The M. offline ma łeb na 500 punktów

  • The_M_
  • ostatnio zalogował(a) się o 20:08, 17 marca 2010
  • (Warszawa, Polska)
  • dodaj do ulubionych

    Whenever I get gloomy with the state of the world, I think about the arrivals gate at Heathrow Airport.
    General opinion's starting to make out that we live in a world of hatred and greed, but I don't see that. It seems to me that love is everywhere. Often it's not particularly dignified or newsworthy, but it's always there - fathers and sons, mothers and daughters, husbands and wives, boyfriends, girlfriends, old friends. When the planes hit the Twin Towers, as far as I know none of the phone calls from the people on board were messages of hate or revenge - they were all messages of love. If you look for it, I've got a sneaky feeling you'll find that love actually is all around...




    I'm just M. :o)
    gg: 1772777
    http://morswinek.blog.onet.pl
    http://pro-cycling.org
liczba punktów: 0 (1121),  jak zdobyć?
Pokaż cały wpis »
6 sierpnia 2005 12:59 // Może ktoś pomoże...

Słuchajcie szukam od dłuższego czasu dwóhc filmów - są to stare produkcje polskiej kinematografii. Jeden to "Ostatni etap" Wandy Jakubowskiej z 1947 roku a drugi, powstały rok później, to "Ulica graniczna" Aleksandra Forda. Szukałam naprawde wszędzie gdzie tylko widziałam że mogę coś znależć (zarówno w necie jak i np. w wypożyczalnaich) ale naturalnie nigdzie nic nie znalazłam. Gdyby jednak ktoś z was mógłby mi załatwić te filmy to dajcie koniecznie znać...będe bardzo zobowiązana bo strasznie mi na tym zależy...
A chodzi o cytaty filmowe...uwielbiam je, czasem mogę po 100 razy czytać te same i zawszę litry łez ze śmiechu cisną mi się do oczu :o)
Dodam tu trochę tych najlepszych dla mnie (choć nie wszystkie...) z kilku filów ale jeśli macie coś do dodania (a napewno tak będzie) to "Albercik, nie krępuj się..." ;)

No to lecimy z tym kosem...




...:::CO MI ZROBISZ JAK MNIE ZŁAPIESZ:::...

- "- Czego się pani drze?
- Bo tu ktoś leży.
- Bo zemdlał, to leży. Prawda?
- Tak, trzeba wody!
- A, wody...
- Człowiek zemdlał. Wody trzeba. Prędzej! Wody!
- Wody! Wody!
- Piwa, idiotko. Piwa..."

- "- Pan dyrektor Kaczkowski?
- Krzakoski.
- No mówię właśnie. Rozpoznałem pana po tym znaku rozpoznawczym."

- "- Ja, to proszę pana, mam bardzo dobre połączenie. Wstaję rano, za piętnaście trzecia. Latem to już widno. Za piętnaście trzecia jestem ogolony. Bo golę się wieczorem,śniadanie jadam na kolację. Tylko wstaję i wychodzę.
- No, ubierasz się pan.
- W płaszcz, jak pada. Opłaca mi się rozbierać po śniadaniu?
- A fakt.
- Do PKS mam 5 kilometry. O czwartej za piętnaście jest PKS.
- I zdążasz pan?
- Nie... ale i tak mam dobrze, bo jest przepełniony i nie zatrzymuje się. Przystanek idę do mleczarni, to jest godzinka... i potem szybko wiozą mnie do Szymanowa. Mleko, wiesz pan ma najszybszy transport, inaczej się zsiada. W Szymanowie zsiadam, znoszę bańki i łapię EKD. Na Ochocie w Elektryczny do stadionu. A potem to już mam z górki. Bo tak. W 119, przesiadka w 13, przesiadka w 345 i jestem w domu, znaczy w robocie i jest za piętnaście siódma to jeszcze mam kwadrans to sobie obiad jem w bufecie. To po fajrancie już nie muszę zostawać, żeby jeść, tylko prosto do domu... I góra 22.50 jestem z powrotem. Golę się, jem śniadanie i idę spać."

- "- Uwaga, uwaga... Zawiadamia się uprzejmie, że ze względu na wystawę plakatu kolejowego "Podróż koleją skraca czas" dworzec będzie nieczynny do odwołania. Wszystkim pasażerom życzymy przyjemnej podróży."

- "- Czekaj, cholero, jak cię złapię.
- Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?
- Tato, słyszałeś?
- Widzisz synku, w noc świętojańską kwitnie kwiat paproci, który normalnie nie kwitnie, gdyż ma zarodniki. Gadają ludzkim głosem krowy, konie i świnie...
- To chyba tylko w wigilię.
- W wigilię, to te wierzące."



...:::CIAŁO:::...

- "- Całe szczęście, że jeszcze nie gnije.
- Dobrze wychowany. Tak wpaść do kogoś i się zepsuć też bym się krępował."

- "- Jak będzie pan wulgarny, to moja babcia pana skarci. Dotkliwie!"

- "- Ale na drugi raz uważajcie. Nie można tak kaleki zostawiać samego. Świat jest pełen zboczeńców."



...:::BRUNET WIECZOROWĄ PORĄ:::...

- "- Przeczytał kartę chorobową i zdrową nerkę mu rozumiesz wyciął, pomyłkowo jak sie zersztą okazuje
- Ale jak tak można...?
- Nie to nie lekarza wina, tylko pielęgniarka zamiast chorego na brzuchu to na plecach ułożyła, i z lewej zrobiła się prawa a zprawej lewa.
- No i co?
- No i co... No i musieli mu wyleczyć tę chorą bo zdrowej już nie było"

- "- Halo, słucham
- Halo, Kazik?
- Nie, nie Kazik, Jola.
- Przepraszam pomyłka
- No to po co pan dzwoni?
- To po co pani podnosi słuchawkę?
- Bo zadzwonił telefon."

- "- Przepraszam ze nie podaje reki...
- Ale ja moge panu podac bo ja mam czysta...
- Ja bylam pewna ze skoro pan ma brudna a ja mam czysta to moge ja panu podac, jaka idiotka ze mnie...
- Kowalski"

- "Obywatel w skórzanej czapce proszony o przejście na zebry! O tak, prawidłowo. Przechodniu trzymaj się zebry!"

- "Dobry wieczór państwu. Minęła godzina 20:53. Za chwilę przedstawimy ostatni odcinek serialu "Poprzez prerię Arizony". Ze względu na ogromne zainteresowanie serialem prosimy telewidzów o wyłączenie telewizorów, ponieważ podwyższony pobór mocy może spowodować częściową awarię w podstacji."

- "Panowie! Pijcie dalej sami! Ja już widzę białe samochody!"

- "- A tu widzicie, budujemy teraz nową tradycję, na włoskiej licencji zresztą. Jak ktoś wrzuci pieniążek, to tutaj wróci. Macie wszyscy pieniążki? Ty masz? Proszę... proszę... Wszyscy mają? Wszyscy mają pieniążki? I wrzucamy teraz! Trzy... cztery! Pieniążki wrzucamy i wszyscy tutaj wrócimy. O... Widzicie jak ładnie lecą?
- A ty dlaczego nie wrzuciłeś?
- Bo ja tu więcej nie chcę wrócić.
- Głupek!"

- "- Taxi! Ej, taxi! Taxi...
- Patrz Zdzichu jakie pijane jeżdżą!
- Zobacz: drugi artysta! Bez świateł jedzie!"



...:::MIŚ:::...

- "Miś, Miś! Świńska rura, nie Miś!"

-"Pani kierowniczko, ja rozumiem, że wam jest zimno, ale jak jest zima, to musi być zimno. Pani kierowniczko, takie jest odwieczne prawo natury. Czy ja palę? Pani kierowniczko ja palę przez cały czas."

- "parówkowym skrytożercom mówimy NIE!"

- "Rozchodzi się jednak o to, żeby te plusy nie przesłoniły wam minusów"

- "- Bardzo porządna dziewczyna.
- Trudno, co zrobić"

- "Nie mamy pańskiego płaszcza - i co pan nam zrobi?"

- "Tradycja to jest... coś ekstra"

- "Widzisz synku? Tak wygląda baleron"

- "Cholera jasna! Won mi tu stąd, jeden z drugim! Będzie mi tu kłaki rozrzucał! Panie! Tu nie jest salon damsko-męski! Tu jest kiosk RUCH-u! Ja... Ja tu mięso mam!"

- "To jest tak, że jeżeliby nam ktoś, na przykład, rozumiesz, porwał naszą furę i by go złapały to nam muszą oddać samolot, rozumiesz? To jest właśnie tradycja. Że nam muszą oddać!"

- "Każdy kilogram obywatela z wyższym wykształceniem szczególnym dobrem narodu."

- "To jeszcze ja - Jarząbek Wacław, bo w zeszłym tygodniu nie mówiłem, bo byłem chory. Mam zwolnienie. Łubu dubu, łubu dubu, niech żyje nam prezes naszego klubu. Niech żyje nam. To śpiewałem ja - Jarząbek."

- "Konie łby pospuszczać! Czy konie mnie słyszą?"



...:::SHREK:::...

- "Kandydatka numer 2 to śpiąca piękność, o której marzą mężczyźni. Przyznaje się do związku z siedmioma krasnalami, ale podkreśla, że nie jest łatwa. Pocałuj jej zimne martwe usta, a przekonasz się, jaka jest gorąca. Brawa dla Śnieżki!"

- "Niebieski kwiat i kolce, niebieski kwiat i kolce... byłoby lepiej gdybym nie był dlatonistą!"

- "Nie można tak od razu...tak do intymnego pożycia. Nie jestem gotowy na podjęcie tak wielkiego, to dobre słowo, wielkiego, zobowiązania. Ej, ty mnie nie naciskaj, bo się w sobie zamknę!"

- "Ja biorę na siebie schody. Znajdę je skubane i skopię poręcz tak, że nie będą wiedziały którędy na górę!"

- "Podoba mi się ten głaz. To na prrrawde ładny głaz"

- "Mam smoka i nie zawacham się go użyć!"



...:::FORREST GUMP:::...

- "Nie ufaj człowiekowi, który mówi, że w życiu nie wypił kropli alkoholu."

- "Life is like a box of chocolates. You never know what you're gonna get"

- "Stupid as a stupid does"

- "Shit happens"

- "Jedno wam powiem: życie idioty to nie bułka z masłem."

- "Czasami po prostu brakuje kamieni."

- "I'm not a smart man but I know what love is"



...:::PULP FICTION:::...

- "- You okay?
- No. i'm pretty fuckin' far from being okay!"

- "- Kurde, Jimmie, to produkt dla smakoszy! Wystarczyłaby nam zwykła rozpuszczalna. A on nam zaparzył takie pyszności. Jaka to kawa?
- Przestań. I bez ciebie wiem, że mam dobrą kawę. Sam ją kupuję. Bonnie kupuje szajs. Ale ja się nie szczypię z forsą. Ale wiecie, o czym teraz myślę? Nie o kawie w mojej kuchni, tylko o czarnuchu w moim garażu.
- Jimmie, nie...
- Zaraz... czy przed moim domem stoi napis: "Przechowalnia zdechłych czarnuchów"?
- Wiesz, że...
- Widziałeś napis: "Przechowalnia truposzy"?
- Nie.
- A wiesz, czemu nie widziałeś? Bo nie prowadzę przechowalni zdechłych czarnuchów!"

- "- Whose motorcycle is this?
- I's a chopper baby
- Whose chopper is this?
- Zed's
- Who's Zed?
- Zed's dead baby, Zed's dead"



...:::DZIEŃ ŚWIRA:::...

- "Czy panowie muszą tak z rana napierdalać!?"

- "i znów zachowuję się kurwa nieasertywnie , jaaa pieerdolee , czy jestem wariatem?"

- "Dżizus kurwa ja pierdolę!"

- " Moja jest tylko racja i to święta racja. Bo nawet jak jest twoja, to moja jest mojsza niż twojsza, że właśnie moja racja jest racja najmojsza!!!"

- "To be kurwa or not to be"



...:::KINGSAJZ:::...

- "Spoko, spoko nie do takich miejsc się przenikało. My stara kadra."

- "Daj mi agrafkę! Żywcem mnie nie wezmą!"

- "Czajnik - na wrotkę i za nim!"

- "Mydłem! Dobijemy go mydłem!"

- "Leonio, nie kop pana, bo się spocisz!"

- "Proszę nie agitować w stołówce!"



...:::REJS:::...

- "W tak pięknych okolicznościach przyrody i niepowtarzalnej."

- "- Ma pan bilet?
- A pan ma?
- A skąd mam mieć?
- No... To wchodzimy.
- No oczywiście.
- No."

- "Zgadzam się z przedmówcą. Przejdźmy od słów do czynów. Chciałem powiedzieć kilka słów."

- "Ja państwa bardzo przepraszam, ale moja żona przeprasza, bo śpi."

- "Pytania są tendencyjne!"

- "- W damskiej ubikacji napisane jest głupi KaOwiec.
- I Pan to zauważył?
- Tak prosze Pana."

- "- Pytanie pierwsze: Czy pan mnie słyszy?
- Ja?
- Tak Pan.
- Słyszę."



...:::MONTY PYTHON AND THE HOLLY GRAIL:::...

- "- Czy mamy łuki?
- Nie.
- Ale mamy Święty Granat Ręczny.
- Naturalnie. Święty Granat Ręczny z Antiochii. Jedna ze świętych relikwii, które ma przy sobie brat Maynard. Bracie Maynard. Przynieś nam Święty Granat Ręczny."

- "- Musisz ją przywiązać do łóżka i dać klapsa po czym zrób z nią, co zechcesz.
- Potem zlej mnie. - I mnie!!! - I mnie też!!! Tak! Spuść nam wszystkim niezłe manto. A potem seks oralny.
I tak Sir Lancelot uratował Sir Galahada przed wielką pokusą."

- "Twoja matka była chomikiem, a twój ojciec śmierdział skisłymi jagodami."



...:::NIGDY W ŻYCIU!:::...

- "Jak kochać to księcia. Jak kraść to miliony."

- "A tak na życie to interesuje mnie książe na białym koniu."



...:::LOVE ACTUALLY:::...

- "I'm Colin. God of the sex...only on wrong continet"

- "Boys and Girls, don't buy drugs..... become a famous rock star & u'll get them free!!"

- "Whenever I get gloomy with the state of the world, I think about the arrivals gate at Heathrow Airport. General opinion's starting to make out that we live in a world of hatred and greed, but I don't see that. It seems to me that love is everywhere. Often it's not particularly dignified or newsworthy, but it's always there - fathers and sons, mothers and daughters, husbands and wives, boyfriends, girlfriends, old friends. When the planes hit the Twin Towers, as far as I know none of the phone calls from the people on board were messages of hate or revenge - they were all messages of love. If you look for it, I've got a sneaky feeling you'll find that love actually is all around."



...:::21 GRAMS:::...

- "They say we all lose 21 grams at the exact moment of our death...everyone.
The weight of a stack of nickels.
The weight of a chocolate bar.
The weight of a hummingbird."

- "... Ile żyć przeżyliśmy?
Ile razy umarliśmy?
Podobno w chwili śmierci...
tracimy 21 gramów naszej wagi.
Każdy.
Ile się zmieści w 21 gramach?
Ile tracimy?
Kiedy tracimy 21 gramów?
Co tracimy razem z nimi?
Co zyskujemy?
Co zyskujemy?
21 gramów.
Tyle waży pięć dwugroszówek.
Tyle waży koliber.
Kostka czekolady.
Ile ważyło 21 gramów? ..."



No i to byłoby na tyle...przynajmniej na razie...z czasem kolekcja może się będzie rozrastać bo czemu nie :o)


pozdrówka z CityŁódź

M.

Tak więc jak już zaczęłam o tej Cytrynie to może od razu wspomnę co nie co o pokazach z cyklu Niemieckiego Ekspresjonizmu Filmowego.
Na oficjalnej stronie kina mozna było przeczytać że "We współpracy z komitetem obchodów Roku Krajów Obszaru Języka Niemieckiego przy UM Łodzi i Muzeum Kinematografii odbędą się w kinie Cytryna pokazy Niemieckiego Ekspresjonizmu. W programie najwybitniejsze filmy tego nurtu:
-GABINET DOKTORA CALIGARI
-METROPOLIS
-ZMĘCZONA ŚMIERĆ
-NOSFERATU, SYMFONIA GROZY
-STUDENT Z PRAGI"

No więc wsiadam do trampataju, jade do XCytryny, wchodze do sali i oglądam film. I ponieważ moje lenistwo w zaawansowanym stadium sprawiło że wczęśniej nawet nie spojrzalam co to są za filmy tym większe było moje zaskoczenie. No np. takie "Metropolis" okazało się niemiecką (nie, to mnie nie zaskoczylo ;) ) produkcja z 1927 roku. Film odświerzony, zapodany z płyty dvd...niestety nie w całości. Na skutek jego przejść 1/4 filmu zaginęła w akcji ale dzięki temu film jedynie zyskał w moich oczach. Przezabawna gra aktorów, świetna scenografia i wspaniała muzyka (wiem że istneije kilka różnych wersji tego filmu jeśli chodzi o muzykę). Film już na samym początku skojarzył mi się z klipami muzycznymi Myslovitz ("Dla Ciebie") oraz Red Hot Chilli Peppers ("Under the Bridge") - ta sama technika - rewelacja moim zdaniem... dobrze że miałam okazje zobaczyć takie filmy :)


pozdrówka z CityŁódź

M.
Myslovitz - To nie był film...


Powiedział może byśmy tak kiedyś, może dzisiaj powiedział
Tak zróbmy to tak by nikt nie widział
Może w parku, pod lasem, na torach, przy garażach
Tam gdzie zawsze jest ciemno i gdzie prawie nikt nie chodzi
Nie będziemy wybierać, powiedział ten kto pierwszy
Niczym ostrze losu, pierwszy, który się trafi
Tylko pamiętaj bez hałasu, bez zbędnych emocji
Poczuj w sobie siłę i rób tak, żeby zabić

Urodzeni mordercy, California, Siedem
Harry Angel, Pulp Fiction, Hellraiser i Freddy
Codziennie filmy były dla nas jak Biblia
Te same sceny nawet w snach je widzę
Widzę w snach wciąż to samo
Ciągle boję się zasnąć
Tamten leży we krwi, a mnie robi się słabo
Powiedział patrz jak pięknie prawie tak jak w filmach
Zapamiętaj to pamiętam, prawie tak jak w filmach

To nie był film, to nie był film

Pamiętam mówił ach, chciałbym sobie postrzelać
Wiesz do dziewczyn na ulicy
W biały dzień, teraz
Nie do zwykłych dziewczyn, ale do tych najpiękniejszych
Chciałbym patrzeć im w oczy jak marnieją i więdną
Mówił ciekawe jak to jest tak naprawdę zabić
W rękach trzymać przeznaczenie, jego panem być
Wiesz chciałbym może byśmy tak kiedyś na ulicy
W jakimś ciemnym miejscu tak by nikt nie widział

Pamiętam mówił zapamiętaj, nie potrafię zapomnieć
Wyrazu oczu strachu potem krwi na dłoniach
Krew była wszędzie wokół pamiętam to dobrze
Płynęła niczym rzeka z potrzaskanej głowy
Krew pulsowała w skroniach, rozsadzała czaszkę
Ręce drżały nie wiem z podniecenia, czy ze strachu
Pamiętam on się śmiał, mówił coś o filmach
Zapamiętaj to, pamiętam, prawie tak jak w filmach

Ale to nie był film, to nie był film...



pozdrówka z CityŁódź

M.
Dodaj wątek RSS
 

W sieci od 18 marca 1998 roku, od 20 stycznia 2000 jako pierwszy serwis w Polsce dostępny w WAP. Pobierz logo Filmweb.
Znak filmweb jest zarejestrowanym znakiem towarowym podlegającym ochronie prawnej na mocy ustawy Prawo własności przemysłowej oraz Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych; wyłączne prawo do używania znaku posiada
Omnigence sp. z o.o.

Created by agencja interaktywna - artegence.