Zaskakująco ciekawy.

Obejrzałam wczoraj ten film w TV i przyznaję, że mnie zaciekawił. Zaskoczyło mnie to, bowiem nie trawię polskich filmów. Może polubiłam go, bo to koprodukcja. Bardzo podobała mi się muzyka. Scenariusz też był ciekawy. Uważam, że wart obejrzenia. Jedna rzecz tylko mnie zdziwiła. Myślałam, że to film z lat 90-tych, a to produkcja z 2004(!). Film wydawał się o wiele starszy.

  • Dokladnie! Obejrzałam go właśnie na Polonii, i czuję sie zupełnie zaskoczona tym obrazem. Jest pełen magii, fabularnie może trochę kuleje, ale nie rażąco. To co w nim najpiekniejsze, to zdjęcia Krakowa, żydowska muzyka i klimat Kazimierza... Super oddane.
    A to, że film wydaje się starszy, to myślę iż jest zabiegiem stylizującym. Opowieść wywołuje przez to poczucie nostalgii i przez pryzmat tego odczucia film ogląda się bez zgrzytów, ktore mógłby wywołać magiczny motyw z przywoływaniem zmarłej babki glównego bohatera. Dzięki temu obraz ten zyskuje swoistą ramę bezczasowości i może swobodnie płynąć na fali fantazji magiczno-religijnej.
    Ja popłynęłam za tym, co mi zaproponowała reżyserka... :)

  • Rzeczywiście zaskakująco ciekawy. Szkoda jednak że tak mało znany obraz.

    Godny polecenia : )

  • Zgadzam się z przedmówcami. Ciekawy film, którego akcja toczy się chyba w latach dziewięćdziesiątych. Może nie jest porywający, ale z pewnością świetnie oddaje niepowtarzalny klimat Krakowa i Kazimierza. Od lat słyszymy i powtarzamy, że nasze kino sięgnęło dna, a potem z znienacka trafiamy na filmy, o których istnieniu nawet nie słyszeliśmy. W moim przypadku to nie pierwsza taka sytuacja.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu:
o