Święci z Bostonu

(1999)

The Boondock Saints

0 0 FILM 10213
Święci z Bostonu (1999)
http://www.filmweb.pl/Swieci.Z.Bostonu/userRecommends
1 godz. 50 min.
ocena społeczności: bardzo dobry
7,9/10
110.073 głosy

Dwaj bracia podejmują walkę z bostońskimi złoczyńcami. Są przekonani, że sam Bóg powierzył im taką misję.

Święci z Bostonu (1999)

zdjęcia

(30)

Wściekłe psy z Bostonu

autor: Dominik Kubacki

Wybierając się do kina na "Świętych z Bostonu" nie wiedziałem, czego się spodziewać. Troy Duffy, reżyser i scenarzysta filmu, to wszak debiutant, który zrobił jak do tej pory jeden film. Odtwórcy głównych ról Sean Patrick Flanery oraz Norman Reedus mimo, iż nie są aktorami początkującymi również nie mogą poszczycić się jeszcze olbrzymimi sukcesami. Z drugiej jednak strony w obrazie gra Willem Dafoe a partneruje mu sam Billy Connolly, artysta nominowany w 1998 r. do nagrody BAFTA za kreację w doskonałym dramacie "Jej wysokość Pani Brown". ... czytaj dalej

obsada

(91) +
zobacz pełną obsadę
TODO javascript'em pokazac dla uprawnienia user.management

Obdarzeni irlandzkimi korzeniami bracia MacManus (Norman Reedus i Sean Patrick Flanery) to dwóch oryginałów, którzy na co dzień pracują w bostońskiej rzeźni. Mimo, że są wszechstronnie wykształceni (obaj mówią kilkoma językami) ta prosta praca sprawia im wiele przyjemności i w 100 % realizuje ich zawodowe ambicje. Niestety, pewnego piękna dnia w ich ulubionym barze pojawiają się agresywnie nastawieni przedstawiciele rosyjskiej mafii. Tyle tylko, że tym razem trafiła kosa na kamień... Po wykonaniu pierwszej "roboty" do MacManusów dociera, że Bóg wybrał ich na swoich aniołów, którzy mają zaprowadzić porządek na ulicach miasta. Uzbrojeni w gigantyczny arsenał, wyposażeni w żelazną wolę i determinację, nasi bohaterowie ze słowami modlitwy na ustach biorą się za oczyszczanie Bostonu z wszelkiej maści zbrodniarzy, morderców, gwałcicieli i handlarzy narkotyków. Jak sami mówią "Układ jest prosty - zły człowiek to martwy człowiek". Na ich drodze stają przedstawiciele mafii, bezlitosny morderca o wdzięcznej ksywie Il Duce (Billy Connolly) przypominający trochę Leona Zawodowca i z resztą używający tego samego kodeksu honorowego - "nie zabijam kobiet i dzieci", genialny agent FBI o homoseksualnych skłonnościach (Willem Dafoe) i wielu, wielu złoczyńców. I tak, zaczyna się Armageddon!

pozostałe informacje

muzyka:
Jeff Danna
zdjęcia:
Adam Kane
studio:
  • Franchise Pictures (
    • przedstawia
    )
  • Brood Syndicate
  • Chris Brinker Productions (
    • współudział
    )
więcej
inne tytuły:
(więcej...)

dyskusja

(576 tematów)
tytułautorpostyostatnio pisał

Ulubiona scena :)?

Film jest cudowny! Dla mnie doskonały pod każdym względem: muzyka - idealnie pasuje do poszczególnych momentów, poza tym bardzo ... czytaj dalej
czarna_87 czarna_87
ocena: 9
50

Ksiazka

Czy ktoś moze przeczytał kiedys książkę o podobnych schemacie jak w tym filmie czyli o kims kto zabija tyko tych ktorzy na to zasłużyli , ... czytaj dalej
skyline8 skyline8
ocena: 8
7

Przegięcie z tym mordowaniem w imię Boga

A tak ogólnie film przeciętny. Chociaż sceny z Williamem Defoe świetne, uśmiałem się.
saruman_2 saruman_2
ocena: 5
8

Fenomen ?

Zbytnio nie rozumiem fenomenu tego filmu... Jest mocno kontrowersyjny, to fakt, ale ani fabuła nie wciąga zbytnio, ani aktorzy nie ... czytaj dalej
IssaBella IssaBella
ocena: 5
36

Il Duce i głos "Boga" w scenie w celi

czy tylko mi sie wydaje, że kwestię "whoever shed man's blood by man shall his blood be shed. for in the image ... czytaj dalej
0
 
Zobacz wiecej tematow

Dowiedz się więcej o

WTF:false,ads:true