Arcydzieło

Arcydzieło
Widziałem ten film jeszcze na VHS, później kilka razy w tv i po sobotnim seansie postanowiłem wyrazić moją opinię. Arcydzieło - to moje subiektywne odczucie: w całym moim życiu żaden film nie wywarł na mnie tak ogromnego wrażenia jak ten. Wartości moralne zawarte w tym filmie wykraczą nawet po za biblie. Kierowanie się prostymi zasadami wpojonymi przez matkę czyni Forresta niezwykle wartościowym człowiekiem który, wg mnie, powinien być wzorem dla ludzi. I to głównie cenie w filmach - nauczanie.

Sama postać Foresta jest tragiczna. Ciągła walka z przeciwnościami losu. Doznał tylu przykrości ze strony kobiety, przyjaciel skonał mu na rękach, szykanowanie przez lata młodości. Mimo to stał się podziwiany, stał się inspiracją. Osiągnął więcej niż nie jeden z nas osiągnie.

Daje:
10 - historia muzyki genialnie wpleciona w fabułę.
10 - ścieżka dźwiękowa Alana Silvestri
10 - efekty. Sceny z prezydentami, z lenonem
10 - wplecione wątki z historii ameryki, np afera Watergate
10 - film o niebo lepsza niż książka

ps. Czytałem książkę, filmowi nie dorównuje.

41

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: