Wszystkie wydarzenia pokazane w tym filmie skladają się na pewną diagnozę społeczną - Haneke pokazuje jakie czynniki doprowadziły, uczyniły mozliwym wylegnięcie się faszyzmu. Bardziej wyczerpująca recenzja: http://fotelprzykominku.blox.pl/2010/01/Biala-wstazka.html
Jestem fanem Haneke ale nie rozumiem w jaki sposób surowe wychowanie w dzieciństwie miało by wpłynąć na powstanie faszyzmu. Bardzo naciągana teza recenzentów. Zgadzam się z recenzją do której zamieściłeś linka w tej części - " W sensie dosłownym z tezą tego filmu zgodzić się sposób", cokolwiek by to znaczyło. Estetycznie film jest dopieszczony i trudno się do czegoś przyczepić ale to raczej diagnoza stosunków międzyludzkich,demitologizacja "szczęśliwego dzieciństwa" niż odkrywcze rozszyfrowanie tego skąd wziął się faszyzm. To byłoby zbyt proste ale.
/topic/1362166/reply/4112978/edit/forum/reply/4112978/canEditw odpowiedzi na post:Esmerald
Cieszy mnie, że ktoś odbiera ten film refleksyjnie. Haneke w ogóle ma tendencję do "diagnozy społecznej" (por. np. Funny Games). A co do genezy faszyzmu, w skrócie Heneke mówi tak: w takich warunkach rodzi się faszyzm. Nie musi, ale to mu sprzyja. Jak? Dzieci, które w dzieciństwie zachowują się w ten sposób, jak dorosną zasilą kadry SS. A otoczenie fasadowymi wartościami, pozorami skrywającymi przemoc, temu dodatkowo sprzyja.
/topic/1362166/reply/4135379/edit/forum/reply/4135379/canEditw odpowiedzi na post:Chris_Sharma
Ja "Funny games" odebrałem jako "kop" dla miłośników przemocy i zabawy nią w filmie.Chcecie przemocy,proszę bardzo ale na moich warunkach,lubicie się nią bawić-proszę bardzo macie zabawę. Byłem kiedyś na przeglądzie jego filmów i to było przeżycie na które jest jedno słowo - katharsis.
/topic/1362166/reply/4136335/edit/forum/reply/4136335/canEditw odpowiedzi na post:Esmerald
W całości się zgadzam. Zwłaszcza w "Funny Games U.S." potwierdza to, co mówisz, ta scena z pilotem, kiedy młodzi oprawcy, po prostu cofnęli akcję filmu, kiedy kobiecie udalo się któregoś z nich postrzelić - ja to odebrałem jako powiedzenie do widzów: chcecie oglądać przemoc, to proszę, zapewnimy i to.
/topic/1362166/reply/4143116/edit/forum/reply/4143116/canEditw odpowiedzi na post:Chris_Sharma
Zobaczyłem, że gdzieś mi uciekł wątek diagnozy społecznej w Funny Games. W skrócie: tak nam się zmieniło społeczeństwo, że prawdziwi przestępcy, to nie motłoch z nożem w kieszeni, ale dobrze ułożeni młodzieńcy z dobrych rodzi. Tylko co to za rodziny jak wyrastają w nich zabójcy z zimną krwią?
/topic/1362166/reply/4208873/edit/forum/reply/4208873/canEditw odpowiedzi na post:Chris_Sharma
Można i tak odczytać bo każda interpretacja działa na korzyść Hanekego,który nie tworzy jednowymiarowych filmów łatwych do odczytania. Ja upieram się jednak że to my oswajamy się ze złem, które dostajemy podane z ekranu w taki sposób tak że robi się z tego zabawę, grę konwencjami, a na końcu nagradzaną na festiwalach sztukę, a raczej "sztukę". Ja właśnie dlatego Tarantino nie kupuję i Larsa też. Cierpienie jest cierpieniem, a zło złem bez względu na to w jak pokręcony, zakręcony, dekonstruktywistyczny, postmodernistyczny i mile łechtający intelekt sposób jest to pokazane. To jest dla mnie najważniejsza lekcja, która została we mnie po "Funny Games" i powód dla którego uważam ten film za wybitny.
/topic/1362166/reply/4209382/edit/forum/reply/4209382/canEditw odpowiedzi na post:Esmerald
Haneke robi filmy bardzo realistyczne, ale nie dosłowne, zostawiajace pole do interpretacji i osobistego osądu. To cecha filmów najlepszych i za to cenię Hanekego. W innych watkach przetoczyła się dyskusja o słuszności lub też nie przekonania, że wychowanie w rodzinie konserwatywnej ma coś wspólnego z korzeniami faszyzmu. W długiej i na prawdę niezłej dyskusji nikt tylko nie zauwazył, że w "Białej wstążce" , podstawowy problem to nie rodzina konserwatywne, tylko rodzina pozornie konserwatywna, pełna hipokryzji i powierzchowności, bez empatii, w istocie swojej toksyczna. Wiemy z innych źródel, że tego typu rodziny sprzyjają patologiom u dzieci, a jak cała wioskowa społeczność działała w ten sposób, to dzieciom pozostaje tylko odruch buntu.
/topic/1362166/reply/4242683/edit/forum/reply/4242683/canEditw odpowiedzi na post:Chris_Sharma
Hipokryzja i bigoteria w połączeniu z lodowatym dystansem emocjonalnym to straszliwy cocktail dla dzieciaków,z moich obserwacji wynika że prowadzi to do ostrego buntu ale do faszyzmu dla mnie to jeszcze daleko, daleko... Może być też tak że takie bezempatyczne pseudowychowanie odbiera wrażliwość na krzywdę drugiego człowieka. Cóż, może to kiedyś do mnie dotrze, na razie nie do końca zgadzam się z obowiązującą interpretacją ale bardzo wysoko oceniam realizację, reżyserię, scenografię i dobór aktorów w tym filmie.
/topic/1362166/reply/4243307/edit/forum/reply/4243307/canEditw odpowiedzi na post:Esmerald
Myślę, że rozumiesz problem wystarczająco dobrze i nic nie musi dodatkowo docierać. Film pokazuje genezę faszyzmu w sposób miękki, tzn. pokazuje warunki sprzyjające, w których może narodzić się faszyzm. Może, ale nie musi, bez determinizmu. Podobnie zresztą, jak w innych filmach np. w "Kabarecie" czy "Jaju węża."
/topic/1362166/reply/4272357/edit/forum/reply/4272357/canEditw odpowiedzi na post:Chris_Sharma
Nie ma opcji lubienia komentarza, więc tylko napiszę jak bardzo zgadzam się z tą wypowiedzią. Ja tez nie kupuję Tarantino dokładnie z tego samego powodu. Wiele żywych dyskusji przegrałam z wszechobecnym bezgraniczym uwielbieniem dla niego i interesująco pokazanej przemocy. Fajnie, że ktoś myśli podobnie.
/topic/1362166/reply/7318300/edit/forum/reply/7318300/canEditw odpowiedzi na post:Chris_Sharma
Też nie kupuje Tarantino, nie lubię przemocy i, w gruncie rzeczy gołego zła, pokazanego w sposób interesujący, a jeszcze mniej wygłupów przy okazji. A swoją drogą, co myślicie w tym kontekście o "Ojcu chrzestnym", który stworzył białą legendę mafii, a jak twierdzą jego krytycy, Puzo nie robił tego bezinteresownie. Ten film też oswoił zło, więcej, pokazał je jakoś fascynującego, a nawet chyba pozytywnego.
/topic/1362166/reply/7484315/edit/forum/reply/7484315/canEditw odpowiedzi na post:ivee_3
Jak wychowanie mogło wpłynąć na powstanie faszyzmu? Tych, którzy nie rozumieją tego mechanizmu zapraszam do przeczytania np. "Zniewolonego dzieciństwa" Alice Miller. Esmerald ma rację pisząc o toksyczności rodzin, a nie o ich konserwatywności. Zasady, które mieszczą się jedynie w warstwie werbalnej nikogo i niczego nie uczą.
