NAJŚMIESZNIEJSZE CYTATY!!!

Tutaj umieszczajmy najśmieszniejsze cytaty z wszystkich części książki
np.
Malfoy "Potter odbieram 5 punktów Gryfindorowi bo cie nie lubie" - 5 część
_________
to nie jest orginalna wersja ale to tylko przykład (chociaż coś takiego było)

  • Moim numerem uno jest tekst pani Weasley z Insygnii: Nie w moją córkę suko!

  • o mam cały cytat tego Malfoya:
    "...Granger, odejmuję Gryffindorowi pięć punktów za chamskie wyrażanie się o naszej nowej dyrektor... Macmillan też pięć bo mi się sprzeciwiasz... Potter pięć bo cię nie lubię... Weasley, koszulka xi wyłazi za to też pięć punktów... "

    • malfoy: "chłopiec, który przebił... czy jak cię tam teraz nazywają" ;)

      w 4 części
      ron: coś nie wyszło? george: ależ skąd, wszystko idzie zgodnie z planem xD

      • aha i jeszcze:
        Mi to przypomina śpiew Percy'ego - powiedział George. - Może będziesz musiał zaatakować go pod prysznicem? :)
        Czy ktoś by chciał, żebym mu pomogła zinterpretować mgliste kształty wewnątrz kuli?- Zapytała Trelawney
        ron: Ja nie potrzebuję żadnej pomocy przecież to jasne. Wieczorem będzie bardzo mglisto
        profesor Trelawney podczas wróżbiarstwa zaniosła się histerycznym szlochem i nie zwracając uwagi na oburzenie Umbridge, oznajmiła zdumionej klasie, że Harry'emu nie grozi jednak rychła śmierć, przeciwnie, dożyje sędziwego wieku, zostanie ministrem magii i będzie miał dwanaścioro dzieci xD

    • Draco najlepszy! xD

  • Harry "Dajcie mi znać, jak już pokonacie Voldemorta, dobrze?

  • No to teraz może ja coś dodam ;>
    Po jednym z każdego tomu:
    I tom:
    "-Och, jesteś prefektem, Percy?-zdziwił się jeden z bliźniaków.-Dlaczego nam nie powiedziałeś? Nie mieliśmy pojęcia.
    -Daj spokój, przecież pamiętam, że coś o tym wspominał-powiedział drugi bliźniak.-Raz...
    -Albo dwa...
    -Chwilę temu...
    -Przez całe lato..."
    II tom:
    "- Wiesz co, Weasley, to bardzo dobry pomysł- rzekł Lockhart.- Powinienem pójść przygotować sie do mojej następnej lekcji.
    I odszedł szybkim krokiem.
    - Przygotować się do lekcji- prychnął za nim Ron. - Raczej zakręcić sobie loki."
    III tom:
    "- Nie sądzę, by to miało jakieś znaczenie- oświadczyła chłodno profesor McGonnagal- chyba że za drzwiami czeka jakiś szaleniec z siekierą, żeby zamordować pierwszą osobę która wyjdzie z Wielkiej Sali."
    IV tom:
    "(...) Ostatni finał trwał pięć dni.
    -Ekstra! Mam nadzieję, że i tym razem tak będzie! - zawołał zachwycony Harry.
    -A ja mam nadzieję, że nie - oświadczył Percy ze świętoszkowatą miną.
    -Strach pomyśleć, co bym znalazł w swojej poczcie, gdyby mnie nie było w pracy przez pięć dni.
    -Tak, ktoś mógłby ci znowu podrzucić smocze łajno, no nie, Percy? - zakpił Fred.
    -To była próbka nawozu z Norwegii! - oburzył się Percy, oblewając się rumieńcem. - To nie był żaden dowcip!
    -Był - szepnął Fred do Harrego, kiedy wstawali od stołu. - My mu to posłaliśmy. "
    V tom:
    "- Później go poszukam (Stworka), na pewno znajdę go gdzieś na górze, wypłakującego sobie oczy nad starymi pantoflami mojej matki albo nad czymś podobnym… Oczywiście, mógł też wczołgać się do szybu wentylacyjnego i tam zdechnąć… ale to chyba złudna nadzieja…"
    VI tom:
    "[Snape] wycelował w Harry'ego różdżką tak szybko, że ten zareagował instynktownie; zapominając o niewerbalnych zaklęciach, ryknął po prostu:
    - Protego!
    Jego zaklęcie tarczy było tak mocne, że Snape'em rzuciło i upadł na czyjś stolik. Cała klasa wgapiała w niego oczy, gdy prostował się z gniewną miną.
    - Czy pamiętasz, jak mówiłem, że ćwiczymy zaklęcia NIEWERBALNE, Potter?
    - Tak.
    - Tak, proszę pana.
    - Nie ma potrzeby zwracania się do mnie per pan, panie profesorze."
    VII tom:
    "...porusza się o wiele szybciej(Voldemort) niż Severus Snape gdy mu się zagrozi szamponem
    Tyle.

  • Haha, dla mnie najlepszy jest tekst Draco, skierowany do Hermiony: "Kto ci podbił oko, Granger? Chcę mu posłać kwiaty." :D

  • Ostatnio znalazłam taką stronkę na której byłe też różne śmieszne cytaty z "Harrego Pottera",wiec wkleję tu jednen czy dwa z pierwszych sześciu tomów,jak już wcześniej to robiono:
    I tom:
    "-Nie płacz, Ginny, wyślemy ci mnóstwo sów.
    -Przyślemy ci sedes z Hogwartu."
    "(Dudley) miał duży, różowy nos, wodniste niebieskie oczy i gęste jasne włosy (...). Ciotka Petunia często mówiła, że Dudley wygląda jak Amorek, natomiast Harry często mówił, że Dudley wygląda jak prosie w peruce."
    II tom:
    "-Trzymaj się, bo spadniesz... - mruknął Harry do Rona. -Przy stole nauczycielskim jest puste miejsce...Gdzie jest Snape?(...)
    -Może jest chory! - szepnął Ron z nadzieją.
    -Może sam odszedł - mruknął Harry - bo znowu nie dali mu obrony przed czarną magią!
    -Albo może go wylali! - zawołał Ron. - Przecież nikt go nie znosi, więc...
    -A może - rozległ się lodowaty głos tuż za nimi - czeka, żeby usłyszeć, dlaczego wy dwaj nie przyjechaliście pociągiem razem z innymi." XD
    "- Zjeżdżaj Percy- odpowiedział Fred.- Harry się śpieszy.
    - Tak zasuwa do Komnaty Tajemnic na filiżankę herbaty ze swoim jadowitym sługą- dodał George chichocąc.
    III Tom:
    "- Chyba musisz iść do okulisty, żeby ci skontrolował wewnętrzny wzrok- powiedział Ron i obaj z trudem powstrzymali się od śmiechu, bo profesor Trelawney spojrzała w ich stronę."
    IV Tom:
    "Znasz swoją matkę, Malfoy, prawda? - powiedział Harry. - Ma minę, jakby jej ktoś podsunął łajno pod nos... Czy ona zawsze ma taki wyraz twarz, czy może tylko wtedy, kiedy ty jesteś w pobliżu?"
    "Ron wyjął swoje omnikulary i zaczął je testować, patrząc na tłum po drugiej stronie stadionu.
    - Niesamowite! – powiedział, kręcąc gałką z boku lornetki. – Mogę sprawić, że ten wapniak na dole znowu podłubie w nosie…i znowu…i jeszcze raz…"
    V Tom:
    "- No to kogo dzisiaj załatwiliście? – zapytał Harry, a kpiący uśmiech spełzł mu z twarzy. – Jeszcze jednego dziesięciolatka? Bo wiem, że dwa dni temu pobiliście Marka Evansa.
    - Sam się o to prosił – warknął Dudley.
    - Tak?
    - Stawiał mi się.
    - Naprawdę? Powiedział ci, że wyglądasz jak prosię nauczone chodzić na tylnych nogach? Ale, Dudasie, to przecież nie jest kpina, to czysta prawda!"
    VI Tom:
    "-Trzy ataki dementorów w ciągu tygodnia, a Romilda Vane zapytała mnie tylko, czy to prawda, że masz na piersiach wytatułowanego hipogryfa.
    Ron i Hermiona ryknęli śmiechem. Harry zlekceważył ich.
    -Co jej powiedziałaś?
    -Że nie hipogryfa, tylko rogogona węgierskiego. To o wiele bardziej pasuje do macho."

  • oo to jest fajne:
    "-Trzymaj się, bo spadniesz... - mruknął Harry do Rona. -Przy stole nauczycielskim jest puste miejsce...Gdzie jest Snape?(...)
    -Może jest chory! - szepnął Ron z nadzieją.
    -Może sam odszedł - mruknął Harry - bo znowu nie dali mu obrony przed czarną magią!
    -Albo może go wylali! - zawołał Ron. - Przecież nikt go nie znosi, więc...
    -A może - rozległ się lodowaty głos tuż za nimi - czeka, żeby usłyszeć, dlaczego wy dwaj nie przyjechaliście pociągiem razem z innymi."


    kurde tak dawno nie czytałam, że już zupełnie tego nie pamiętam

    • Jeszcze te były śmieszne :
      Tom I
      "Biedna muszla klozetowa jeszcze nie widziała czegoś tak okropnego jak twoja głowa, więc może ją zemdlić." - Harry do Dudleya

      "– Fred, teraz ty – powiedziała pulchna kobieta.
      – Nie jestem Fred, jestem George – odrzekł chłopiec. – Naprawdę, kobieto, i ty się uważasz za naszą matkę? Nie wiesz, jak ma na imię twoje dziecko?
      – Przepraszam, George.
      – To był żart, jestem Fred."

      "– A co będzie, jeśli machnę różdżką i nic się nie stanie?
      – Ja wiem? Może ją rzucisz i rąbniesz go w nos – zaproponował Ron."

      Tom V

      "Pani Weasley: Nie wierzę! Nie wierzę! Och, Ron, to cudownie! Prefekt! Jak każdy w tej rodzinie!
      George Weasley: A ja i Fred to co, jesteśmy tylko sąsiadami?

      • III tom
        – Ach, moi kochani! Kto z was pierwszy podniósł się z krzesła? Kto?
        – Nie wiem – wybąknął Ron, patrząc ze strachem na Harry'ego.
        – Nie sądzę, by to miało jakieś znaczenie – oświadczyła chłodno profesor McGonagall – chyba że za drzwiami czeka jakiś szaleniec z siekierą, żeby zamordować pierwszą osobę, która wyjdzie z Wielkiej Sali.

        IV tom
        - To Uran, moja droga- powiedziała profesor Trelawney, zaglądając do jej horoskopu - Uran, ważne ciało niebieskie.
        - Czy ja też mogę obejrzeć ciało Lavender?- zapytał Ron


  • "Amycus ruszył powoli do przodu, aż znalazł się tuż przed profesor McGonagall, z twarzą zaledwie parę cali od jej twarzy. Nie cofnęła się, tylko patrzyła na niego z góry, jak na coś obrzydliwego, co właśnie znalazła na desce sedesu." ;D
    HPiIŚ

  • Znalazłam jeszcze jeden,który mi się podoba:
    "Wszedł za nią do gabinetu. Drzwi zamknęły się za nim automatycznie.
    - No wiec? - rzuciła niecierpliwie(McGonagall). - czy to prawda?
    - Co ma być prawdą? - Zapytał Harry trochę bardziej agresywnym tonem, niż zamierzał, więc szybko dodał: - Pani profesor?
    - Czy to prawda, że podniosłeś głos na profesor Umbridge?
    - Tak.
    - I ze zarzuciłeś jej kłamstwo?
    - Tak.
    - I powiedziałeś jej, ze Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać powrócił?
    - Tak.
    Profesor McGonagall usiadła za biurkiem i spojrzała na niego srogo. Potem powiedziała:
    - Weź sobie ciasteczko, Potter."

    • (pani Weasley)-Jak się czujesz Georgie?
      (Georgre)-Jak uduchowiony.
      (Fred)-Co mu się stało?Mózg ma uszkodzony?
      (George)-Jak uduchowiony.Widzisz...jestem trochę uduchowiony .ODUCHOWIONY, Fred, łapiesz teraz?
      (Fred)-To żałosne.Naprawdę żałosne!Tyle jest dobrych dowcipów o uszach, a ty wyskakujesz z tym uduchowionym?

      albo

      -Hej, Harry... jesteś Harry, tak?

  • HARRY POTTER I INSYGNIA ŚMIERCI :

    FRED: "Może jest,a może go nie ma,ale pozostaje faktem , że potrafi się poruszać szybciej niż SEVERUS SNAPE,gdy mu się zagrozi szamponem..." xD

  • cytat z "...i Insygnia Śmierci"

    " - Hermiono, co ty właściwie robisz z tymi książkami? - zapytał Ron, kuśtykając w stronę łóżka.
    - Próbuję ustalić, które mamy zabrać. Które mogą się przydać, gdy będziemy szukać horkruksów.
    - No jasne, oczywiście - powiedział Ron, klepiąc się w czoło. - Zapomniałem, że będziemy polować na Voldemorta w objazdowej bibliotece." ;D

    Qrcze tych śmiesznych cytatów jest MASA!! :D Jak jeszcze coś znajde to dopisze... ;D

  • Jeden też z zabawniejszych cytatów Freda(insygnia śmierci) : Ale pozostaje jeden fakt że Sami Wiecie Kto potrafi poruszać się szybciej niż Severus Snape, któremu zagrozi się szamponem

  • - Nigdy nie wiem - zawołał Harry do Hagrida, [...] - jaka jest różnica między stalagmitami a stalaktytami!
    - Stalagmity mają w środku „m”.

    - Co my tu robimy? Coś nie wyszło?
    - Ależ skąd, Ron - odpowiedział mu ironiczny głos Freda - Przecież wszystko przebiega zgodnie z planem.
    - Tak, i mamy wspaniały ubaw - powiedział ironicznie George...

    Weasleyowie utknęli w zamurowanym kominku Dursleyów.

    -Przecież przyszliśmy tu żeby się czegoś od niego nauczyć, a teraz nam mówi, że nic nie potrafi..
    -Wcale tego nie powiedział- Warknął Fred Weasley
    - Może chcesz żebyśmy ci trochę przeczyścili uszy? - Zapytał George, wyciągając jakiś dziwny metalowy instrument przypominający narzędzie tortur.
    - Albo jakąś inną część ciała, bo nam specjalnie nie zależy gdzie ci to wsadzimy. - dodał Fred

    - Tak , Quirrell to był świetny nauczyciel- powiedział głośno Harry. - Miał tylko jedną wadę; z tyłu głowy wystawał mu Lord Voldemort.

  • "Aha, Crabbe, rozluźnij trochę uścisk, bo jak Longbottom się udusi, będzie mnóstwo papierkowej roboty i obawiam się, że będę musiał o tym wspomnieć w twojej opinii, jeśli kiedykolwiek złożysz jakieś podanie o pracę"
    "Ron, jesteś najbardziej nieczułym draniem, jakiego miałam nieszczęście spotkać."
    "Vernon Dursley: Co robiłeś pod naszym oknem, chłopcze?
    Harry Potter: Słuchałem wiadomości.
    Vernon Dursley: Słuchał wiadomości! Znowu?
    Harry Potter: No... codziennie są inne."
    "Harry Potter: Sowy nie przynoszą mi wiadomości!
    Ciotka Petunia: Nie wierzę!
    Wuj Vernon: Ani ja!
    Ciotka Petunia: Wiemy, że coś knujesz!
    Wuj Vernon: Przyjmij do wiadomości, że nie jesteśmy tacy głupi!
    Harry Potter: No to dopiero jest dla mnie zupełnie nowa wiadomość!"
    "Teraz jest noc Dudasie. To ta część doby, kiedy jest ciemno"

    ..Ale się rozkręciłam :p

    • W 5 było jakoś tak :
      "Do szopy hipogryfy, do szopy wszyscy wraz"-Syriusz podczas świąt

      "Jak kropkę nad i postawisz, to wyjdziesz i się zabawisz"-notes który Harry dostał od Hermiony na świeta

      "Weasley wciąż puszcza gole,
      Oczy ma pełne łez,
      Kapelusz zjadly mu mole,
      On naszym królem jest!

      Weasleya ród ze śmietnika,
      I tam jest jego kres,
      Przed kaflem zawsze umyka,
      On naszym królem jest!

      Weasley jest naszym królem,
      I da nam wygrac mecz!
      Więc zaśpiewajmy chórem:
      On naszym królem"
      - tego raczej nie trzeba wyjasniać ;P

      "Weaslej jest naszym królem,
      Bramkarzem jest na fest!
      Wiec zaśpiewajmy chórem:
      On naszym królem jest

      Weasley nie puszcza goli,
      Bramkarzem jest na fest!
      Więc śpiewają Gryfoni:
      On naszym królem jest!

      Weaslej jest naszym królem,
      Nie będzie więcej łez!
      Trzech pętli broni murem,
      On naszym królem jest!"
      - tego chyba też nie ;D

      • w angielskim ta piosenka napewno lepiej brzmiała...:D

        • Tego chyba jeszcze nie było:

          VII część:
          "A myśli też o tym, co się wówczas stanie? – mruknął Harry. – Może ma
          nadzieję, że ktoś inny zabije Voldemorta, kiedy my tu będziemy pomagać jej
          w robieniu babeczek nadziewanych jagnięciną?" - Harry do Ginny

          • I jeszcze ten:
            "– Nie możecie tego zrobić bez mojej zgody, no i musielibyście mieć kilka
            moich włosów.
            – No i w tym miejscu nasz plan się wali, to fakt – powiedział George – bo
            przecież nie zdobędziemy paru twoich włosów bez twojej zgody.
            – No jasne, jest nas tylko trzynaścioro na jednego faceta, któremu na
            dodatek nie wolno użyć czarów, nie mamy szans – dodał Fred." hahaha xD

            • to chyba z rozdziału "Siedem Potterów" w Insygniach no nie??

              • IV tom:

                [Na kempingu]
                "W rogu pola namiotowego utworzyła się już mała kolejka do kranu z wodą. Harry, Ron i Hermiona stanęli na końcu, tuż za dwoma czarodziejami kłócącymi się o coś zażarcie. Jednym był staruszek w długiej nocnej koszuli w kwiatki. Drugi był najwyraźniej pracownikiem Ministerstwa Magii; w ręku trzymał parę spodni w prążki i wyglądał, jakby miał się rozpłakać ze złości.
                - Załóż je, Archie, nie bądź głupi, przecież nie możesz paradować w czymś takim, mugole przy bramie już zaczynają coś podejrzewać...
                - Kupiłem to w sklepie mugoli - upierał się staruszek - Mugole to noszą.
                - Mugolskie kobiety, Archie, nie mężczyźni! Mężczyźni noszą to! - odpowiedział czarodziej z ministerstwa, wymachując spodniami w prążki.
                - Ani myślę chodzić w czymś takim - odrzekł oburzony staruszek. - Lubię, jak mi przewiewa intymne zakątki, to bardzo zdrowe...
                Hermiona dostała takiego ataku śmiechu, że musiała chyłkiem wycofać się z kolejki i wróciła dopiero wtedy gdy Archie nabrał wody i odszedł".

                :D

  • paulli24:
    tyle się uszukałam tego cytatu, bo pierwsze przeczytałam a potem chciałam wrócić i już nie mogłam znaleźć dzięki Ci że to znalazłaś DZIEKI!!!

  • no DZIĘKI jeszcze raz (za strone xD);D
    _________________________________________

Zgłoś nadużycie

Opisz, dlaczego uważasz, że ten wpis nie jest zgodny z regulaminem serwisu: