Oglądając ten film czuję się...

...jakby ktoś powiedział "Z okazji Twoich urodzin wyprodukujemy film, który będzie zawierał wszystko co kochasz w kinie, wszystko co nam podyktujesz", a następnie puścił mi "ŻYCIE ADELE". Oglądałam go już osiem razy, wracam do niego od czasu do czasu. Trwa trzy godziny, ale w ogóle tego nie odczuwam, jestem nim tak zasascynowana, jest idealny, I-DE-AL-NY! Scena zerwania, scena w barze... Mistrzostwo. Oglądałam dużo filmów, uwielbiam kino europejskie, hollywood czasem mnie urzeknie, ale zazwyczaj jedyne co widze w ich produkcjach to kicz i komercja, jednakże patrze na wszystkie filmy obiektywnym okiem. Myślę, że mogę powiedzieć, że znam się troche na filmach i w przypadku Adele i obiektywnym i nieobiektywnym okiem nie boję się mówić o nim w samych superlatywach. Gra głównych aktorek - naturalność, ale zarazem sceny które tego wymagały są tak przepełnione emocjami, że momentami muszę zatrzymywać, bo jest to tak łamiące serce. Jeśli ktoś się waha nad obejrzeniem i boi się opini "to film o lesbijkach": MOI DRODZY, TO NIE JEST FILM O LESBIJKACH. plus za muzykę i urodę Adele :)

47

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: