Obejrzałem - podsumujmy.

użytkownik usunięty

Bohater, skruszony złodziej samochodów, aktualnie prowadzący przedszkole, decyduje się na robotę dla mafioza, w zamian za życie swojego brata. Kołuje ekipę 30 złodziei (no dobra, może mniej.. 15) i rozpoczynają akcję, kradnąc luksusowe samochody i nie zwracając na siebie uwagi nikogo poza parą policjantów. Oczywiście robią to bez najmniejszego trudu. Wspomniana para policjantów, mimo, że wie jakie samochody będą kradzione - bo złodzieje wspaniałomyślnie zapisali im to na tablicy w niezabezpieczonym warsztacie i pomimo faktu, że doskonale wiedzą kto uczestniczy w akcji, nie potrafią urządzić zasadzki. Ostatecznie bohater kradnie ostatnie auto (nie wiadomo kiedy ukradli pozostałe 49 - ale to nieważne) i nawet notuje najdłuższy skok od czasów końcówki "Thelmy i Louise" a w starciu z mafiozem-big-bossem (który oczywiście nie ma nawet najmniejszej obstawy - bo po co?) zabija go, ratując życie wspomnianemu gliniarzowi. Pollicja w zamian go uniewinnia... a przynajmniej ten glina go uniewinnia, ale to chyba na jedno wychodzi, nie? Cała reszta ekipy - 15 osób, też nie jest już ścigana - nic się nie stało, nawet ci właściciele tych 50 aut nie mają pretensji. Wszyscy żyją długo i szczęśliwie.
MATKO I CÓRKO - większego nagromadzenia bzdetów nie widziałem od czasów XXX. Ten film nie zasługuje na tą ocenę, chyba, że ktoś ogląda go tylko dla widoku aut i pościgów.

2
  • Ładnie opisałeś film ale z jednym się nie zgodzę:
    - "...nawet ci właściciele tych 50 aut nie mają pretensji" - a za co niby mają mieć skoro po zabiciu Calitri'ego Memphis mówi Castlebackowi gdzie jest 49 pozostałych samochodów(wszystkie ładnie zaparkowane w kontenerach)
    Moim zdaniem FABUŁA jest bardzo ciekawa i trzymająca w napięciu a jedyna rzecz która mi się nie spodobała to ten niezwykły skok Eleanor'a na moście i wyjście z poślizgu po skoku( trochę przymknąłem na to oko , ale i tak film jest WARTY OBEJRZENIA :D)

  • widać XXX jest jedynym filmem który oglądałeś w życiu jeśli twierdzisz że film to jeden wielki bzdet .
    W ten sposób to z każdego filmu można zrobić bzdurę .Filmy to nie realne życie gdyby chcieli oddać w pełni realizm świata to musieli by kręcić go 15 lat a scenariusz musiało by pisać 20 osób przez co najmniej kilka lat .Filmy maja bawić jeśli do filmu o złodziejach samochodów podchodzisz śmiertelnie poważnie to nic dziwnego ,że się potem rozczarowujesz

    • użytkownik usunięty

      Film nie musi w 100% odowiadać realiom, ale historia MUSI być WIARYGODNA. To jest podstawa każdej fabuły, nawet w baśniach i sci-fi. Musi nią rządzić logika. Nie można tworzyć fabuły, myśląc: "cóż, normalnie, on by go aresztował, ale to przecież tylko film". W taki sposób powstają ultragnioty, którym "60 sekund" niestety jest.

      • Na prawdę na siłę się doszukujesz tutaj braku realizmu... Niby policja wiedziała które auta chcą kraść, ale skąd miała wiedzieć które egzemplarze? Poza tym, postawili się przy merach (o których wiedzieli), ale bohater się zorientował... Druga sprawa, nawet gdyby policjant bohatera aresztował to i tak by go puścili - przecież tamten gangster dał mu ultimatum... Myślisz że tak trudno zwinąć wóz? Tak aby nikt tego nie widział? Jak już wejdziesz do auta, to nikt nie zwraca uwagi na to co z nim robisz... Kolejny temat że wydział do kradzieży aut nie jest jakoś hiper ważny (a przez to wyspecjalizowany) to nie DIA. U nas też policja decyduje czy w ogóle ktoś będzie miał szanse na zarzut... Jedyny mało realny element to skok na moście... Myślę że Shelby by tego nie przetrzymał - ciężki kloc z tego mustanga...

  • A najlepsze, że główny bohater po wydostaniu brata z pod prasy i obiecaniu, że ukradnie wszystkie auta, mógł pójść na policję i zgłosić szantaż, próbę zabójstwa i wystawić im podczas kradzieży głównego bossa. Ale wtedy cały film by nie powstał bo nie miał by po co.

  • zgadzam się że film bardzo, bardzo naciągany. Wszyscy ze "starej" ekipy złodziejów Memphisa powtarzają jakie to trudne zadanie, jak wszystko może iść nie tak, a jak przychodzi co do czego to w ogóle nie widać, żeby ktoś musiał się wysilać kradnąc jakieś auto, wszystko przychodzi im ot tak. Poza tym gdy Memphis się dowiaduje, że ma ukraść 50 aut w tak krótkim czasie, nic sobie z tego nie robi i chodzi spokojnie po mieście odwiedzając starych znajomych i prosząc ich o pomoc... zero pośpiechu, zero zdenerwowania upływającym czasem. Ludzie.. dajcie spokój takim filmom...

  • Może wine ukradnięcia aut zwalili na tego zabitego bossa a głównemu bohaterowi odpuścili za uratowanie policjanta. Nie wiem film oglądałem dawno ale chętnie powrócę.

  • gdyby każdy film miał odpowiadać realiom to co by było z : Władcą Pierścieni, Hobbitem, Terminatorem, SPidermanem etc etc....?

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: