Ktoś tu napisał, że ta bajka to próba ocieplania wizerunku. Ujmę to inaczej. Bajki mają szczęśliwe zakończenia.
Siedzę czasem przy ciemnym stole i myślę, że po tylu latach człowiek zaczyna rozumieć, że szczęśliwe zakończenie nie oznacza, że krzywda nagle przestaje istnieć. Tego, co się wydarzyło, nie da się wymazać....