Pan Pizza w natarciu

Mimo ,iż komedie nie należą do mojego ulubionego gatunku,
staram się sięgać po nie tak często jak po dramaty lub thrillery lub
nawet kryminały, które akurat uwielbiam. Wracając do komedii to
ich kręci się chyba najwięcej ,a przynajmniej dosyć dużo. Dlatego
też zdecydowana ich większość należy do idiotycznych i mało
sensownych ,a ze śmiechem u nich jest różnie. Ja chociaż ich już
trochę widziałem ,rzadko potrafię się jakąś chociaż trochę
zachłysnąć. Osobiście najbardziej podchodzą mi produkcje
inteligentne ze szczyptą humoru ,nowatorskim scenariuszem,
dobrą grą i fajną historią. A takich szukać wśród komedii ze
świecą.
Przed seansem ''Diamentowej afery'' ,spodziewałem się chociaż
minimum zabawy z racji Lawrence ,który w niej miał błyszczeć. I
pod tym względem nie byłem rozczarowany.
Sam scenariusz jest mimo ,że durny w nieskończoność to
oryginalny i zabawny. Zastanawia mnie tylko ,jaką trzeba mieć
fantazję, żeby coś takiego stworzyć? Ten komiczno - sensacyjny,
chytry plan Milesa jest wręcz ''niemożliwy'' ,a patrząc na to myślimy
''przecież to nie może mieć miejsca!!!''. A jednak ma miejsce :)
To co robi Martin Lawrence przechodzi wszelkie wyobrażenie.
Durne to do potęgi ,ale ile trzeba mieć w sobie zapału i jaki talent
posiadać ,aby tak umieć i żeby to śmieszyło ,to nawet nie wiem?
Te jego minki, wielkie oczy, dziwaczne tiki, gesty ,pozy ,skoki,
szyderstwo i cięte dialogi pozwalają człowiekowi na prawdę
dobrze ziać. Niektóre teksty dosłownie miażdżą. Chociażby tylko
''cofną mi federalstwo'' czy wymiana zdań z kumplem w sklepie :
''Łapy na uszka - z kurczakiem czy wołowiną?''. Scena z Panem
Pizzą jest jedną z najlepszych jakie widziałem w komedii w
ostatnich miechach. I te drugoplanowe role ,tworzone głównie
przez policjantów, federalów, kumpla po fachu i kilku innych
typów. Takie proste, durne, schematyczne i mało skomplikowane,
że aż momentami chyba przesadzone. Ale pewnie taki był zamysł.
Miles Logan miał być po prostu najbystrzejszy, najzabawniejszy i
najprzebieglejszy ,że o inteligencji nie wspomnę. Twórcy tego
dokonali.
Tak więc poza tym ,że to głupkowate ,to tym razem wyjątkowo
zabawne. Z pewnością półtorej godziny ,które można poświęcić.
To nie to co wczoraj puszczone w tv. Mam na myśli komedię
''Wariat na wolności''. Nudy do kwadratu.
Zabawnie i nieszkodliwie. Takie ''odmóżdżacze'' to ja rozumiem.
To śmiało mogę tolerować ,a nawet polecić dalej. Zasłużone 7/10
pozdrawiam

1

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: