anonim31337 anonim31337

Siedzicie w zaplutej karczmie gdzie wielki spasiony karczmasz z tasakiem obsługuje paru nieokrzesanych strażników, którzy najwidoczniej po robocie wpadli na pomysł by się trochę odświeżyć, co im oczywiście w ogóle nie wychodzi. W NorthWest części karczmy znajduje się podwyższenie zbite ze starych desek, spomiędzy nich widać kamienie i słomę, na podwyższeniu zaś jakiś tani grajek śpiewa kolejną chanson de geste jakiegoś chędożyciela z jakiejś zapyziałej dziury leżącej niby niedaleko stolicy. Przy stole obok dwa osiłki pocą się o kufel piwa, kto kogo weźmie na łapsko, drewniane stołki niemal łamią się pod ich ciężarem połączonym z nieprzyjemnym odorem zaparcia. Smród, pot, rozlane piwo, to wszystko co można tu spotkać, co robisz? (Mistrz gry patrzy się na Ciebie zastanawiając się, czy podejmiesz wyzwanie i dołączysz się do dalszego tworzenia przygody, kimkolwiek jesteś, dalsza część należy do Ciebie)

---
Tak może wyglądać RPG, na przykład na działce, u kumpla w domu przy klimatycznej muzyce i lekkim oświetleniu, czasami w warunkach normalnych by nie rozpraszać nowicjuszy.

  • Yaca12345

    Siedze juz trzeci kwadrans czekajac na czlowieka, ktory sie ze mna
    umowil w tym zapyzialym miejscu. Poki co - wszyscy zostawiaja mnie w
    spokoju a ja, juz po trzecim kuflu miodu, zaczynam nabierac ochoty na
    mala bijatyke. Nie ma to jak maly trening przed akcja. Barman, na
    niewybredne zaczepki reaguje dyplomatycznymi i pojednawczymi
    odpowiedziami. Sluzka nie tylko nie oburzyla sie o klapsa w kragly
    posladek ale nawet chyba sie usmiechnela (widocznosc jest tu raczej
    slaba). Zaczynam losowo rzucac po sali ogryzionymi koscmi z mojej
    potrawy...

    • assena assena

      przechodząc obok tak gwarnego miejsca, pomyślałam że nic nie stracę jak wejdę i si trochę zabawię. może rozkręci się jakaś bardziej konkretna akcja, bo w naszym cudownym mieście dawno nic si nie działo. gdy tylko otworzyłam drzwi oberwałam kością z dyndającym kawałkiem mięsa od jakiegoś palanta, który najwyraźniej za dużo wypił. niestety nie jestem w stanie go zlokalizować-chyba tu nie ma żadnego komina i cała sale jest pełna dymu. zamawiam kufelek piwa i siadam na długiej ławie, ostatniej, która się uchowała w mniej więcej przyzwoitym stanie. och, jak miło odpocząć wreszcie od błąkania się na mieście. wzorem innych "gości" podszczypuję pulchną dziewkę-wygląda na zachwyconą, najwyaźniej ostro popija z roznoszonych kufli. nagle, ukradkiem, do głównej sali wkrada się (a właściwie próbuje się wkradać jednak duży brzuch nie ułatwia mu tego) mężczyzna wyglądający na porządnego mieszczanina. jednak nie rozgląda się ze strachem, jak można by było się spodziewać lecz śmiałym krokiem podchodzi do jednego z gości. zaczynają rozmowę i przybysz coś wkłada w dłoń swego towarzysza...

      • androgenius

        ukradkiem spoglądam lekko na boki by sprawdzić,czy ktoś z obecnych też to zauważył,lecz odurzeni piwem i palonymi ziołami ludzie są zbyt zajęci swoimi sprawami by cokolwiek dostrzec. Próbowałem jak najdokładniej zobaczyć co to jest,lecz całą scenę spowijał cień.Nagle jaśniej mignęło światło ze świec,zogniskowałem wzrok i moim oczom ukazał się ów tajemniczy obiekt. Tak,to był penis.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: