Zamiast...

Wg mnie lepszym wyborem na kolejny film osadzony w świecie HP byłaby historia Syriusza, Lupina, Jamesa, Lily i Snape'a za ich szkolnych czasów, aż do śmierci Potterów. Ewentualnie filmy o założycielach Hogwartu, ale ten pierwszy pomysł byłby lepszy. Kto wie, może kiedyś. Pomarzyć można.

1242
  • Zawsze mogą zrobić :)

    • Pewnie, choć dziwi fakt, że biorą się najpierw za raczej mało znaną postać i fabułę. Wydaję mi się jakoś ona zbyt oddalona od uniwersum Pottera.

    • Nie mogą, jak podpisywali umowę z Rowling na pierwszy film o Harrym Potterze, to ta zgodziła się, ale pod warunkiem, że studia nie będzie produkować sequeli ani prequeli, których ona sama nie napisała. Z reszta to można wyczuć. Filmowa saga o Harrym Potterze przyniosła studiu Warner Bros duże pieniądze, co tam duże, olbrzymie, dlaczego więc nie powstaje sequel? Dlatego, że Rowling zastrzegła sobie prawo do wizerunku postaci.

      • trzeba czekać aż rowling napisze coś sama. chociaż od filmów o potterze jest już prawie miliarderką, nie wiem czy się jej chce:D

      • Ale tak jak teraz robią "Fantastyczne zwierzęta" w porozumieniu z Rowling, to w porozumieniu z nią mgli by lepiej zrobić film np. o początkach Hogwartu.

      • I dobrze. Konsekwencje dobrania się reżyserów do kanonu oryginalnych dzieł twórców może i być ogólnie dobrym filmem. Ale dla was/nas, fanów... Przykładem są nowe Gwiezdne Wojny Przebudzenie Mocy. Kto obejrzał i zna, jako fan KANON Star Wars - zauważy, że reżyser Abrams bezczelnie, samowolnie sobie pozmieniał go, "obsrywując" najwierniejszych fanów. Dlatego dobrze, że Rowling podpisał ścisłą umowę, bo inaczej fani H P by się srogo zawiedli, co zniszczyłoby im całość oryginalnej sagi.
        Autorka jak J.K. Rowling, czy reżyser George Lucas są źródłem, z którego te sagi powstały. Wcześniej Lucas miał kontrolę nad kolejnymi częściami, lecz kiedy "ot tak" sprzedał, nie zastrzegł, by nie zmieniać kanonu - przyszli reżyserzy będą robić film dla kasy, bo I TAK filmy obejrzą miliony i zarobi rekordowe sumy. Dlatego się nie starają, bo mają samowolkę.

        • W sumie masz trochę racji, ale uniwersum HP różni się i to znacznie od SW. Świat Pottera jest ogromny, ale niezagospodarowany, natomiast kanon SW ten, który znaliśmy był przepełniony. Jasne było kilka postaci wybitnych wręcz, ale część nie była możliwa do zekranizowania. Z początku niezbyt podobał mi się pomysł disneya, ale w końcu zdałem sobie sprawę, że to wcale nie takie głupie. No bo gdyby powstawały nowe filmy, producenci, reżyserzy musieliby się trzymać mocno komiksu, a jeżeli by tego nie zrobili to od razu fala krytyki, że tej postaci w ogóle nie było, albo, że wątek miłosny postaci w książkach był rozwijany stopniowo, a we filmie od razu się sobie podobają i zakochują. W adaptacji również nie tej ciekawości co będzie potem, bo przecież ten kto przeczytał doskonale zna zakończenie.

          • Oczywiście, że się bardzo różnią. Nie porównywałem obydwu uniwersów do siebie. Chodziło o porównanie dwóch różnych znanych sag filmowych. Co do wielkości owych uniwersów jeżeli próbujesz rzec, że świat Gwiezdnych Wojen jest mniejszy, to tu się poważnie mylisz. Akurat oficjalny świat Gwiezdnych Wojen (ogółem, także poza filmami, książki, komiksy, gry, całe dziesiątki) jest znacznie, znacznie większy. :)
            Tu nie chodziło mi, że "postaci w ogóle nie było", gdyż rozwój uniwersum polega przecież na ich dodawaniu, lecz o to, że je dosłownie pozamieniali z oficjalnymi od lat postaciami, wyrzucając poprzednie, mające ponad 30 lat historii do kosza. Pozamieniali je, nie że dodali nowe. To jest niedopuszczalną kwestią. A tu się musisz zgodzić, że nie tędy droga. Ekranizacja zaś to ekranizacja. Fani właśnie oczekują i są gotowi zapłacić za dobre ekranizacje książek, komiksów czy czego tam.. bez wielkich zmian. Tego oczekują i wychodzą z kina jak najbardziej usatysfakcjonowani.

            Kontynuując. Chciałbyś, żeby w kolejnej części (jak Rowling zrzekłaby się np. Disneyowi) postać Harry'ego Pottera zamienili na Rona Wesley'a miejscem i zrobili z niego antagonistę? Bo coś takiego zrobili dla dobrze znających kanon fanów SW. Na nic w świecie byś tego nie uznał, bo to kompletny chaos wprowadzony do oficjalnego uniwersum. Przecież to sprzeczność totalna.
            W SW Ben zamienił się z Jacenem. syn Luke'a i Hana. I stał się antagonistą. No nic, zobaczymy jak to z tym będzie. Jeszcze jest nadzieja w niepewności. Dobrze, że Abrams już nie będzie kręcił. :p

            • Nie twierdzę, że kanon star wars jest mniejszy tylko jest o wiele bardziej rozbudowany, do tego wręcz stopnia, że dla nowych postaci nie starczyłoby już miejsca. A co do próby zastąpienia Jacena Benem Solo to też jest zupełnie inna sytuacja niż w przypadku jak tu wspomniałeś zastąpienia Harrego Pottera Ronem Weasleym. Cały stary kanon zapoczątkowały filmy, które były, są i będą takim niby szkieletem całego uniwersum i owszem tak samo jest z HP tylko tam rolę filmów zastępują książki, a filmy są tam tylko dość słabym odzwierciedleniem duszy i natury książek. A w przypadku SW książki i komiksy są dopełnieniem nie zamkniętych wątków, które zostały rzucone gdzieś tam w filmie, ale nie starczyło czasu na ich opowiedzenie. I oczywiście, że nie byłbym zadowolony z zastąpienia Harrego Ronem, ale filmy są adaptacją KSIĄŻEK, natomiast jak już wspomniałem wyżej książki są kontynuacją wątków poprowadzonych we filmie,ale niedopowiedzianych do końca. Ale też dlatego disney anulował cały stary kanon. Chciał wprowadzić swoje własne postacie, swoją własną wizję tego jak to wszystko ma wyglądać po tym wszystkim co się działo po filmach, przed filmami i między filmami i ja w tym nie widże nic złego. Stary kanon został przemianowany na Legends no i jak to z tymi legendami bywa mają one w sobie ziarenko prawdy, ale i całą masę absurdów niezgodnych z nowym kanonem. To tak jak tymi rodzimymi legendami możemy wierzyć, że syn Piasta Kołodzieja dzięki uczciwości został królem Polski, ale prawda była zupełnie inna i dokładnie jest ze starym i nowym kanonem. Stary może nadal żyć swoim życiem, natomiast Nowy swoim. Takie jest moje zdanie.

            • użytkownik usunięty

              świat Harry'ego oddać w ręce Disneya? broń Boże chyba bym dostał zawału.

              • Ja zawału nie dostałem jak Lucas się sprzedał myszce miki ale wykrzyknąłem głośno "o kur... nie!!! dlaczego?!!" ;)

                • użytkownik usunięty

                  akurat to że Lucas sprzedał prawa disneyowi do SW to mnie nie boli i wyszło na dobre uniwersum, patrz Przebudzenie Mocy. Ale świat Pottera w ręce disneya zdecydowanie wolałbym nie. Zresztą świat Pottera niech zostawią w spokoju... Rowling i tak nie sprzeda bo kasy jej nie brakuje. A po drugie to ja mam nadzieję że Rowling uraczy mnie prequelem do Harry'ego Pottera, chętnie zobaczyłbym, lub poczytał o Tomie Riddlu :)

                • "wyszło na dobre uniwersum"? Nie masz w takim razie GRAMA wiedzy o uniwersum Star Wars.
                  Jesteś fanem Harry'ego Pottera - OK, ale nie udawaj więc, że znasz się też na Gwiezdnych Wojnach.
                  Cały sęk w tym, co Disney właśnie zrobił uniwersum Gwiezdnych Wojen, leży dokładnie w tym, że wprowadził chaos do całego znanego i oficjalnego już uniwersum - także "raczej" na dobre za nic w świecie nie wyszło ;)
                  Film jest dobry przez efekty specjalne i ciekawy przebieg wydarzeń ale uniwersum rozchrzanili na mikroskopijne cząstki.

                  Już pisałem dlaczego. Dla porównania - to tak, jakby Teraz zrobili sequel Harry'ego Pottera i SAMEGO HARRY'EGO NAZWALIBY RONEM! O tym właśnie mówię. Bo nie chcę spojlerować.

                  Bez urazy ale jak ktoś pisze bzdury, udając że ma wiedzę w jakimś temacie - to krew mnie normalnie zalewa. Uniwersum SW to nie tylko filmy - także nie masz racji kompletnie i jak nie wiesz to się nie wypowiadaj, bardzo proszę.
                  Pozdrawiam i wybacz, jeżeli poczułeś się urażony.

                • użytkownik usunięty

                  przepraszam ale nie wywyższaj się... Wiem że stary kanon SW disney wykreślił, co nie zmienia faktu że przebudzenie mocy uważam za solidny powrót do SW. A jestem fanem Starej trylogii prequelami byłem rozczarowany. Więc za nim kogoś ocenisz zastanów się...

                • Nie wywyższam się - stwierdzam fakty, w oparciu o Twoje "pewne siebie" wypowiedzi. Nie masz zielonego pojęcia o Gwiezdnych Wojnach. Jak wspomniałem - piszesz bzdury i żaden z ciebie fan SW. Można by przekopiować ten dialog na forum fanów GW, to by się uśmiali z Ciebie do łez.
                  Ale koniec gadki, bo zaczyna się z tego robić spam.
                  Pozdrawiam i zostawmy już sprawę SW na temacie o HP. :p

                • użytkownik usunięty

                  Chłopie, wywyższasz się... mam pojęcie o Gwiezdnych Wojnach... co prawda tylko filmów... książek ani komiksów nie czytałem ale znam Gwiezdne Wojny... a ty co ? hejter Przebudzenia Mocy? a może ja przekopiuje ten dialog na blog Moderatora? i pokażę że obrażasz bezpodstawnie? chłopie sam się do mnie dowaliłeś i masz pretensję żegnam

                • Nie groź mi "chłopie", bo mnie nie wystraszysz, a moderator przy zgłoszeniu patrzy na cały dialog więc wsypiesz i sam siebie za zniesławienie mojej osoby. (proszę, zaprzeczaj ile chcesz)
                  Prosiłem aby zostawić tę sprawę w spokoju i również przeprosiłem z góry, jeżeli się poczułeś urażony, więc nie zmierzałem, abyś to tak odebrał i NIE obraziłem. A jeżeli tak uważasz to Ty w tym momencie obraziłeś mnie zdecydowanie poważniej.
                  Więc bardzo proszę, drąż to dalej to może i nawet spotkamy się w sądzie i zapłacisz niezłą sumkę na Skarb Państwa. Nie będziesz pierwszym, który myślał, że może oceniać osobowość (nie wiedzę) innych. Pozdro i jeszcze raz polecam zakończyć ten temat, bo się nie dogadamy, więc nie ma to sensu.

                • użytkownik usunięty

                  chłopie hejter to nie obraza tylko stwierdzenie faktu, pełno was na forum Gwiezdnych Wojen Przebudzenie Mocy, wolisz określenie malkontent proszę bardzo. Sam zarzuciłeś mi nie wiedzę, a teraz będziesz mi groził sądami? Chłopie to jest filmweb, wielu jest tu obrażanych. Gdybyś nie naskoczył na moją osobę, ja bym nie naskoczył na twoją. Jesteś ostatnią osobą która może na fw zarzucać nie wiedzę.

                • To ty sobie przypisałeś, że słowem-klucz było słowo "hejter". Grozić - to ty wystartowałeś, także się nie rajcuj.
                  A ty "ostatnią osobą", która ogarnia, że FW nie jest do ciągnięcia osobistych dyskusji na konkretnym forum publicznym, o czym kolejny raz tylko przypominam. Nie widzę sensu komentowania reszty - widać uzasadnione upomnienie nie dociera do poszczególnych wielbicieli kwiatków na tym forum.

                • Wtrące się, bo gdy czyta się takie bzdury, to aż łaskocze. Do twoich pomysłów by podawać kolesia do sądu, bo nazwał cię hejterem, nie skomentuje, bo to apogeum beki. Co do SW, to mylisz się wierutnie. Twój wałkowany przykład Ron-Harry, jest kaleką, gdyż filmy HP bazują na książkach Rowling, zaś książki SW pisane przez podrzędnych grafomanów sci-fi są bazowane na świecie Lucasa i nie są niczym więcej niż dodatkiem. Do czasu funkcjonowania tzw. "starego kanonu", cały zbiór ksiązek, komiksów itp nigdy nie był traktowany jak pełnoprawna część sagi filmowej. Wystarczy spojrzeć na książkę "Spotkanie na Mimban", która napisana chwilę po SWIV, rozwija wątki na swój własny sposób. Czy Lucas sugerował się tym przy pisaniu "Imperium Kontratakuje?" Nie, kompletnie książkę zignorował. Zawsze cały EU traktowany był jak coś co żyje sobie gdzieś obok i póki nie przeszkadza to można temu pozwolić przetrwać. Disney wykupując SW i z miejsca czyszcząc dawne EU, fakt, zachował się dość radykalnie, jednak czy ktokolwiek oczekiwał, że twórcy filmów będą czytać 150 miernych książek i będą dostosowywać się do (często sprzecznej) fabuły powieści? Przecież w 3/4 to nawet nie książki klasy B, tylko J albo L. Poza ich jakością największą wadą był chaos. Każda książka żyjąca swoim życiem, każda wtórna, bez szerszej koncepcji na całość uniwersum. Może przynajmniej Disney zadba by nowy kanon był uporządkowany. By książek powstawało mniej i by była między nić, która sprawia, że będą należeć do tego samego uniwersum i przestaną być zlepkiem żenujących prób literackich nieporadnych pisarzy SF.

                • Użytkownik usunięty - chcesz podejmować znów temat?
                  Może i dla innych jesteś hmm... tzw. "ścierą" do sponiewierania i nie posiadasz już krzty godności, pozwalając sobie wciskać epitety w tył; nie znaczy to, że inni powinni być jak taka osoba, a POSTRASZYĆ dzieciaka w necie (np. sądem), żeby się opamiętał - znaczy wykonać to, co się pisze. Aby osiągnąć cel - język dobieramy nie raz tak, aby równał się rozumieniu strony przeciwnej - aby rozumiała odczucia rozmówcy (np. frustrację, brak chęci do dalszej rozmowy). Na dojście do tego widocznie też cię nie stać, pomijając, że używanie słowa "beka" już kategoryzuje cię na nieoryginalnego, społecznego kalekę "gimbusowych" stereotypów. To jest człowieku internetowe forum, nie seminarium, więc o czym w ogóle tu rozprawiasz? W końcu nie ma się czym tu przejmować, jak sam sugerujesz, nabijając się z moich metod pozbywania się natrętów.
                  Co do ów przykładów nie jesteś w stanie pomyśleć, tylko się czepiasz szczegółów twojego OSOBISTEGO punktu widzenia, byle nie ruszyć głową, w celu pojęcia osoby, którą obrałeś sobie za cel. Nie ma żadnego znaczenia kolejność film>książka, czy książka>film, bo nie taki był cel porównania. Przecież każdy matoł wie, że nie każda książka dużych serii musi być głównym ich kanonem, co nie znaczy, że żadna nie jest. Postacie, jak Darth Caedus były jednak oficjalnym rozwinięciem kanonu trylogii klasycznej i tego faktu nie zatrzesz.
                  Każdy może sobie napisać książkę. Nie znaczy to wprowadzenia jej do głównego kanonu słynnej serii... O czym my w ogóle nawijamy..

                • Czytam i nie mogę wyjść z podziwu nad tym jak się zapierasz w nielogiczności swoich wypowiedzi. Twoim rozmówcom chodzi o to, że zawsze jest twórca - ktoś coś tworzy wymyśla od podstaw i to jest właśnie osoba na której kanon serii powinien się opierać. Harry jest dziełem Rowling a SW Lucasa i to co oni wydali na świat to jest podstawa uniwersum. Widzę jak ludzi od matołów wyzywasz a nie potrafisz przyznać, że twój punkt widzenia może nie być tym jedynym poprawnym a wręcz myślę, że mniejszościowym. Bo czytałam książki i komiksy o SW i akurat nie są dla mnie prawdziwą częścią uniwersum i nawet zamiana postaci w filmie wydają mi się ciekawszą kontynuacja ale to tylko moje zdanie i Tobie go nie narzucam więc pomyśl, że nie wszyscy muszą odbierać wszystko tak samo. Harry to postać na której opiera się całość tak jak moim zdaniem Vader/Anakin w SW więc zastosowałeś nielogiczne porównanie i boisz się do tego przyznać.

                • Więc; "Twoim rozmówcom chodzi o to, że zawsze jest twórca - ktoś coś tworzy wymyśla od podstaw i to jest właśnie osoba na której kanon serii powinien się opierać"
                  - Nie czytasz więc całości ów polemiki ze zrozumieniem, bo sam też jestem tego zdania. Jak już się podejmujesz tematu to przewiń i zacznij od jego początku, zanim się się dołączysz. Nie uważam, że wszyscy muszą widzieć świat jak ja. Wtedy nie byłoby dyskusji.
                  Porównanie i moja frustracja, co do niektórych komentujących też stanie się Tobie jak najbardziej logiczne, jeżeli umiejętnie spoglądając moimi oczyma przeczytasz ze zrozumieniem od wszczęcia tematu. Wątek z "matołem" też polecam przeanalizować. I niczego przyznać się nie boję, gdyż nie jest to środowisko bliskich mi znajomych - to już chyba brzmi Ci logicznie ;]

                • użytkownik usunięty

                  zaorany jesteś. Szat i mat!

                • użytkownik usunięty

                  mam z ciebie bekę.... "znaffco"

  • A ja chciałbym żeby Rowling napisała biografię Dumbledora i to ją przeniesiono na ekran, chociaż twój pomysł też nie jest zły i z chęcią bym taki film obejrzał.

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: