więc proszę, uświadomcie mnie - co tu było takiego świetnego?
czytając znakomite recenzje i wychwalające komentarze wydaje mi się, jakby to było o innym filmie..
sama historia, w sumie poważna, przedstawiona jakoś tak.. prosto :|
.. za prosto?
przez cały film główny bohater ma niemal identyczny wyraz twarzy. A tu nagle zdanie Irmy w stylu "widzę, że ożywiłeś się ostatnimi czasy"..
.. co jest grane?
co tu jest takiego wspaniałego, czego ja nie widzę?..
pozdrawiam
/forum/1033430/topic/743217/edit


Ladowanie