The Forbidden Kingdom
|
"Zakazane królestwo" obejrzałam niedawno i jak zwykle z wielką uwagą przypatrywałam się grze aktorów, strojom, a także historii ukazanej w filmie. Muszę powiedzieć, że jestem zadowolona. Film opowiada o młodym chłopaku zafascynowanym kung-fu, który w magiczny sposób przenosi się do starożytnych Chin dzierżąc w ręku laskę z Północnej Świątyni należącą do Króla Małp - nieśmiertelnego wojownika, który jako jedyny jest w stanie pokonać tyrana zwanego Nefrytowym cesarzem. Pomaga mu T'sa - Ho (Jackie Chan) na pozór milczący mnich (Jet Li) i dziewczyna, która czasem mówi o sobie w trzeciej osobie - Złoty wóbel.
Pierwszy plus oczywiście za sceny walki, chodź tym razem to nie Jackie Chan układał choreografię do filmu. Stroje oczywiście bez zarzutu chodź w jednym momencie widać, że aktor grający Nefrytowego cesarza ma na nogach czarne adidasy (nie wiem jakiej firmy, ale są ;). Nie mogę też pominąć rewelacyjnego duetu jaki stworzyli Jackie i Jet. Minus to to, że filmu nie było w polskich kinach. Ciekawa jestem dlaczego... Nie podobały mi się też początkowe sceny z Królem Małp, kiedy to walczył latając czasem w powietrzu. Zbyt kojarzyło mi się to z bajkami typu Dragon Ball (taka bajka to chyba kiedyś na TVN była emitowana).