użytkownik usunięty

"Cześć!
Co słychać?
Nic?
U mnie bardzo wiele ale nie wiem czy warto to opowiadać.
Co? No powiedz, że warto. Przecież widzisz, że na to czekam. Dziękuję.
Ty powinnaś to zrozumieć. Ciągle jesteś sama w pokoju. Nikt na Ciebie nie patrzy. Nie potrzebujesz wstydzić się marzeń, tego, co u ludzi dorosłych wywołuje ironiczny uśmiech.
Czego się złościsz?
Aaa... że ja filozofuję zamiast opowiadać?
A więc dobrze...
Widzisz, są takie chwile, kiedy człowiek chce być zupełnie sam. Stroni od ludzi nie dlatego, że ich nie lubi a przeciwnie - dlatego, że jest do nich za bardzo przywiązany.
Zaczęło się to tak jak zaczynają się tego rodzaju historie - najzwyklej na świecie..."

Są przynajmniej trzy filmy, które moim skromnym zdaniem świadczą o tym, że Zbyszek Cybulski "wielkim aktorem był". To "Popiół i diament", "Giuseppe w Warszawie" i " Do widzenia, do jutra".
I to właśnie ten ostatni jest moim ulubionym.

"-Jaques, o czym myślisz?
- O niczym...
- Jak można myśleć o niczym?
- O Tobie. Za wcześniej?
- Za późno..."

Magia powojennego, jeszcze nie do końca odbudowanego Gdańska, atmosfera klubów studenckich i fenomenalne w swej prostocie etiudy teatrzyku "Bim-Bom" (przerobionego na potrzzeby filmu na "Ttik-Tak"), tworzą romantyczny pejzaż, na którego tle rozgrywa się Ich historia.

"- Ludzie patrzą.
- Nie widzą nas, deszcz nas zasłania..."

On - student, nadwrażliwy romantyk, żyjący jednocześnie w dwóch światach., świecie realnym i marzeń, z zatartą pomiędzy nimi granicą.

"Nie, nie jestem sam...
Za siedmioma górami, za siedmioma rzekami stoi stary zamek. Ludzie mówią tam sobie: "dzień dobry" i śpiewają piosenki.
Każdą wolną chwilę spędzam w swoim zamku i cieszę się, że jest takie miejsce na ziemi gdzie mądrość i dobroć zeszły z ołtarzy.
Grające kuranty i stare mury opowiadają legendy. Dzieci zawsze mówią prawdę i trwa wieczny karnawał."

Ona - młodziutka francuzka, obywatelka świata, córka przebywającego w Polsce dyplomaty. Żyjąca w ekskluzywnym świecie bankietów i proszonych kolacji. Dla niej wszystko jest proste i oczywiste bo przecież życie po to tylko jest żeby pożyć.

"- Stoisz tu obok mnie ale wydaje mi się, że Cię nie ma. Czy Ty w ogóle istniejesz?
- Chyba nie. Nie przy tej furtce, nie przy Tobie. To nie jest moje istnienie ten świat poza furtką. Może dlatego wydaje mi się piękny. I cieszy mnie.
- Czy na długo?
- A która radość trwa długo? Po jakimś czasie staje się przyzwyczajeniem. Jak godziny posiłków. Jednostajne, codzienne. Nie, nie... Wierz mi; to nieistnienie jest najpiękniejszą rzeczą jaką mogę Ci ofiarować."

Ona zachwyca Go swą bezkompromisową, dziewczęcą prostotą. On Ją, swym niepowtarzalnym i nieprzewidywalnym romantyzmem.

"- A co byś zrobił gdybym zaginęła?
- A szukałbym Ciebie. Zaglądałbym w oczy wszystkim dziewczynom. Jedne by miały Twoje oczy, drugie usta a trzecie włosy. Jedne byłyby bardzo poważne, inne znów w doskonałym humorze. Inne grałyby w tenisa lub ciągle spieszyły się na kolację ale żadna nie byłaby Tobą.
- I pomyślałbym, że Cię Ukradli. I ogłosiłbym we wszystkich gazetach świata. Na wszystkich murach i słupach ulicznych świata, że Cię poszukuję. I wyznaczyłbym wielką nagrodę ale... nikt by mi nie uwierzył bo nikt nigdy zakochanych nie traktuje na serio."

W jakiś sposób wzajemnie się uzupełniają. Jak Mały Książę i Róża.
Każde z nich mogłoby dać drugiemu to, czego drugiej stronie brakuje.
Ona, mimo całej swej dziecinnej naiwności wydaje się być bardziej dojrzała i świadoma praw rządzących światem niż On.

"- Będziemy zawsze razem, Ty i ja, rozumiesz?
- Zawsze? Nie bardzo. Teraz dobrze ale później nudno. Ja będę brzydka, brzydsza. Jaques! Nie mów zawsze!"

Różnice pomiędzy nimi można opisać jednym zdaniem ; Ona żyje, On przeżywa.
Które z nich znalazło lepszy sposób na życie, lepszy sposób na szczęście ?
Ale czy można porównywać poziom szcęścia dwóch, różnych osób ?

"- Przecież mówiłam, że jesteś dla mnie jak mały książę z innej planety. I nagle przeszłam na Twoją.
Śmieszne. Jaques!
Uśmiechnij się!
Co mam zrobić żebyś się uśmiechnął?
- Zostać na mojej planecie. Porzucić swój biały zamek i przenieść się do mojego. Chcę uwierzyć, że naprawdę istniejesz.
- Jaques, nigdy nie będziemy razem.
- Mylisz się. Jeżeli tylko zechcesz zabiorę Cię do swojego zamku a wtedy uwierzę we wszystko. Mój zamek jest wspa niały. Stoi na wysokiej górze. Ma tysiące lat. Ja znam tam każdy kamień, każdy kamień, każdy kamień..."

( A jej twarz była mokra od deszczu... a może od łez)

"Widzisz opowiedziałem Ci zwykłą historię, która się skończyła właśnie tak, jak historie tego rodzaju... Ani trochę inaczej.
Czemu się tak zamyśliłaś ? Co ? Uśmiechnij się... No...
Przecież to się mogło nigdy nie zdarzyć. Może to tylko marzenie... bajka..."

FRAGMENTY DIALOGÓW Z FILMU "DO WIDZENIA, DO JUTRA" W ROLI GŁÓWNEJ ZBIGNIEW CYBULSKI ORAZ TERESA TUSZYŃSKA SCENARIUSZ ZBIGNIEW CYBULSKI, BOGUMIŁ KOBIELA I WILHELM MACH MUZYKA KRZYSZTOF KOMEDA REŻYSERIA JANUSZ MORGENSTERN ROK PRODUKCJI 1959

  • użytkownik usunięty

    do widzenia, do jutra...
    Piękne to wszystko... Oglądałam z zapartym tchem nie odrywając oczu od ekranu...

    • Groszuuua Groszuuua
      ocena: 9

      zgadzam się ... ten film jest magiczny, sprawia, że człowiek zapomina o szarej rzeczywistości i zanurza się w świat marzeń i choćby miało to trwać tylko chwilkę to naprawdę warto. Takie filmy powinni oglądać właśnie przde wszytskim ludzie młodzi poszukujący w swom życiu odpowiedz na pytanie 'czym tak naprawdę jest miłość' ...

  • użytkownik usunięty

    Do Geryen !
    Całkowicie zgadzam się z Twoimi odczuciami.
    Wspaniały film o niespotykanej atmosferze, miło że ktoś odbiera ten film tak jak ja. Bardzo serdecznie pozdrawiam Cię z Lublina.
    Ps. Może będziemy zbierać podpisy by wydano ten film na dvd?

    • użytkownik usunięty

      Wciąz szukam tego filmu na DVD
      lub w technologii Divx.I NIC.
      Może ktos zdażył nagrać z TV....pokazywany był w lipcu ...
      a mnie komp wysiadł...
      DLACZEGO TEN FILM MI UCIEKA ?
      POMÓZCIE ,MOZE KTOS MA , COKOLWIEK VHS,DVD,DIVX,AVI?

  • Gruszenka Gruszenka

    Wspaniały wpis! Dzięki za dialogi! Muszę je sobie zapisać... ps. to tez jest mój ulubiony film...

  • abibol
    ocena: 10

    widzialem ten film po raz pierwszy w pierwszej klasie liceum, od tego czasu ogladam go conajmniej raz w roku, jestem juz na piatym roku studiow i ciagle mnie zachwyca, za kazdym razem, kiedy go ogladam a dialogi tu wpisane przywoluja piekne momenty w zyciu i sam klimat filmu

    Do widzenia, do jutra - jest przesycony taki wlasnie jakims niesamowitym klimatem, aura studenckosci i egzystencjalizmu unoszaca sie gdzies dookola. I te lata 60te.... ech.

    A Teresa Tuszynska zachwyca z kazdym razem coraz bardziej.

    Pozdrawiam,
    Przemek

  • dzon dzon
    ocena: 10

    przeczytałem, i już wiem że to bedzie jeden z tych filmów, do których się powraca często. zabieram się do ściągania! dzięki :)

  • dzon dzon
    ocena: 10

    przeczytałem, i już wiem że to bedzie jeden z tych filmów, do których się powraca często. zabieram się do ściągania! dzięki :)

  • użytkownik usunięty

    kurcze, ogladałam film z bardzo wyciszonym głosem, ledwo co słyszałam kwestie Jacka i innych a po przeczytaniu tych tutaj komentarzy widze że wiele na tym straciłam, pewnie dlatego film nie wywołał u mnie az tak wielkiego wrażenia;) w słowach tkwi urok tego filmu..

    • Misiu89

      Ja miałem dźwięk prawie na maksa, bo dialogi były bardzo ciche, pare razy przewijałem w tył, że by dosłyszeć co mówili. Przydała by się jakaś wersja z poprawionym dźwiękiem.

  • andrew_26

    No co można napisać po takim wpisie... Wyrazić tylko wielką wdzięczność Autorowi. Tak... to film magiczny, o miłości, o młodości, o ich przemijaniu... I taki osobisty, każdy w nim siebie znajdzie... I ten Gdańsk jeszcze nie do końca odbudowany, rok 1960, czyli po rozpadzie Bim-bomu - fenomenu na skalę co najmniej europejską. I te piękne Polki Tuszyńska i Muszyńska, modelki zresztą. To, co najbardziej boli, to to, że tak wielu z nich wśród nas już nie ma (Cybulski, Tuszyńska, Kobiela (na ekranie się nie pojawił, współscenarzysta). To, co mnie zastanawiało zawsze, to koniec filmu. Jurek gasi światło, Zbyszek zostaje w teatrze sam...

    P.S. Wielkie dzięki za dialogi.

  • papryka79

    Historia Jacka i Margeritte jest prawdziwa! ehh wzruszyłam się:) kiedyś miałam taki pomysł ze znajomym żeby spisać całą listę dialogową nawet zaczeliśmy ale nie skończyliśmy:)) Co było do przewidzenia hihi. Film jest dla mnie magią magii. Kocham go i mogę go oglać zawsze. Nawet jeśli zakładam, że tylko chwilkę to nie umiem przestać (tak samo mam z Pożegnaniami Hasa) Dzięki filmowi pokochałam Gdańsk (gwoli ścisłości mój tato mi wkręcił to miasto sam jeździ co roku do Gdańsk od hmm 30 lat? i to dzięki niemu pokochałam Do widzenia do jutra:)) A wiecie, że historia Jacka i Margeritte jest prawdziwa? Przyjechała kiedyś do Polski młoda francusk, w której się Cybulski beznadziejnie zakochał! ehh a ona wybrała wolność i wyjechała. I tak powstał pomysł na film. Ta pani nie wiem jak się nazywała ale ta historia była opisana w gazecie. Ma nadal kontakt z Morgensternem przyjaźnią się od lat. Jak sie o tym dowiedziałam film oglądałam z jeszcze większym wzruszeniem.

    • AutorAutor AutorAutor
      ocena: 10

      "każdy kamień, każdy kamień, każdy kamień, każdy kamień!"

      Gdyby świat uznał, że to najlepszy filmw historii polskiego kina... nie miałbym żalu.

  • Filonski Filonski
    ocena: 10

    Bardzo piekny wpis Geryen. To wlasnie Ty sprawilas, ze obejrzalem ten film. Szkoda, ze juz Cie tutaj nie ma...

  • delight

    A mnie jakoś film nie porwał :(

    Postać Jacka kojarzyła mi się z bardziej z zachowaniem wczesnej młodzieży, pełnej uniesień, etapu pisania poezji, burzy emocji ...
    Oni sami byli jednak pewnie około 30tki w związku z tym odczułem pewien zgrzyt ...

    Choć niektóre z dialogów były faktycznie rewelacyjne.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: