Cóż, na początku obejrzałem Ring w wersji USA i mówiąc szczerze nie zrobił na mnie większego wrażenia. Kilka miesięcy później wędrując między pułkami z DVD zauważyłem japoński oryginał w wybornej cenie 9,99. Tak się złożyło że w końcu go kupiłem. Obejrzałem raz. Potem drugi raz razem z siostrą. Po kilku miesiącach...
Cholera, naprawdę myślałem, że będzie dużo lepszy od amerykańskiego remake'a. niby remake to tylko remake ale przekonany o absolutnej wyższości azjatyckich oryginałów trochę się zawiodłem. Nawet nie chodzi o to, że amerykańska wersja mi się jakoś super podobała, ale chyba była jednak bardziej straszna. Oryginał łapie...
więcejPodobnie jak większość horrorów japońskich tak i w przypadku "Ringu" najważniejszą sprawą jest klimat. I to jest właśnie największa siła tego filmu. To co najbardziej w nim uderza to fakt, że strach podczas jego oglądania nie wynika z tego co widzimy na ekranie, ale raczej z tego, czego nie widać. Reżyser prowadzi z...
więcejNapiszę tak: pomimo tego, że zwykle azjatyckie oryginały są zdecydowanie lepsze od uesańskich remake'ów/odpowiedników, tutaj niestety (po ponownym obejrzeniu po latach) muszę stwierdzić, że wersja uesańska ma jednak więcej klimatu.
Co więcej, po przeczytaniu książki, obie wersje filmu mają się nijak do literackiego...
3 tygodnie temu obejrzałem pierwszy Ring z 1995 roku. Był to film kręcony dla telewizji więc miał niższy budżet i to widać było po nim, ale fabuła była w nim bardzo spójnie i logicznie poprowadzona, wszystko miało swoje ręce i nogi. Nie był on aż tak bardzo straszny, za to budował dobrą atmosferę. A z kolei ten Ring z...
więcejDługo nie oglądałem tego filmu. Znałem wersję amerykańską, widziałem fragmenty wersji japońskiej i uważałem, że wiem na tyle dużo, że nie ma potrzeby oglądać. Teraz powiem, że nie tego się spodziewałem. Film o wiele lepiej trzyma klimat, aniżeli straszy lichem, piękna główna bohaterka uprzyjemnia oglądanie. Generalnie...
więcejZ reguły azjatyckie horrory są o wiele lepsze niż ich amerykańskie odpowiedniki, ale tym razem jest na odwrót - wersja japońska jest niedorobiona, wręcz amatorska, a hollywoodzka bardziej angażująca i ciekawiej prowadzona. Co prawda w oryginale jest lepszy klimat, który jest bardziej surowy i zakończenie ma więcej...
Pozdrowienia dla osoby, która ustawiła obecny obrazek w tle (oko) - jako motywator dla szybszego zejścia z tego świata. Mało nie dostałam zawału - ja tylko chciałam sprawdzić, czy film oglądała moja koleżanka. Jakoś mi niewesoło na myśl o podwinięciu strony do góry, brr!
I pozdrowienia dla tej, która dała w...
W dzisiejszych czasach większość horrorów opiera się na schemacie "dodamy 100 jumpscarów, po którym widz dostanie zawału, będzie hit letniego sezonu", dlatego czasem, aby obejrzeć dobry horror, trzeba cofnąć się kilka lat wstecz. I tak oto, na scenę wkracza The Ring, który udowadnia, że da się zrobić świetnie...