oczywiście obowiązkową bójkę i strzelaninę, ale w tej powieści Reacher wyraźnie traci swój sex appeal. Idzie do łóżka co prawda, ale nie wypada ten wątek zbyt ciekawe, na dodatek osoba, z którą romansuje, jest - uwaga - jego dawna dawna, z którą spotkał się, gdy pracował nad sprawą Jamesa Barra, niegdyś o randze pułkownika, obecnie o randze jednogwiazdkowego generała, postać wciśnięta jakby na siłę. Czarny charakter z powieści, Rosjanin o ksywie "Zek", również większych emocji nie budzi. Finał przypomina przedostatnią scenę z "Echa w płomieniach" i stanowi nudne podsumowanie tego, co i tak przeczytają najwyżej fani twórczości Childa (do których się zaliczam). Ta powieść ma u mnie numer 16.
     
     
    BEZ LITOŚCI
     
    Do pijącego kawę w nowojorskiej kawiarni Reachera podchodzi tajemniczy mężczyzna i prosi, by ten udał się z nim w pewne miejsce. Reacher zgadza się i jedzie z nim. Przybywają do domu nieuczciwego biznesmena, Edwarda Lane'a, zatrudniającego i opłacającego byłych żołnierzy. Jak się okazuje, Reacher był mimowolnym świadkiem odbioru okupu za żonę i pasierbicę Lane'a. Ma jedynie opisać samochód porywacza, ale angażuje się bardziej w całą sprawę. Wkrótce dowiaduje się, że to już drugie porwanie żony Lane'a. Drugiej żony, bo pierwsza porwania nie przeżyła.
     
    Powieść ta nie jest tak dobra jak (według mojej klasyfikacji) siedem poprzednich, jednakże zowu spotykamy Jacka Reachera i to jest najważniejsze. Chwilami ma się wrażenie, iż to on jest narratorem powieści. Jeśli mowa tu o klimacie, to klimatem z książki jest z pewnością nastrój Nowego Jorku, zwłaszcza ten nocny. Sama powieść kryje sporo niespodzianek, nie mogłem jednak zrozumieć, jak wybrankiem żony Lane'a mógł stać się człowiek o tak fatalnym uzębieniu. Nastrój zmienia się (chyba nawet na lepsze), gdy w trzeciej części powieści akcja przenosi się do Anglii, gdzie ma miejsce końcowa rozgrywka. Ta powieść lokuje się u mnie na spokojnym, dziesiątym miejscu.
     
     
    ELITA ZABÓJCÓW
     
    Mężczyzna zostaje wyrzucony z helikoptera. Okazuje się on jednym z członków dawnej ekipy militarnej, dowodzonej przez Reachera w latach 1994 - 1996. Sierżant Francess Neagley, dawny członek ekipy, wzywa na pomoc pozostałych jej członków. Pierwszy wezwanie awaryjne odbiera Reacher, wyczytując kod 10:30 z sumy 1030 dolarów, które bez przyczyny pojawiły się na jego koncie bankowym. Gdy Neagley przedstawia mu sytuację, Reacher wzywa mailowo pozostałych dawnych podwładnych, jednak zgłasza się tylko dwoje. Prócz Calvina Franza, pierwszej ofiary, dwie osoby przepadły bez wieści. Z trzecią nie można się skontaktować, gdyż jakiś czas temu zginęła w wypadku drogowym. Jack Reacher kieruje operacją: ustalmy co i jak, a potem bierzemy sprawy w swoje ręce, mszcząc naszych. "Nie zadzieraj ze specjalną ekipą śledczą" - mówiła ich maksyma i tej zasady będą się trzymać.
     
    Książka do zbyt ciekawych wśród serii o Reacherze nie należy. Tym, co może zainteresować, to fakt niegdysiejszego istnienia ekipy wojskowej, której czwórka członków pozostaje do końca przy życiu i to, że tutaj Reacher odzyskuje swój sex appeal. Ale krótka objętość i tocząca się szybko akcja to nie wszystko, co musi mieć dobra książka. Kolejne następujące po sobie zdarzenia (od momentu, gdy zbierają się wszyscy członkowie ekipy) są coraz bardziej irytujące i z każdą chwilą czuć opadanie napięcia, utratę klimatu. Zdecydowanie tylko dla fanów twórczości Lee Childa. Dla mnie na miejscu trzynastym.
     
     
    NIC DO STRACENIA
     
    Jack Reacher wybiera Rozpacz. Ale rozpacz to bynajmniej nie stan umysłu, lecz nazwa słabo prosperującego miasteczka, położonego gdzieś wśród pustynnych bezkresów Kolorado. Miejscowi nie lubią obcych, więc, choć wbrew zasadom, pozwalają Reacherowi napić sie kawy, szeryf zabiera go do gmachu miejskiego sądu na przesłuchanie, a tamtejszy sędzia wydaje byłemu wojskowemu zakaz wstępu do miasta. Bohater jednak nie zamierza się poddać. Pomimo odeskortowania go do graniczącej z rozpaczą Nadziei, wraca do Rozpaczy z młodą policantką, aby przywrócić porządek w miasteczku rządzonym przez samozwańczego, wieszczącego rychłą apokalipsę mesjasza.
     
    Powieść ta ma świetny, duszny klimat. Reacher jest tu w najwyższej formie, z czasem odkrywa więcej warstw działalności "tego złego", a także drugą nielegalną działalność, jednak czyjąś inną (jak mówi "nie wie prawica co czyni lewica"). Zdaje sobie też sprawę, że nie jest całkiem niezniszczalny (potrafi poradzić sobie z sześcioma oprychami naraz, ale z kilkudziesiecioma już nie). Niemniej jednak powieść wielokrotnie zaskakuje, choć domyśliłem się, że rolę kluczową odgrywa w tej powieści latający nocą odrzutowiec. Bardzo ciekawy był wątek szpitalny, jednak seks (i to niejednokrotny) z kobietą, której mąż znajduje się w śpiączce, nie przypadł mi do gustu. Urozmaicenie natomiast stanowi umieszczony na końcu powieści (acz niezwiązany z fabuła, która się dopełniła) wywiad z Reacherem. Plusy za: ulepszenie klimatu "Poziomu śmierci", wielowarstwowość i wielowątkowość, a także w.w. wywiad. Dla mnie na miejscu piątym.
     
     
    JUTRO MOŻESZ ZNIKNĄĆ
     
    Nowojorskie metro, środek nocy. Kobieta, którą Reacher bierze za terrorystkę - samobójczynię okazuje się "zwykła" mieszkanką miasta. Gdy ten próbuje jej wyperswadować zamach, ona strzela sobie w głowę. Pociąg się zatrzymuje, jeden z pasażerów gdzieś znika, do Reachera przyczepiają się agenci rządowi, którzy nie chcą zdradzić, jaką agencję reprezentują. Pretensję do Reachera ma brat samobójczyni, szukają go też dwie tajemnicze kobiety.
     
    W powieści tej mamy po raz czwarty do czynienia (po "Poziomie śmierci", "Sile perswazji" i "Nieprzyjacielu") z narracją pierwszoosobową. To, pierwsza, podziemna sekwencja, (na szczęście) szybka akcja, oraz, oczywiście, sama obecność Reachera to bezapelacyjne zalety "Jutro możesz zniknąć". Niestety, z resztą jest gorzej. Mamy znowu sporo brutalności, jak w pewnej wczesnej powieści o byłym wojskowym. Intryga, co do której chcemy, aby okazała się w rezultacie czymś naprawdę ciekawym, zwyczajnie zawodzi. Al-Khaida i epizod z Bin Ladenem mnie rozśmieszył (zwłaszcza te dwie niemłode już kobiety). Reacher wielokrotnie się bije, a pod koniec mamy zwykłą jatkę. Szpitalna końcówka zaś przywodzi na myśl "Wroga bez twarzy". U mnie "Jutro..." stoi na miejscu siedemnastym.
     
     
    61 GODZIN
     
    Zima, Dakota Południowa. Dochodzi do kolizji drogowej. Po ledwo opanowanym zderzeniu z samochodem terenowym, autobus wiozący staruszków w kierunku Góry Rushmore (a wśród nich Reacher, który dosiadł się, zapłaciwszy za bilet) wpada do rowu. Mija sporo czasu, zanim z najbliższego miasteczka Bolton, z którym sąsiaduje największe więzienie w okolicy i gdzie mieszka stara bibliotekarka, świadek w sprawie o handel narkotykami, przybywa pomoc. W końcu pasażerowie z braku miejsc  w motelach, po przewiezieniu do miasteczka zostają ulokowani u gościnnych mieszkańców. Reacher zatrzymuje się u Petersona, zastępcy szeryfa Hollanda, potem jednak przenosi się do bibliotekarki, by zapewnić jej dodatkową ochronę. Odkrywa też powiązanie oskarżonego w procesie o narkotyki szefa gangu motocyklowego z pewnym mężczyzną z Meksyku. To tamten człowiek - bardzo niski, ale groźny, wszystkim kieruje.
     
    Ta powieść o Reacherze jest zupełnie inna, niż pozostałe. W całości (choć zaledwie w jakieś 61 tytułowych godzin + trzy tygodnie epilogu) rozgrywa się zimą. Klimat jest niesamowity, intryga skomplikowana, postaci bardzo ciekawe, a negatywny bohater jest najciekawszy z całej serii. Aż trudno mi było uwierzyć, że tak niska osoba potrafi budzić taką grozę. Ponadto Reacher jest tu już innym człowiekiem. Za dziesięć miesięcy stuknie mu pięćdziesiątka, nie jest tak sprawny, nie bije się prawie wcale (obrywają tylko dwaj naćpani motocykliści, Holland, który okazuje się szantażowanym mordercą i główny zły). Nie jest niezniszczalny, wręcz niemal przegrany (nie udaje mu się ocalić świadka), wylewa swoje żale przez telefon. W powieści pojawiają się cztery (a może pięć kobiet): żona policjanta Petersona, Janet Salter - bibliotekarka będąca świadkiem w sprawie o narkotyki, pani major piastująca dawne stanowisko Reachera - dowództwo 110-tej Kompanii i (jak się okazuje) córka szeryfa Hollanda, która zniknęła w tajemniczych okolicznościach oraz Alice, sąsiadka Petersonów. Z oczywistych więc względów Reacher nie idzie też z żadną kobietą do łóżka. Jedyną wadą, wyraźną, ale taką, którą można Childowi wybaczyć jest to, iż stosunkowo wcześnie można się domyślić tożsamości płatnego mordercy (niestety polski opis na tylnej stronie okładki książki zdradza sporo, ale ja nie tak na to wpadłem). Zakończenie jest nietypowie jak na powieść z tej serii - brak tu zamknięcia, nie mamy pewności, czy Reacher przeżzył, a jeśli tak, to czy uratuje porwaną córkę Hollanda. Wiemy jedynie, że Rosjanin przejmie interes Meksykanina i że przestępcza działalność agenta DEA nie wyjdzie na jaw. "61 godzin" ma u mnie numer 2.
     
     
    CZASAMI WARTO UMRZEĆ
     
    Nebraska, zima, motelowy bar. Dwa tygodnie po zakończniu akcji "61 godzin". Reacher orientuje się, że miejscowy lekarz nie chce udzielić pomocy pacjentce, której krwawi z nosa. Zmusza go, by do niej pojechał, jednak ze względu na to, iż lekarz jest nietrzeźwy, sam go podwozi do domu pani Duncan. Zaraz potem idzie do miejscowego pubu rozmówić się z jej mężem. W krótkim czasie staje się wrogiem miejscowym numer jeden, albowiem klan Duncanów - trzech braci i syn jednego z nich - rządzą miasteczkiem i jak zwykle wywierają nacisk na jego mieszkańców. Nikt im się nie sprzeciwi, bo w miasteczku nie ma policji. Na dodatek Duncanowie zaczynają mieć problemy z mafią, a to wszystko przez nieostrożność najmłodszego z nich - Setha, syna Jacoba. Reacher będzie musiał przeżyć, "rozwiązać" problem Duncanów i przy okazji doprowadzić do końca zamknięte z braku dowodów prowadzone przed laty przez policję stanową i FBI śledztwo przeciw Duncanom.
     
    Przyznać trzeba, że Child zaciekawia czytelnika, co Duncanowie mają na sumieniu i co sprawia, że bezlitośnie trzęsą całym miasteczkiem. Na tym jednak koniec. Zmęczony w poprzedniej powieści Reacher wraca do formy ze zwielokrotnioną siłą, bije bądź zabija jednego za drugim niczym Superman, ucieka z prędkością sprintera wśród zboża przed samochodem terenowym. Ma mocno nadwerężone w wyniku wybuchu barki, a radzi sobie świetnie (do czasu, ale potem i tak odzyskuje zdrowie). I tylko znów nie idzie z nikim do łóżka z oczywistych względów, ale to szczegół. Sposób rozprawienia się z Duncanami jest tak sztampowy, że po prostu śmieszny i kojarzy się z jedną sceną z "Elity zabójców". Sama postać Setha Duncana była dla mnie niezbyt przekonująca.
    W chwili obecnej ta książka ma w moim rankingu pozycję 18.


    OSTATNIA SPRAWA

    W Carter's Crossing w stanie Missisipi zamordowano młodą dziewczynę, a ciało porzucono. Dowody wskazują na to, iż winnym zbrodni (już drugiej, bo trochę wcześniej zginęła tam inna, czarnoskóra dziewczyna), jest jeden z żołnierzy stacjonujących w znajdującym się tam Forcie Kelham, wielkim ośrodku szkoleniowym komandosów. Wszyscy wtajemniczeni wiedzą jednak, że trudno będzie skazać, a nawet postawić przed sądem niemal bezsprzecznie winnego, gdyż jego ojciec jest politykiem. Wysłany w roli obserwatora śledztwa Reacher zostaje szybko zdemaskowany przez panią szeryf, z którą nawiąże romans.

    "Ostatnia sprawa", czy też "Romans" (bo takie jest jedno z właściwych znaczeń oryginalnego tytułu "The Affair") jest powieścią dającą się spokojnie przeczytać. Nienajgorszą, ale i nienajlepszą. Zarówno jako powieść z serii w ogóle, jak i jako prequel przygód eks-żandarma wypada moim zdaniem lepiej niż "Nieprzyjaciel". Choć obie książki mają taką samą objętość (Child szczególnie upodobał sobie 479 stron jako grubość powieści z cyklu - ta i wszystkie dotychczasowe najgrubsze właśnie tyle ich mają), nie ciągnie się tak, jak w poprzednim. Narracja, po raz piąty pierwszoosobowa, jest zdecydowaną zaletą historii przedstawiającej ostatnie dni Reachera w wojsku i tym razem. Wądą jest niestety nadmiar scen erotycznych (jest ich więcej niż w "Poziomie śmierci" i są bardziej szczegółowo opisane). Choć po raz kolejny spotykamy sierżant Neagley (tak samo jak Reacher wciąż w służbie czynnej), to nie lubimy Garbera, którego tutaj jest sporo, zaś sam Reacher nie jest pełnoprawnie głównym bohaterem. Cieszy za to wyraźne nawiązanie do "Poziomu śmierci" (brat Reachera w Wirginii, jeszcze żywy). Choć nie jest to pozycja dość silna w cyklu, jest w porządku i zasługuje na miejsce dwunaste.

    POSZUKIWANY

    Akcja powieści rozpoczyna się kilka godzin przed zakończeniem akcji powieści "Czasami warto umrzeć". Nocą w nieczynnej pompowni znaleziony zostaje mężczyzna z poderżniętym gardłem. Niemłody, bo już ponad pięćdziesięcioletni, ale inteligenty szeryf Victor Goodman rozpoczyna dochodzenie. Zmuszony jest współpracować z agentką CIA, Julią Sorenson. Wkrótce potem w innej części stanu Jacka Reachera z drogi zabierają pasujący do opisu świadka mężczyźni i kobieta. Podają się za informatyków, lecz Reacher nie daje wiary ich słowom, choć nie mówi tego na głos. Przy pierwszej okazji jeden z mężczyzn próbuje zabić Reachera i wraca do samochodu, po czym odjeżdża. Podejrzewając porwanie Reacher łączy się z Waszyngtonem i zostaje wzięty przez przełożonych Sorenson za wspólników morderców. Tymczasem wszystko się komplikuje bardziej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.

    Od razu powiem, że ta powieść o Reacherze jest zdecydowanie jedną z najlepszych. Akcja pędzi, wszystko czyta się jednym tchem. Były żandarm wciąż zmierza do Virginii Zachodniej, tak jak obiecał pełniącej jego dawną funkcję major Susan Tyler w "61 godzinach", jednak znowu coś stanęło mu na drodze (albo on temu czemuś) i chcąc nie chcąc musi wkroczyć do akcji. Nie ma miejsca na nudę, każdą stronę czyta się niezwykle szybko. Po (wówczas) najsłabszej powieści z cyklu i tej plasującej się wtedy pośrodku skali Child napisał swoją powieść tak, iż obecnie plasuje się na drugim miejscu.


    NIGDY NIE WRACAJ

    Po blisko miesięcznej odysei z Dakoty Południowej Reacher dociera w końcu do bram bazy swojej dawnej jednostki 110. Na miejscu nie zastaje jednak Susan Tyler, lecz Pułkownika Morgana, zostaje poinformowany, że została tymczasowo umieszczona w więzieniu w związku z podejrzeniami o popełnienie przestępstwa finansowego, oskarżony o morderstwo sprzed szesnastu lat, pozwany o ojcostwo i przywrócony do służby czynnej. Czy pani Major jest winna? Jak Reacher dowiedzie swojej niewinności? Czy naprawdę jest ojcem? I czy "wywinie się" od służby?


    Na tę powieść czekałem z niecierpliwością. I doczekałem się...ale nie tego, co chciałem. Po "Czasami warto umrzeć" myślałem, że Child nie może napisać niczego gorszego. Myliłem się. Co otrzymałem? Wspominkową, wtórną po części historię z nowym wątkiem.  Liczyłem więc, że zarzut okaże się nieprawdziwy i byłem wniebowzięty, gdy przeczytałem, że Reacher jednak ma dziecko. I o ile w pierwszym, drugim i ostatnim przypadku cieszyłem się  z rozwiązania, tak kiedy się okazało, iż niezwykle do Reachera podobna dziewczynka nie jest w rzeczywistości jego córką, prawie się załamałem. To, że jednak poszedł z Susan do łóżka (i to dwa razy) też mi się nie spodobało. Widać, że tym razem autor nie wiedział do końca czego się trzymać i zaczął "odcinać kupony". Zdecydowanie nie polecam nikomu: ani tym, którzy dopiero chcą rozpocząć swoją przygodę z Reacherem, jak i jego fanom, bo spotka ich nie mniejsze rozczarowanie, lub, jak kto woli, spotkanie z miejscem dwudziestym.

    SPRAWA OSOBISTA

    Tym razem Reacher odpowiada na ogłoszenie w gazecie wojskowej, która co jakiś czas podczytuje. Oto poszukuje go jego dawny znajomy, któremu Reacher winien jest przysługę. Po dotarciu na miejsce spotkania w bazie wojskowej dowiaduje się, iż ktoś strzelał do prezydenta Francji, ale chybił. Podejrzanych jest czterech: Rosjanin, obywatel Izraela, Anglik oraz Amerykanin, którego Reacher przed laty wsadził do więzienia, a który niedawno wyszedł na wolność. Czy to John Kott strzelał? Czy to zemsta wywołana latami izolacji? A może kryje się za tym coś więcej?

    Child od czasu "Jutro możesz zniknąć" ma dziwną tendencję: raz piszę powieść w swoim dorobku najgorszą, raz najlepszą (wyjątkiem była "Ostatnia sprawa", która zajęła środkowe miejsce na mojej liście). I tak jak wszelkie pojęcie beznadziejności fabularnej u siebie pisarz pobił powieścią, "Nigdy nie wracaj", tak, jak jeszcze nigdy, przy "Sprawie osobistej" wspina się na (jak na razie) szczyt swoich możliwości. Fabuła i akcja wciągają, nie ma miejsca na nudę. Ze Stanów przenosimy się do Paryża, potem z powrotem do Stanów, stamtąd do Anglii i znowu, w finale, do Stanów. To jedna z krótszych powieści Childa i choć akcja jest szybka, to nie pędzi na złamanie karku, nie ma tu nic, do czego można by się przyczepić. O Reachera naprawdę się boimy, możemy nawet uznać, że w przeciwieństwie do tego, co było do tej pory, tym razem mu się nie powiedzie. Oczywiście Reacher jak zawsze zwycięża i to też jest świetne. Mimo że stuknęła mu pięćdziesiątka, dobrze sobie radzi. Mamy kilka nowości, ponadto autor znowu pokazuje, że (co prawda widać to było i wcześniej, ale nie tak dobitnie) Reacher nie jest aż tak silny fizycznie, jak można by się spodziewać, że nie zawsze ma przewagę nad przeciwnikiem. A ponadto główny bohater znów nie idzie z  nikim do łóżka i za to kolejny plus. W tej chwili "Sprawa osobista" w moim rankingu znajduje się na miejscu pierwszym.

    ZMUŚ MNIE

    Jack Reacher wysiada z pociągu jadącego do Chicago. Zaciekawiła go nazwa miejscowości, na której się zatrzymał, a mianowicie "Matczyny Spoczynek". Osoby, które zapytuje albo naprawdę nie wiedzą skąd pochodzi nazwa, albo coś ukrywają. Na dodatek na miejscu Reacher poznaje byłą agentkę FBI obecnie pracującą jako prywatny detektyw, która miała się tutaj spotkać ze swoim wspólnikiem. Oboje zauważają coś dziwnego. Wyjeżdżają zostawiwszy mieszkańców siedzących jak na szpilkach. Coś dziwnego dzieje się w tym małym mieście. Reacher nie spocznie, póki nie dowie się, co to takiego. I póki tego nie zakończy.

    Tym razem to już pewne - "Zmuś mnie" to najgorsza powieść Childa. Niemal od początku do końca jest po prostu nijaka. Wszelkie akcje siłowe, tak typowe dla serii o Reacherze wyglądają nieprzekonująco, zwłaszcza że były żandarm ma tutaj już 51 lat. Im dalej w las tym nudniej, kolejne pojawiające się postaci są bezbarwne, nie zapamiętujemy ich imion, czarnym charakterom brak charyzmy. Ostateczny zwrot akcji jest "niezłym" strzałem w ryj, mając szokować, budzi politowanie.


    STO MILIONÓW DOLARÓW

    Rok 1996. Recher dostaje kolejne odznaczenie i zostaje odesłany "do szkoły". Tak zwana szkoła wieczorowa (org. tytuł "Night School") to przykrywka dla tajnej operacji, którą Major żandarmerii ma poprowadzić wspólnie z agentem FBI i analitykiem CIA. Otóż pewien żołnierz zdezerterował, ukradł coś i zamierza sprzedać arabskim terrorystom za sto milionów dolarów. Armia nie wie dokładnie co ukradł, ale powstrzymanie transakcji jest priorytetem. Agent FBI i analityk CIA sprowadzają swoich pomocników, zaś Reacher w pobliskim barze spotyka sierżant Frances Neagley, którą również angażuje do współpracy. Pierwszy ślad prowadzi do Berlina. Właśnie tam udają się w celu rekonesansu Reacher i Neagley.

    Jak już wspomniałem powyżej, Child cofa nas do okresu, kiedy Reacher jeszcze był w wojsku. Spora część akcji rozgrywa się na terenie Berlina, który zostaje nam przedstawiony jako jeszcze słabo rozwinięty po upadku muru berlińskiego. Ciekawą postacią jest detektyw policji, który z czasem zostaje zaangażowany w śledztwo. Epizodycznie pojawia się Manuel Orozco, członek dawnej Specjalnej Grupy Śledczej, dowodzonej niegdyś przez Reachera. I tak wszelkie mrugnięcia do fanów, powrót Neagley (prócz Reachera najbardziej rozpoznawanej i lubianej postaci z serii), a także niektóre sceny same w sobie lokują tę powieść dokładnie pośrodku skali. I nawet przewidywalność ani dość mocne sceny erotyczne z udziałem Reachera i agentki dowodzącej operacją nie są w stanie zniszczyć dobrego wrażenia. Miejsce dziesiąte




  • Zobacz całego bloga

najwyżej oceniane

  • { t:1476305565 ,eId:643176 ,uId:109374 ,r:10 ,d:{ y:2016 ,m:10 ,d:12 } ,lc:1 , lu: [ 3833177 ] , a: 0 }
  • { t:1414697438 ,eId:720899 ,uId:109374 ,r:10 ,d:{ y:2014 ,m:10 ,d:30 } , a: 0 }
  • { t:1380536892 ,eId:642049 ,uId:109374 ,r:10 ,d:{ y:2013 ,m:9 ,d:30 } ,lc:1 , lu: [ 2900622 ] , a: 0 }
  • { t:1375177543 ,eId:539094 ,uId:109374 ,r:10 ,d:{ y:2013 ,m:7 ,d:30 } , a: 0 }
  • { t:1373551549 ,eId:224726 ,uId:109374 ,r:10 ,d:{ y:2013 ,m:7 ,d:11 } ,lc:3 , lu: [ 369901 , 2900622 , 1739522 ] , a: 0 }
  • { t:1365933064 ,eId:12164 ,uId:109374 ,r:10 ,d:{ y:2013 ,m:4 ,d:14 } ,lc:1 , lu: [ 2249195 ] , a: 0 }
  • { t:1359537458 ,eId:571022 ,uId:109374 ,r:10 ,d:{ y:2013 ,m:1 ,d:30 } , a: 0 }
  • { t:1352839351 ,eId:630833 ,uId:109374 ,r:10 ,c:'Najlepszy pozycja w wyjątkowo niskiej jakości zestawieniu filmów na fesiwlu Toffifest 2012.' ,d:{ y:2012 ,m:11 ,d:13 } ,lc:1 , lu: [ 3833177 ] , a: 0 }
  • Norman
    2010
    { t:1345226368 ,eId:488647 ,uId:109374 ,r:10 ,d:{ y:2012 ,m:8 ,d:17 } , a: 0 }
  • { t:1340804439 ,eId:134987 ,uId:109374 ,r:10 ,f: 1 ,d:{ y:2012 ,m:6 ,d:27 } , a: 0 }
  • { t:1327916786 ,eId:30603 ,uId:109374 ,r:10 ,d:{ y:2012 ,m:1 ,d:30 } , a: 0 }
  • { t:1324032209 ,eId:475684 ,uId:109374 ,r:10 ,d:{ y:2011 ,m:12 ,d:16 } ,lc:1 , lu: [ 3833177 ] , a: 0 }

ostatnio oglądane

  • { t:1513108409 ,eId:4736 ,uId:109374 ,r:1 ,d:{ y:2017 ,m:12 ,d:12 } , a: 0 }
  • Zawieszeni na drzewie
    • 1971
    • Sur un arbre perché
    { t:1513086859 ,eId:30783 ,uId:109374 ,r:7 ,d:{ y:2017 ,m:12 ,d:12 } ,lc:1 , lu: [ 1373984 ] , a: 0 }
  • Kolor przyjaźni
    • 2000
    • The Color of Friendship
    { t:1513085232 ,eId:163456 ,uId:109374 ,r:8 ,d:{ y:2017 ,m:12 ,d:12 } , a: 0 }
  • Critters 2
    • 1988
    • Critters 2: The Main Course
    { t:1513070465 ,eId:34954 ,uId:109374 ,r:8 ,d:{ y:2017 ,m:12 ,d:12 } , a: 0 }
  • { t:1512687839 ,eId:509473 ,uId:109374 ,r:8 ,d:{ y:2017 ,m:12 ,d:8 } , a: 0 }
  • Rebeliant
    • 2005
    • The Rising: Ballad of Mangal Pandey
    { t:1512310211 ,eId:114220 ,uId:109374 ,r:8 ,d:{ y:2017 ,m:12 ,d:3 } , a: 0 }
  • Bez wyjścia
    • 2009
    • Nowhere to Hide
    { t:1511720695 ,eId:493992 ,uId:109374 ,r:2 ,d:{ y:2017 ,m:11 ,d:26 } , a: 0 }
  • Straszny film
    • 2000
    • Scary Movie
    { t:1511719877 ,eId:1416 ,uId:109374 ,r:1 ,d:{ y:2017 ,m:11 ,d:26 } , a: 0 }
zobacz więcej

gry

  • { t:1421841199 ,eId:607024 ,uId:109374 ,r:8 ,d:{ y:2015 ,m:1 ,d:21 } ,lc:1 , lu: [ 369901 ] , a: 0 }
  • { t:1363271207 ,eId:607023 ,uId:109374 ,r:8 ,d:{ y:2013 ,m:3 ,d:14 } ,lc:1 , lu: [ 369901 ] , a: 0 }
zobacz więcej

chcę obejrzeć

Shiloh Online
Na filmwebie od X lat.
Konto założone przed 2004 rokiem.
motto: Wystarczy okazać odpowiednio dużo życzliwości, a nawet najgorszy człowiek się zmieni.