/topic/1362166/reply/4870470/edit/forum/reply/4870470/canEditw odpowiedzi na post:Chris_Sharma
poznajemy geneze faszyzmu hmmm co za belkot! to znaczy, ze tlumaczymy mordowanie i znecanie sie nad ludzmi w tak ogromnym, przerazajacym wrecz stopniu wychowaniem w Niemczech, stosunkami miedzyludzkimi jakie panowaly tak? ludzie przeciez to chore, jest to jeden stopien z....i to maly... nie kazdy z ciezarem dziecinstwa staje sie od razu morderca tak bezwzglednym... faszyzm? polecam poczytac o tym...doktryna polityczna powstała w okresie międzywojennym we Włoszech i ma zlozona geneze wiec to troche zabawne co tu piszecie, w kazdym faszyzmie bo sa jego rozne odmiany cecha charakterystyczna jest dyktator, ktory po prostu bardziej podatnym umyslom jest w stanie wmowic wszystko powolujac sie na slabe punkty tj. religia, to troche jak sekta... ten film byl zbyt wielowatkowy a bohaterowie malo charakterystyczni, przyznam sie, ze jak ogladam wiele filmow, tak mialam spory problem ze zrozumieniem o co w tym chodzi, w zyciu bym sie nie domyslila, ze to niby chodzi o poczatki faszyzmu, film bez wyraznej linii po prostu...
/topic/1362166/reply/4275173/edit/forum/reply/4275173/canEditw odpowiedzi na post:Esmerald
Film pokazuje społeczną genezę faszyzmu, nie ideologiczną. Poza tym nie jest to zapewne temat nr 1 dla Hanekego. Myślę że podstawową dla niego kwestią był los dzieci poddanych tyranii ojców, hipokryzji (najskuteczniejszy sposób na zabicie prawdziwych wartości), obłudnym stosunkom społecznym, a wreszcie jak te dzieci sobie radzą z takimi presjami. Haneke nic nie narzuca, to nie jest nachalne kino z tezą, nieprzypadkowo nie pokazuje wprost rozwiązania zagadki sprawców. Kto ma smak do snucia takich koncepcji, ten je snuje, a kto nie ma na to smaku, to ogląda po prostu inne filmy. Bardzo lubię Hanekego, bo on daje pożywkę, napęd do rozważań wykraczających poza literalnie rozumianą fabułe jego filmów.
/topic/1362166/reply/4307696/edit/forum/reply/4307696/canEditw odpowiedzi na post:madame_figaro
Jak dla mnie - to porównanie (geneza faszyzmu) jest nieco na wyrost. Przecież takie samo wychowanie dominowało wtedy w większej części Europy. Także w takich krajach jak Anglia, Szwecja czy Szwajcaria, gdzie próżno szukać ideologii podobnych faszyzmowi.
/topic/1362166/reply/4835486/edit/forum/reply/4835486/canEditw odpowiedzi na post:Esmerald
Nonsens. Teoria o genezie nazizmu (faszyzm to zupełnie co innego...) w mojej skromnej ocenie wydaje się być naciągana. Reżyser raczej zdemaskował idylliczne wizje bogobojnych prowincjuszy żyjących na terenach... no właśnie, czy państwo tutaj ma znaczenie? Wydaje mi się, że wioska może mieć bardziej charakter uniwersalny. Oczywiście bez przesady, gdyż mówimy tutaj jednak o prowincji, gdzie religia odgrywa kolosalna rolę i już nie mówimy nawet o jakimś konserwatyzmie, a wręcz o fundamentalizmie. Protestantyzm wszak, wbrew temu co możemy dziś gdzieniegdzie zobaczyć (przyzwolenie na małżeństwa homoseksualistów), jest odłamem chrześcijaństwa z gruntu dużo bardziej surową religią. Dzieci, wychowujące się w takich warunkach teoretycznie powinny wyrosnąć na porządnych ludzi, gdzie z całą stanowczością przestrzega się surowych reguł i kodeksu moralnego. Hipokryzja, obłuda, pozorna idylliczność miejsca, jak już niektórzy przedmówcy zauważyli okazała się być prawdziwą twarzą, przez co dzieciaki nie dość, że były wypaczane, to musiały się oczywiście zbuntować.
Naturalnie nie wystarczyłoby podmienić w scenariuszu adnotacji, że to się dzieje nie w Niemczech, prostanckiej Holandii, w którymś szwajcarskim kantonie, gdyż twórca filmu z należytą pieczołowitością o szczegóły oddał faktyczne realia i wizerunek typowej wioski znajdującej się w danym regionie. Gdyby jednak opowieść nieco przerobić pod kątem miejsca akcji (co za tym idzie - wizerunku wsi pod kątem wizualnym i pewnych obyczajów i zwyczajów miejscowej ludności), to by to również przeszło, gdyż myśl pozostałaby ta sama. No ale rozumiem, że temat jest bardziej chwytliwy, jeśli jest tu mowa o Niemcach. Przyznam jednak szczerze, że Niemcy akurat tutaj wydają się bardziej pasować, ale raczej z przyczyn stereotypowych. Ten cały ordnung, zamordyzm, aryjskie gęby (przepraszam, nie mogłem się powstrzymać :) ) i wizja, jak i jeden chłopaczek z drugim wyrosną na partyjniaków NSDAP czy żołnierzy SS. ;]
Pozdrawiam, a film polecam wszystkim. :)
/topic/1362166/reply/4284125/edit/forum/reply/4284125/canEditw odpowiedzi na post:Esmerald
jednak taka atmosfera nie mogłaby panować na polskiej wsi. Jeśli porównamy film z "Chłopami" widać, że u nas było więcej szczerości w wyrażaniu uczuć. Tak jest prawdopodobnie do dzisiaj, choć Niemcy są teraz bardziej otwarci.
/topic/1362166/reply/5631816/edit/forum/reply/5631816/canEditw odpowiedzi na post:Elizeusz
Ja też uważam, że "geneza faszyzmu w Niemczech" to naciągana teoria. Jednak pewne obserwacje psychologiczno-społeczne wydają się bardzo trafne. Chłód emocjonalny, dystans ze strony rodziców i brak szczerości w stosunkach z dziećmi, niechęć do prawdziwego wzajemnego kontaktu (dzieci mają tylko słuchać), przemoc emocjonalna lub fizyczna - wszystko to rodzi w dzieciach poczucie krzywdy i chęć zemsty na tych, którzy są w szczęśliwszej sytuacji. Jeśli przyjrzeć się bliżej, dzieci skrzywdziły inne dzieci, które były bardziej kochane, a przynajmniej którym miłość okazywano - "szczęściarzy", a mianowicie: rozpieszczanego synka dziedzica, chore niemowlę, niepełnosprawnego chłopca kochanego przez matkę, wreszcie ptaszka, któremu ojciec okazuje przywiązanie. To takie zbrodnie zawiści. Jednak film jest wielowarstwowy i to tylko jedna z interpretacji.
/topic/1362166/reply/4314824/edit/forum/reply/4314824/canEditw odpowiedzi na post:Esmerald
No ale przecież narrator na początku mówi, że "opowiada o wypadkach, które być może wyjaśnią rzeczy, które zdarzyły się w tym kraju". Więc ta teza jest podana na tacy...
/topic/1362166/reply/4389104/edit/forum/reply/4389104/canEditw odpowiedzi na post:janee
Dokładnie, teza jest oczywista i nie jest to pomysł Haneke. Jest ona znana od ponad 70 lat choćby z Ucieczki od wolności Fromma czy Osobowości autorytarnej Adorno, dlatego trochę się dziwię zachwytom i dyskusjom, jakby reżyser dokonał jakiegoś epokowego odkrycia! Film jest świetny w sensie artystycznym (choć z arcydziełem to przesada), ale w sensie przekazu psychospołecznego jest prosty jak konstrukcja cepa. W skrócie: „osobowość autorytarna” jest, zdaniem w.w. psychologów, jedną (nie jedyną!) z przyczyn pojawienia sie ideologii nazistowskiej i podporządkowania się tej ideologii. Geneza tej osobowości leży w tzw. czarnej pedagogice, która królowała w tradycyjnej etyce protestanckiej, ale także w skrajnym katolicyzmie pruskim. Niektóre z jej zasad to: Dorośli są władcami dziecka, decydują o tym co dobre, a co złe. Rodziców trzeba zawsze chronić. (Córka lekarza!) Posłuszeństwo wzmacnia charakter dziecka. Dziecku należy jak najwcześniej odebrać własną wolę . Miłość rodzi się z poczucia obowiązku .(Synek pastora, ten młodszy z ptaszkiem. Nie własnym oczywiscie0 Można skutecznie zabronić nienawiści. Surowość i chłód stanowią skuteczne przygotowanie do życia. Tak wychowana jednostka przejawiając agresję przemieszcza poczucie krzywdy z rodziców (otwarta negatywna postawa skierowana przeciwko nim wiazałaby sie z nagatywnymi konsekwencjami) na obiekty mniej niebezpieczne ( małe dziecko, papużka, a 20 lat później – grupy mniejszościowe). W tym sensie nacjonalizm czy antysemityzm uchodzą za produkty stłumionej w dzieciństwie i wieku dojrzewania nienawiści. Jednocześnie osobowość autorytarna przejawia autorytarne podporządkowanie – bezkrytyczny stosunek do wyidealizowanego autorytetu własnej grupy i silną potrzebę hierarchiczności. Słowem: leje w mordę słabszych, klęka przed silniejszymi. Dla potwierdzenia tej tezy fragment z autobiografii Rudolfa Hoessa: „Byłem wychowany przez ojca wg surowych zasad wojskowych, do tego dochodziła głęboko religijna atmosfera panująca w naszej rodzinie(...) Rodzice wpoili we mnie, iż do wszystkich dorosłych winieniem się odnosić z szacunkiem i czcią(...) Szczególnie mi zwracano uwagę na to, iż powinienem bezwzględnie spełniać życzenia czy polecenia rodziców, nauczycieli, księzy, a nawet służby, i nic mnie nie powinno od tego odwieść.(...) Przypominam sobie, jak mój ojciec, który jako fanatyczny katolik był zdecydowanym przeciwnikiem rządu Rzeszy i jego polityki, stale powtarzał przyjaciołom, iż mimo całej swojej wrogości NALEŻY BEZWZGLĘDNIE PRZESTRZEGAĆ PRAW I ZARZĄDZEŃ PAŃSTWA.” Aż dziwne, że dopiero po tylu latach ktoś sięga po tę koncepcję. No ale w umiejętności wyparcia Niemcy są wciąż dobrzy...
/topic/1362166/reply/4482953/edit/forum/reply/4482953/canEditw odpowiedzi na post:ElTe
Chciałbym tylko prosić o unikanie zestawiania nacjonalizmu z antysemityzmem. Nacjonalizm jest ideologią w pełni pozytywną, a takie sformułowania są dużym nadużyciem.
/topic/1362166/reply/6176153/edit/forum/reply/6176153/canEditw odpowiedzi na post:akuku
Co do zestawiania to zgoda, ale co do drugiego to nie do końca. pozytywna ta ideologia stawiająca własne państwo ponad wszystkim ten nacjonalizm. Słowa "duże nadużycie" pasuje mi do tego, że nacjonalizm to ideologia w pełni pozytywna.
/topic/1362166/reply/6176518/edit/forum/reply/6176518/canEditw odpowiedzi na post:Jaca37
Cóż... Po pierwsze: nie państwo, a naród jest na pierwszym miejscu w nacjonalizmie. Po drugie: w założeniach klasycznego nacjonalizmu (bez spaczeń faszystowskich, nazistowskich czy komunistycznych) nie ma wrogości do innych nacji/ras ani przyzwolenia na przemoc. Dlatego napisałem to co napisałem. To tak, jakby pisać o liberałach w kontekście komunizmu. Jest to po prostu zbyt daleko posunięte porównanie, krzywdzące dla wielu nacjonalistów (choć ja się do nich na pewno nie zaliczam).
/topic/1362166/reply/6177618/edit/forum/reply/6177618/canEditw odpowiedzi na post:Chris_Sharma
Jak widać teoria nico rozjechała się z praktyką, trudno odnosić się do czystej ideologii, ale łatwiej do jej emanacji. Chyba że żyje się między kartkami słowników i uznaje się to za rzeczywistość. Dyskusja mocno offtopic, ocierająca się o politykę, a na jej temat nie mam ochoty rozmawiać
/topic/1362166/reply/6177811/edit/forum/reply/6177811/canEditw odpowiedzi na post:Jaca37
Czy surowe wychowanie doprowadziło do narodzin nazizmów? Pewnie w tym pomogło, ale na pewno nie było główną przyczyną. Poza tym czy podobne zachowania nie były widoczne na wsi w innych państwach? Oczywiście nie żyłem w tamtych czasach, ale mam wrażenie, że wieś, szczególnie w przeszłości, rządzi się swoimi prawami i jest miejscem uniwersalnych (Podobnie jak w Chłopach nie można mówić o wsi polskiej tylko ogólnie o wsi). Dlatego uważam, że należy się raczej skupić na innych wątkach tego filmu.
Ludzie mieli wpojone by bezwzględnie słuchać silniejszych jednostek, podporządkowywać się im, nawet jak ich nienawidzili: dzieci podporządkowane są rodzicom, chłopi baronowi, a w XX wieku wiele narodów podporządkowało się dyktatorom, jednak to było spowodowane w dużej mierze skomplikowaną sytuacja polityczno-ekonomiczną. Wracając do filmu uważam, że najważniejszym wątkiem dyskusji jest odpowiedzieć sobie na pytanie co kierowało dziećmi. Moim zdaniem, nie tylko żądza wyżycia się i zawiść do ludzi bardziej kochanych (jak wskazali poprzednicy), ale przede wszystkim od zawsze wpajane im prawo kary za nieposłuszeństwo,grzech, głupotę i zło. Dzieci uważały, że wszystkie ich ofiary zasłużyli na to co ich spotkało (za własne uczynki albo bliskich). Co gorsza Martin nawet upewnił się w tym przekonaniu po tym jak "testował" Boga w parku: -doktor gwałcił córkę- może jej koledzy dowiedzieli się o tym i postanowili go ukarać i spowodowali wypadek. -chłosta na synu barona była spowodowana wypadkiem w stodole. Chłopi uważali winę ponosi po części barona. -przy niedorozwiniętym dziecku znaleziono liścik z wyjaśnieniem, że jest to kara za grzechy rodziców- może za to, że matka współżyła z doktorem, kto wie czy to nie był też jego syn.
Film ten pokazuje nam jak bardzo należy uważać na kontakt z dziećmi, gdyż one postrzegają świat inaczej i mogą często omyłkowo zrozumieć prawa rządzące światem dorosłych.
PS Czy ktoś może mi zdradzić, co mogło się stać z doktorem, jego rodziną i matką niedorozwiniętego dziecka? Wiem, że to nie jest główny wątek ale trochę brakuje mi w filmie jakieś poszlaki, wskazówki w tej kwestii. Kobieta pojechała na policję i co zniknęła? Uciec też nie uciekła bo uciekała by wtedy z dzieckiem. Doktor zaopiekował się dzieckiem i uciekł z całą rodziną, wątpię, zresztą gdzie i po co? Ufo raczej też nie zaatakowało, więc jakie były powody i sposób ich zniknięcia?
/topic/1362166/reply/4505110/edit/forum/reply/4505110/canEditw odpowiedzi na post:janee
To bardzo ciekawa koncepcja, nawet prawdopodobna, ale trudno ją jednoznacznie potwierdzić. Mi się wydaje, że motywacja dzieci wynikała z kompleksu "odrzuconych i poniźonych", one brały odwet za to, jak zostały potraktowane przez swoje rodziny, środowisko, zasady religijne, czyli jak potraktowało ich życie. A potraktowało ich nie tylko surowo i bez miłości, ale opierając się przede wszystkim na hipokryzji. I tu włącza się to, co napisałeś, bo to tłumaczy jaki był klucz wyboru ofiar.
/topic/1362166/reply/4651512/edit/forum/reply/4651512/canEditw odpowiedzi na post:kret00
A może film to jedna wielka symbolika, gdzie owe dzieci to "skrzywdzony", "poniżony", "obarczony zakazami" naród niemiecki, skrzywdzony nie przez swych ojców, a przez traktat wersalski tuż po przegranej I wojnie światowej?!
Ale sam nie wiem czy to ma jakiś sens - dla mnie to przede wszystkim dziwny film, spodziewałem się czegoś lepszego (prawdę mówiąc) i podobnie jak co niektórzy poprzednicy nigdy nie domyśliłbym się, że chodzi w nim o genezę faszyzmu, genezę powstanie przeświadczenia o własnej wyższości nad niearyjskimi narodami (pomijając "rasę nordycką"), o silną wiarę w konieczność wojny - zdobycie przestrzeni życiowej dla narodu najbliższego bogom, entuzjastyczna pogarda dla żydów, wyciągnięte rączki itd.
Teza, że krzyż na ścianie, surowe wychowanie, i znaczenie chrześcijaństwa w tej małej, "ultra-wiejskiej" społeczności (film kończy się sceną w kościele) są odpowiedzialne za powstanie nazizmu jest mooocno naciągana!
/topic/1362166/reply/4707882/edit/forum/reply/4707882/canEditw odpowiedzi na post:Esmerald
Może oglądałem nieuważnie, ale nie odniosłem wrażenia, że to chrześcijaństwo jet czynione odpowiedzialnym za różne odchyły w tej wiosce. Pastor nie jest negatywną postacią, dlatego że reprezentuje wartości chrześcijańskie, ale właśnie dlatego, że ich nie reprezentuje, jest hipokrytą i domową dyktatorem bez uczuć. Ale może coś przeoczyłem?
/topic/1362166/reply/7136306/edit/forum/reply/7136306/canEditw odpowiedzi na post:moon13
film ciekawy i napewno o wielu symbolikach, jak to mowia "w kupie sila' i jedynie ta wiekszosc uzurpowala sobie prawo do wymierzania sprawiedliwosci w jakimkolwiek wymiarze, np w tej malutkiej miescinie przed wybuchem wojny. to nic ze wiekszosc skladala sie z dzieci... o bardzo ciasnych umyslach, kto wie co z nich wyroslo, wole sobie tego nie wyobrazac. ich rodzice to wogole inny swiat, od ktorego uciekali.
/topic/1362166/reply/4908381/edit/forum/reply/4908381/canEditw odpowiedzi na post:kret00
Co się stało z doktorem i jego rodziną ? Jedną z hipotez może być, że został zamordowany przez akuszerkę wraz z całą rodziną .. i jej kalekim dzieckiem. ( Otruci ?) Stało się to oczywiście w domu doktora. Następnie akuszerka zamieściła kartkę o wyjeździe i sama uciekła. Szukano dziecka w jej domu ale ono było w domu doktora.
/topic/1362166/reply/5631806/edit/forum/reply/5631806/canEditw odpowiedzi na post:kret00
Ja też uważam, że to była celna uwaga, tylko z niej właśnie wynika refleksja o genezie faszyzmu. Proszę sie zastanowić, co zrobią te dzieci, kiedy dorosną, a w tej symbolicznej wsi jest ich niemało.
/topic/1362166/reply/5220460/edit/forum/reply/5220460/canEditw odpowiedzi na post:Pani_Blue
Film jest rudny do sklasyfikowania i moim zdaniem wyjątkowy w dorobku Hanekego. Ne sądzę jednak, że należy mieszać stawiane w nim tezy z oceną estetyczną filmu. Po prostu nie maja one na nią wpływu. am do czytania i komentowania moich recenzji:
Nikt nie miesza estetyki z warstwą znaczeniową, ani nawet nie przydaje filmowi cech odkrywczości. Film tylko uwidacznia, uobecnia to co socjologowie i historycy wiedzą od jakiegoś czasu. Ale jak to robi! Po tym poznać mistrza.
/topic/1362166/reply/4948137/edit/forum/reply/4948137/canEditw odpowiedzi na post:podtytulem
Oczywiście, że film mówi o genezie faszyzmu, tyko duzo głębiej jej szuka niz np. Visconti. No skąd wzięli się ci blond mordercy zabijający z zimna krwią. To sa własnie te dzieci, które pobiły i ponizyły kalekę. Baronowa nie przypadkowo chce uciec z tej miejscowości, tak jak wiele osób uciekło z Niemiec i Austrii po objeciu władzy przez faszystów.
/topic/1362166/reply/5442647/edit/forum/reply/5442647/canEditw odpowiedzi na post:Esmerald
Zbyt surowe wychowanie rodzi różne patologie i na pewno w jakimś stopniu wypacza psychikę młodych ludzi. Nie dziwne więc jest, że w latach 30-tych ludzie szukając silnego i agresywnego przywódcy wybierali Hitlera. Głosowali na niego głównie mieszkańcy wsi, robotnicy oraz drobnomieszczaństwo.
/topic/1362166/reply/7213507/edit/forum/reply/7213507/canEditw odpowiedzi na post:willowen