impactor impactor
ocena: 4

Nieraz słyszałem o tym filmie i nieraz widziałem odwołania od niego w dzisiejszej popkulturze. Wszystko to złożyło się na to, że film wylądował na mojej liście klasyków do oglądnięcia. Jednak kiedy już oglądać ten film zacząłem, moje rozczarowanie rosło wprostproporcjonalnie do jego upływu.

Film rozpoczyna się dość dobrze i do czasu spotkania z Nicholsonem włącznie, jest nawet ciekawy, ale potem to już jest absurd, przejaskrawienie i amatorszczyzna.

1. Człowieku... Postać grana przez Hoppera, człowieku, to najbardziej płytka, a do tego beznadziejnie zagrana postać, jaką, człowieku, pamiętam. Brakiem charyzmy, człowieku, przebija nawet sierżanta O'Neill z Plutonu. Jest po prostu przysłowiową, człowieku, 'ciotą' z osobowością bielizny Wyatta. Rozumiesz, człowieku?
Nic dziwnego, że drugi bohater opisywany jest jako 'charyzmatyczny' – przy Billym nawet wentyl w oponie wydawałby się fascynującym indywiduum. W dodatku człowiek jeździ, człowieku, na zdecydowanie za dużym dla siebie motorze. Ech, człowieku, człowieku.
Na miejscu Hoppera, poświęciłbym swoją karierę próbom zamazywania społecznej świadomości tej roli, bo facet aktorem był bez porównania lepszym, niż można wnioskować na podstawie tego nieszczęsnego występu.

2. Montaż, a konkretnie przejścia pomiędzy scenami, jest torturą. Nawet na youtube trudno znaleźć gorsze. Ból główny wywołanym stroboskopowym oczopląsem grozi rozwojem w kociokwik.

3. Poza monologiem o strachu i wolności, dialogi są infantylne. Historia płytka, z czasem nasiąkająca absurdem coraz głębiej, a kończy ją niczym nieuzasadnione przejaskrawienie redneckowatości mieszkańców stanów południowo-wschodnich.

Mógłbym tak jeszcze długo. Film jest przykład na to, że dodanie do siebie wartości jak najbardziej dodatnich (motocykle, krajobrazy południa USA, nieskrępowanie normami) może dać wynik ujemny.

  • litwosxd litwosxd
    ocena: 3

    A mnie, człowieku, wkurzyło przedstawienie narkotyków jako wolności. Oczywiście, człowieku, nie mówię o sporadycznym spożywaniu, bo to, człowieku, jak mówią wszystko jest człowieku dla ludzi tylko człowieku w odpowiednich ilościach człowieku. Ale, człowieku, oni tam brali na całego, a według tego filmu, człowieku, oni byli symbolami wolności. Oprócz tego zwyczajnie nudny, człowieku.
    3/10 człowieku.

    • lotr12345

      to film o złudnym poczuciu wolności

    • falkuu falkuu
      ocena: 8

      "A mnie, człowieku, wkurzyło przedstawienie narkotyków jako wolności. Oczywiście, człowieku, nie mówię o sporadycznym spożywaniu, bo to, człowieku, jak mówią wszystko jest człowieku dla ludzi tylko człowieku w odpowiednich ilościach człowieku"
      Tu muszę Ci przyznać rację, środki odurzające (nie lubię słowa narkotyki) w każdej postaci mogą zarówno człowieka uwolnić jak i zniewolić, wszystko zależy od psychiki człowieka.

  • falkuu falkuu
    ocena: 8

    Jutro zobaczę człowieku ten film na Ale Kino! człowieku, i dopiero się wypowiem człowieku.
    Ale coś czuję człowieku że nie masz racji, po prostu czuję to w kościach... Zobaczymy człowieku :)

  • arimedes_filmweb

    film z 1976 roku? ogląda sie go rewelacyjnie, trzyma w napieciu, i naprawde moze sie podobać, gdy wiemu ze to dość stary film, mamy taka świadomość poprostu i inaczej sie ogląda

    • impactor impactor
      ocena: 4

      Wiem filmu nie ma tu nic do rzeczy. Znam starsze filmy, które są o wiele lepiej zrobione.

      Niemniej jednak pierwsza połowa filmu, a szczególnie opening credits, jest fenomenalnie dobra.

      • 1mariusz1 1mariusz1
        ocena: 7

        No film jest chyba z 1969 roku, jak już dyskusja poszła w tą stronę.
        Cóż więcej rzec. Film ciekawy aczkolwiek nie fantastyczny. Na plus - krajobrazy, sceny drogi, sceny ekstazy narkotykowej, muzyka i ogólnie montaż całości - ciekawy pomysł na migające przejścia między scenami. Na minus - drętwo rozpoczynająca się historia, prostota dialogów, pod koniec trochę to się zmienia na plus, brak ciekawych urozmaiceń przy scenach na trasie - ciągle powtarzające się kadry. Podsumowując: Droga do wolności jest złudzeniem. Wolność to nie narkotyki, alkohol i swobodne przemieszczanie się z jednego miejsca w drugie. Wolność jest czymś wewnętrznym, a tu na siłę mamy fizyczną kreację wolności. Film ważny, ale nie najważniejszy. 7/10 w szczególności za zdjęcia.

        • Ruin Ruin
          ocena: 6

          Długo ów film gościł na mojej liście filmów do obejrzenia. Dzisiaj się zebrałem i go obejrzałem. Muszę z przykrością stwierdzić, ze trochę się rozczarowałem :/. Fajnie, że film o wolności, muzyka (co wszyscy podkreślają) jest dobra ale tylko w pierwszej połowie, na tyle aby mówić o jej niezwykłych walorach, gdyż w 2 połowie moim zdaniem niema rewelacji... Nie lubię filmów z zaburzonym tokiem myślowym.. W moim przypadku zaczął się on w momencie, gdy zgarnęli ich do paki za (na tamten moment) nie wiadomo co. Dopiero później jest bowiem ukazane nastawienie społeczeństwa w stosunku do nich. Nie podoba mi się również scena końcowa (która według niektórych ratuje w jakiś sposób ten film). Ja uważam, że jest naciągana. Po 1 ten typ w samochodzie zwracając się do swojego kumpla wypowiedział słowa "nastraszymy ich" a po chwili zabija ich bez opamiętania. Nie orientuję się, jak dokładnie wyglądało nastawienie do hipisów w tamtych czasach i w tamtej części ameryki, ale coś nie chce mi się wierzyć, że wyglądało to tak jak zostało to przedstawione w filmie.
          Uważam, ze warte uwagi w tym filmie są te mądre kwestie, między innymi wypowiadane przez Nicholsona. Myślę,że denerwujące wszystkich (w tym mnie) przejścia kadrów też są istotne, ponieważ na pewno były inspiracją do kolejnych efektów wykorzystywanych w filmach i stopniowo ulepszanych.
          Myślę, że sposób przedstawienia stanu po LSD jak na tamte czasy też był ciekawy. A nawiązując do tego to wydaje mi się, że film jest bardzo antynarkotykowy, ponieważ mimo iż główni bohaterowie co chwila coś ćpają to tak na prawdę wychodzą z tego same krzywe jazdy.
          Co do tego, że film jest stary i stąd te wszystkie niedociągnięcia to wystarczy podać tu tytuł "Dwunastu gniewnych ludzi", który obala od razu teorię niedociągnięć z uwagi na granice czasowe.
          Jak dla mnie to film 6/10

  • kriss3377 kriss3377

    popieram

  • DarkBartek DarkBartek
    ocena: 8

    Człowieku ten film ukazuje człowieku ameryke w tamtych czasach człowieku. Tak jak ludzie sie człowieku zachowywali i jaki był ich człowieku wyznacznik wolności człowieku. Teraz jest zupełnie inaczej

  • Nashael

    Nie powinno się rozczulać nad detalami tylko wyciągnąć wnioski i podchodzić do przedstawianej historii bardziej uczuciowo.
    Zupełnie jak DarkBartek
    Założe się, że film nie jest kierowany pod publikę polską, więc dajcie sobie spokój człowieki.

  • hans5120

    jesli ktos nie rozumie sytuacji politycznej w USA w 69 to nie zrozumie tego filmu. Poczytajcie o wojnie w wietnamie i potestach w Barkley to zrozumiecie dlaczego powstala kontr-kultura. I owy film przedstawia ja idealnie. NIestety by zrozumiec ten film trzeba miec sporo wiedzy na temat swiata - czego przecietny gimbus nie ma

    • impactor impactor
      ocena: 4

      Następnym razem proponuję napisać post bezpośrednio pod tym, na który odpowiadasz.
      A jeżeli była to odpowiedź na mój post, to kolega starszak raczy zauważyć, że moje zastrzeżenia odnosiły się do filmu, a nie problemu, który film próbował poruszyć.

  • arcynik
    ocena: 7

    1. Ja uważam człowieku, że postać Billego właśnie miała być taka płytka i zagrana została idealnie.Jest on niemal zupełnym przeciwieństwem Wyatta[ ta rola to wg mnie majstersztyk], a mimo tego potrafią się dogadać dzięki wspólnemu wielbieniu wolności. W tej parze drzemał naprawdę duży potencjał i szkoda ,że nie został do końca wykorzystany.
    3. Dialogi wpasowują się w klimat filmu i nie wiem, w którym miejscu wydają Ci się infantylne. To nie jest ekranizacja szekspirowskiej sztuki. Historię również uważam za dosyć ciekawą ( szczególnie ciekawie wyglądały reakcje ludzi podczas pobytu głównych bohaterów w restauracji oraz scena w burdelu). Niestety kilka słabszych momentów trochę psuje wszelkie zalety tego dzieła.

  • gumol gumol
    ocena: 10

    Ale właśnie tu wcale nie chodzi o dialogi, tu wcale nie chodzi o montaż, czy jakiekolwiek sztampowe kryterium żywcem wzięte z rozprawki gimnazjalisty. Tu chodzi o klimat, klimat którego nie widziałem w żadnym filmie z ostatnich kilkunastu, jak nie kilkudziesięciu lat. Muzyka, obrazy i prosta, banalna historia, która mimo to elektryzuje mnie nawet za 5 czy 10 podejściem. Generalnie nie podważam tego co napisałeś. W sumie duża część tego to prawda. Ale nie zgodzę się na pewno z tym, że Dennis Hopper gra beznadziejnie. Przecież ta rola jest symbolem. Podobnie jak Fonda i Nicholson. Całą trójką są największym uosobieniem wolności w historii kinematografii. Nikt tu nie przedstawia, jak to określił Arcynik, szekspirowskich dylematów. Prosta historia, proste postacie, ale wielki film. Bo czasem to co najważniejsze nie można ocenić przez pryzmat popularnych schematów. Czasem film ma to coś, czego nie można nazwać, można to tylko poczuć. Ja to poczułem. Chyba przy żadnym innym obrazie nie miałem takich dreszczy na ciele. Może to kwestia wychowania w duchu muzyki z lat 60-70, a może po prostu zbieg okoliczności. Ale nie mogę oprzeć się stwierdzeniu, że to najlepszy film jaki w życiu widziałem

  • golab12
    ocena: 9

    Idiota. Nie wiem czy się śmiac czy płakac widząc takie "wypowiedzi" jak twoja. "
    2. Montaż, a konkretnie przejścia pomiędzy scenami, jest torturą. Nawet na youtube trudno znaleźć gorsze. " Film jest z '69, więc czego ty się k*rwa spodziewałeś. W tamtych latach większośc filmów była w nie najlepszej jakości, i co z tego ? Dialogi infantylne ? Historia płytka ? Widac ze na ten film jesteś po prostu za głupi. Trzeba go zrozumiec. Co do ich śmierci i tamtych rednecków (oraz też gliniarzy w barze) to było przedstawienie w jaki sposób większośc społeczeństwa patrzy na takich jak główni bohaterowie.

wczytuję Ladowanie

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: